niedziela, 21 stycznia 2007

Jethro Tull - A

Na początku 1980 roku grupy Jethro Tull praktycznie nie było. Jej aktywność zmalała w każdym razie do zera. Nikt z całej szóstki nie miał pomysłu co robić dalej. Wtedy szefowie Chrysalis, zaniepokojeni milczeniem podopiecznych, zaproponowali Andersonowi zebranie na płycie jego solowych nagrań z całego okresu kariery, w większości znanych już z albumów i singli Jethro Tull, częściowo nie publikowanych. Mistrz nie zgodził się jednak i zaproponował, że nagra nowe piosenki. W czerwcu 1980 rok przystąpił do pracy nad pierwszą solową płytą w swojej karierze. Do studia zaprosił co prawda dwóch muzyków Jethro Tull , Barre'a Pegg'a, ale większość partii instrumentalnych powierzył Eddiemu Jobsonowi, pianiście i skrzypkowi wywodzącemu się z grupy U. K. (wcześniej związany był m. in. z Roxy Music, King Crimson i zespołem Franka Zappy), zatrudnił też jego przyjaciela, perkusistę Marka Craney'a. Gdy w sierpniu album zatytułowany A był gotowy, zdecydowano, że zostanie wydany pod szyldem Jethro Tull. I tak Evan, Palmer, i Barlow stracili pracę w zespole. Chociaż Jobson i Craney wcale nie czuli się jego członkami i odeszli wkrótce po trasie promującej płytę nagraną z ich udziałem. Jednak szybko zostali zastąpieni przez pianistę Petera Vetesse, którego Anderson wypatrzył w zespole Rich And Famous, oraz perkusistę Gerry'ego Conwaya.

Tekst pochodzi ze strony
http://www.venco.com.pl/~jethro -WARTO ODWIEDZIĆ!

"A" Chrysalis (1980)

1. Crossfire
2. Fylingdale Flyer
3. Working John, Working Joe
4. Black Sunday
5. Protect And Survive
6. Batteries Not Included
7. Uniform
8.4.W.D. (Low Ratio)
9. The Pine Marten's Jig
10. And Further On


Muzyka - Ian Anderson
Dodatkowy materiał muzyczny - Eddie Jobson
Aranżacje - Jethro Tull
Produkcja - Ian Anderson oraz Robin Black

Skład:
Ian Anderson-voc, fl;
Martin Barre-g;
Dave Pegg-b;
Mark Craney - dr;
oraz gość specjalny:Eddie Jobson-keyboard, electric violin;

DOWNLOAD

1 Comments:

Anonymous Anonimowy said...

Jakaż to ogromna przyjemność, że już i znów można posłuchać tego o co się prosiło. Taki szybki odzew to jest Coś. Dziękuję. Płyta z tych, które zawsze lubię włączyć. Bardzo sympatyczne granie. To płyta wiosenna i radosna piszę o muzyce bo z tekstami u mnie raczej cieniej. Kawałki równe, ale pamiętam ją dzięki utworowi Uniform bajkowy. No i Black Sunday też fajny. Warto posłuchać. Całość brzmi jak przed laty. Wielkie, Wielkie dzięki za te i inne płyty, które Puszczasz na Tym blogu. Pozdrawiam Sylomiki.

niedziela, 21 stycznia, 2007  

Prześlij komentarz

<< Home