sobota, 25 września 2010

Internet zmienił wiele rzeczy

Jest jedną z ważniejszych postaci pop lat osiemdziesiątych. Jego fryzura przypominająca wulkan niektórych bawiła, jednak image ten podkreślał Howarda jako muzyka tworzącego piosenki  radosne, młodzieżowe, z optymistycznymi tekstami.
Sam HoJo nie uważa, że styl jego uczesania był zabawny. Młodym ludziom, nie znających  klimatu lat osiemdziesiątych, niesmaczne i głupawe wydają się fryzury Limahla, A Flock Of Seagulls i Howarda Jonesa. Cała ta szopka, aby dopełnić wizualizacji do muzyki i pokazać się w MTV, często pomagała  poszerzyć  grono fanów. Poza tym nie było internetu, wiadomości i zdjęcia z jednego kraju do drugiego nie przenosiły się lotem błyskawicy. Nie mówiąc już o informacjach z Europy do Australii i odwrotnie.

Howard Jones także uważa, że internet zmienił wiele rzeczy i zapatrywanie na muzykę od czasów lat osiemdziesiątych.
,,Internet zmienił między innymi to, że ludzie nie kupują już tak dużo płyt jak kiedyś. Włączają komputer i ściągają. W latach osiemdziesiątych poza kupieniem płyty lub kasety nie było innego sposobu skorzystania z muzyki. Internet wszystko zmienił.
Kiedy ja nagrywałem album, moja pierwsza płyta była wydana na winylu. A póżniej została wznowiona jako CD i była jedną z pierwszych płyt kompaktowych. Teraz możesz zdobyć nagranie, kupując jako plik przez iTunes, lub pobrać go za darmo. Jest to już zupełnie inny świat i myślę, że to jest największa zmiana".


Howard Jones w połowie lat osiemdziesiątych był najlepiej sprzedającym się brytyjskim wykonawcą pop. Znany jest z tego, że zawsze promował swoją osobą wegetarianizm i duchowość - obecnie jest praktykującym  buddystą.
Piosenkarz także starannie przygotowywał się do tego, by jego koncerty z wykorzystaniem syntezatorów, nie były dla publiczności zbyt sztuczne w odbiorze. Prezentował przecież radosny pop i ciężko byłoby być wiarygodnym, stojąc prawie bez ruchu za Yamahą DX7.
Do najbardziej oryginalnej oprawy scenicznej doszło, gdy HoJo zatrudnił mima o nazwisku Jed Hoile, z którym ruszył na tournee. Koncerty z udziałem  Jeda dodawały niesamowitego kolorytu i były entuzjastycznie odbierane przez widzów.
Gdy w 1984 roku nagrał singel ,,Like To Get To Know You Well", utwór został nieoficjalnym hymnem do Igrzysk w Los Angeles.

Pomimo nagłej sławy, fortuny i ośmiu milionów sprzedanych płyt piosenkarz pozostał wierny swoim ideałom. Zaangażował się także w obronę praw zwierząt, oraz wystąpił przeciwko ludzkiemu nadużywaniu władzy.
Jego pierwszy album, ,,Human`s Lib", który został platynowym krążkiem, ma w tytule odniesienie zarówno do praw zwierząt jak i do religii buddyjskiej.
                                                              
Wznowiłem linki do dwóch koncertów, o które poprosił Gary.

HOWARD JONES - Last World Dream 1986
Live At N.E.C. Birmingham, England


Pearl In The Shell
You Know I Love You... Don`t You?
Like To Get To Know You Well
No One Is To Blame
Life In One Day
Look Mama
Will You Still Be There
Always Asking Questions
Hide And Seek
Dream Into Action
What Is Love
New Song
Things Can Only Get Better

http://www.mediafire.com/?pw68sy40vrc7t1u

http://www.mediafire.com/?jdf9gbxj31d99z8

LIVE AT PALACE THEATER
Manchester, England February 5, 1985


Things Can Only Get Better
Automaton
Pearl In The Shell
Hide And Seek
Like To Get To Know You Well
Look Mama
Dream Into Action
Hunger For The Flesh
Hunt The Self
What Is Love?
No One Is To Blame
Always Asking Questions
New Song
Don't Always Look At The Rain

http://www.mediafire.com/?330o3y15cgdowcu

http://www.mediafire.com/?9i846l896yaska6

wtorek, 21 września 2010

W telegraficznym skrócie

Wskrzeszenie Vision Talk i nowa płyta

Tym razem garść newsów w jednym poście.
Na początek informacja tak nieprawdopodobna, że aż boję się ją tu umieścić. Oto szwedzka grupa, która jest znana z tworzenia zgrabnych hitów w stylu synth, italo-disco oraz spacesynth, po wydaniu w przedziale lat 2008 - 2010 niezłych piosenek  oraz dwóch albumów, w maju  podała informację o rozwiązaniu formacji.
Nie będę ukrywał, że i ja jestem miłośnikiem dyskografii Vision Talk od czasu, gdy grupa na swojej stronie udostępniła premierowe nagrania opatrzone bezpretensjonalnym tytułem ,,Demo Number 1".
Okazało się, że ledwo co rozwiązany zespół przygarnęła firma Conzoom Records (The Home Of Electropop), kontrakt jest podobno dość ekskluzywny.
Conzoom już się chwali na swojej stronie internetowej nowym nabytkiem i zapowiada, że Vision Talk nagra trzeci album w pierwszej połowie 2011 roku.


Yazoo na żywo już 27 września

O albumie ,,Reconnected Live" duetu złożonego z Vince Clarke (Depeche Mode, Assembly, Erasure i oczywiście Yazoo) oraz wokalistki Alison Moyet mówiono od dawna.
Prawdopodobnie ,,obsuwy" nie będzie i koncertowa płyta duetu wydana zostanie już w nadchodzący poniedziałek.
Album przedstawi nagrania Yazoo na żywo, które zostały zarejestrowane latem 2008 roku. Poza nagraniami dość często prezentowanymi publiczności, na płycie będą także utwory wykonane po raz pierwszy na żywo (moim zdaniem chodzi o piosenki z drugiej płyty Yazoo), między innymi nagranie ,,Nobody`s Diary".

Reedycja Faith wstrzymana

Tak jak podejrzewałem, w przypadku George`a Michaela możemy już mówić o ,,obsuwie" i to dość konkretnej. Niestety, z winy samego piosenkarza. Jeszcze z miesiąc temu zapowiadałem reedycję płyty Faith, jednak po ostatnich ekscesach ,,męskiej Paris Hilton" wytwórnia zdecydowała przesunąć wydanie ,,na póżniej". Możemy poczekać nawet do 2011 roku.
Chociaż mnie osobiście już niewiele interesuje wznowienie starej płyty, to trochę mi szkoda George`a, do którego mam jeszcze sentyment, przede wszystkim za te wszystkie piosenki duetu Wham! (a w szczególności album Make It Big).
Wypada nam tylko życzyć,. by muzykowi  chociaż te cztery tygodnie w pace szybko minęły.

niedziela, 19 września 2010

Deine Lakaien - Indicator


Alexander Veljanov
Ernst Horn

Najnowszy album Deine Lakaien ukazał się w sklepach. Nie ma co ukrywać, że jest także dostępny do ściągnięcia w internecie.

Album zapowiadał singel ,,Gone" (obecnie numer 1 na Deutsche Alternative Charts), który utrzymany jest w nastrojowym, typowym dla duetu brzmieniu. Miłośnikom płyt ,,White Lies" czy ,,Kasmodiah" takie klimaty chyba najlepiej odpowiadają - niby nic nowego, ale zawsze chwytają za serce. Duet wypracował swoje specyficzne brzmienie, znakomicie nadające się na nadchodzące, jesienne wieczory. Czy nadal możemy mówić o tym, że zespół wciąż stara się być awangardowy? Czy może Ernst Horn ma już dość poszukiwań i stawia na sprawdzone brzmienia?

Nagranie rozpoczynające podróż - One Night - już od pierwszych taktów przenosi nas w świat Deine Lakaien. Moje zaciśnięte kciuki pomogły, by start nie okazał się klapą. One Night przynosi mimo swoistej melancholii, uśmiech szczęścia na usta i wywołuje przyjemne ciarki na plecach.
Niemożliwe, ale znowu im się udało. Prawie cztery minuty poezji, która aż zaprasza, by posmakować więcej.
Who´ll Save Your World utrzymane jest w szybszym tempie, jednak poziom duetu nadal nie zostaje obniżony. Zaraz po nim nasze uszy odwiedza stary znajomy - czyli singlowy Gone, na szczęście zaprezentowany w ,,normalnej", nie przerobionej wersji.

Immigrant to kompozycja z tych bardziej ,,awangardowych". Utwór przerywający naszą podróż pełną zadumy, ale tylko na chwilę, ponieważ Blue Heart sprowadza nas na starą ścieżkę.
Jestem dopiero przy piątym nagraniu, a już wiem, że oto słucham jednej z lepszej (w swoim gatunku) płyty roku.
Along Your Road tylko umacnia moje przekonania, że nie szerzę tu herezji. Jest to co prawda ,,stary, dobry" Deine Lakaien, ale chyba wielu by nie wybaczyło, gdyby duet poszedł w jakimś całkowicie innym kierunku.
Reszta nagrań utrzymana jest w podobnym tempie i klimacie. To płyta w sam raz na jesienne wieczory.
Błędem byłoby opisywać wszystkie nagrania i przedstawiać je ze szczegółami - wielu lubi sobie posłuchać ,,w ciemno", więc już zamilczę. Zapewniam jednak, że naprawdę warto zapoznać się z płytą Indicator. Słuchacze znający stare nagrania Deine Lakaien poczują się tu jak ryby w wodzie. Dla nie znających duetu płyta jest także ,,przystępna", która zachęci ich do sięgnięcia po resztę dyskografii. Na koniec moja jedna uwaga: poza nagraniem Gone nie widzę tu więcej żadnego kandydata na singla - ale i tak zespół radzi sobie nieżle bez promocyjnych sztuczek.

czwartek, 16 września 2010

Nowe dziecko, nowa zabawka

Orchestral Manoeuvres In The Dark - History Of Modern

Andy McCluskey
Paul Humphreys
Martin Cooper
Malcolm Holmes

Orchestral Manoeuvres in the Dark (OMD) jest jedną  z pierwszych brytyjskich grup, która  obok Human League postawiła na syntezatory. To między innymi oni tworzyli muzyczną przyszłość, utarli ścieżkę takim zespołom jak na przykład Depeche Mode, który w końcu wyrósł  na legendę syntezatorowego nurtu.
OMD pamiętam jako grupę, która nie bała się pokazać światu nowego, oryginalnego brzmienia. Byli pionierami synthpopu.

Grupa miała swoje czasy popularności, oraz czasy porażek. Wiele zespołów przez to przechodzi. Sny o podboju Ameryki były chyba zbyt olbrzymie - tam rynek jest opanowany przez ,,swoich" i naprawdę ciężko  było się przebić, w dodatku z takim elektronicznym repertuarem.

Osobiście od płyty Sugar Tax przestałem się emocjonować zespołem,  właściwie to już był w składzie sam McCluskey i reszta ,,świeżaków", którzy grali chyba tylko, bo im za to płacono :)
Następna płyta po Sugar Tax, czyli  Liberator brzmi tak, jakby McCluskey nasłuchał się hitów disco-polo.
Na następne ,,odkrywcze" nagrania ,,Pana Kluski" już nie miałem siły i chęci.

Nadzieje odżyły, gdy usłyszeliśmy pogłoski o reaktywacji OMD, wtedy tylko po to, aby zagrać wspólnie trochę koncertów. Czułem jednak przez skórę, że na tym się nie skończy. Nie myliłem się, na forach zaczęły się plotki o tym, że Orchestral coś tam po cichu już nagrywa, a i Humphreys się wygadał  w jednym z wywiadów, że płyta z nowymi piosenkami ukaże się za rok...

Nadeszła wiekopomna chwila. W czasach internetu nie musimy czekać jak kiedyś na ,,Wieczór płytowy" lub ,,Romantycy Muzyki Rockowej" by wysłuchać ,,od dechy do dechy" i nagrać nowy repertuar.

Aby dalej nie przeciągać struny i Was nie trzymać w niepewności, czy mi się History Of Modern podoba, czy nie, to już piszę: Jestem pozytywnie zaskoczony. Po singlowym If You Want It spodziewałem się czegoś naprawdę strasznego. Widocznie ,,spece" od marketingu doszli do wniosku, że jak piosenka ,,Walking on the Milky Way" wbiła się do Top 20 na brytyjskiej liście, to nagranie w podobnym tonie powtórzy sukces. Tylko, że to było z piętnaście lat temu, a czasy się już zmieniły i obecnie takie brzmienie wywołuje u nas odruchy wymiotne.

Z lekkim drżeniem założyłem słuchawki na uszy, załadowałem pliki i zaczęła się jazda...

History Of Modern rozpoczyna naprawdę niezłe nagranie zatytułowane New Babies: New Toys. ,,Nowe dzieci, nowe zabawki" to rozważania na obecną sytuację w przemyśle muzycznym. Wokalista Andy McCluskey w wywiadzie dla magazynu Spin nie przebierał w słowach, gdy mówił o tym nagraniu. ,,Utwór analizuje całą maszynerię w muzycznym przemyśle i tych wszystkich narwanych ludzi, którzy chcą się dostać do telewizyjnych programów w stylu ,,X Factor" oraz ,,Idol". Programy, za które w wersji angielskiej odpowiada Simon Cowell. Szczególnie w Anglii Cowell jest jednym z winnych za wydanie i spopularyzowanie jednej z najbardziej cholernie okropnej muzyki w ciągu ostatnich piętnastu lat. Cios ten zadany został całej naszej planecie".

History of Modern Part 1 to typowe ,,umpa umpa" cwałujące niczym kompozycje wloskiego maestro Gigi D` Agostino. Kompozycja nie jest głęboka i nie zanurzamy się w nastroju,  nie ma też mowy o stworzeniu klimatu tajemniczości. W zamian mamy lekką muzyczkę, która leci sobie bezpretensjonalnie niczym kawałki Pet Shop Boys.
Nagranie RFWK to ukłon w stronę kwartetu Kraftwerk ( tytuł stworzono z pierwszych liter imion członków grupy: Ralf, Florian, Wolfgang i Karl). Nie jest to pierwszy hołd złożony niemieckiej grupie, która wywarła wpływ nie tylko na OMD, ale także na Human League i Ultravox. Pamiętam, że jeszcze na Sugar Tax znalazło się nagranie ,,Neon Lights" z repertuaru Kraftwerk.

Na plus zaliczam nagranie New Holy Ground - doskonale pasuje do czasów Architecture & Morality, totalny brak perkusji - rytm wybijany jest za pomocą kroków.

Sister Marie Says to najwcześniejsze nagranie, które ,,wyciekło" jako zapowiedż nowego albumu. Sami muzycy nie ukrywają, że piosenka powstała na bazie utworu ,,Enola Gay", skojarzenia z tym przebojem jak najbardziej trafne.
Z początku obawiałem się, że płyta jako całość okaże się strasznie chaotyczna - tu piosenka przypominająca Enola Gay, z drugiej strony przyprawiające o torsje nieszczęsne If You Want It.
Najkorzystniej wypadają tu nagrania, które najmniej były ,,lansowane" w sieci i które oczywiście nie zdołały przeniknąć do internetu przed premierą.

Green jest nagraniem, z którego i Humphreys i McCluskey są bardzo zadowoleni - faktycznie, niezłe zakończenie nagrania, ale moja mała uwaga - to brzmi jakby aranżował Vince Clarke, a nie OMD.

Bondage Of Fate od razu kojarzy się z Maid Of Orleans i Joan Of Arc (ten walczyk to żywcem chyba wyjęty z klasycznego utworu).
Słyszymy też lekkie ,,chorały anielskie", które są takim typowym znakiem rozpoznawczym OMD.

The Right Side - mocno kraftwerkowo brzmiące nagranie (Europe Endless / Europa Endloss?) jest to utwór kończący płytę i zarazem najdłuższy ze wszystkich na History Of Modern. W latach osiemdziesiątych tak kończono albumy - spokojnym, wyciszającym nagraniem, moim zdaniem nie mogło być innego zakończenia.

Czas na podsumowanie - chociaż najlepiej recenzować już po ochłonięciu, tak z tydzień ,,po", to muszę powiedzieć, że mimo paru kiksów album da się słuchać bez krzywienia się. Wierzę, że po paru podejściach wyłowię jeszcze trochę smaczków w postaci ledwo słyszalnych ,,brzdęków", przez co można do takich płyt powracać niejednokrotnie.
Jest naprawdę o niebo lepiej, niż te płytkie, słodkie melodyjki znane z Liberatora. A już na pewno lepiej, niż w przypadku ostatniej płyty Depeche Mode - którą posłuchałem raz i nigdy więcej.
Muzyka może nie jest odkrywcza -  jak już napisał jeden z komentujących - to po prostu odgrzany kotlecik polany elektronicznym sosem z datą produkcji dwa tysiące dziesięć.
Mi  smakuje.

niedziela, 12 września 2010

Kate Moss nową dziewczyną Bryana Ferry

 Nie mogłem się powstrzymać od napisania ,,chwytliwego" tytułu, z których znane są ,,niby-poważne" (kiedyś) portale informacyjne. Często przeglądając nagłówki na onet czy wp, człowiek po przeczytaniu całości informacji dowiaduje się, że tytuł newsa wprowadza czytelnika w błąd.
Postanowiłem i ja pobawić się w skojarzenia, może zabłysnę i znajdę jakąś fuchę na tych plotkarskich pudlach :)


Bryan Ferry, muzyk i autor tekstów, który zdobył sławę na początku lat siedemdziesiątych jako wokalista Roxy Music, ujawnił okładkę swojego najnowszego albumu, zatytułowanego ,,Olympia". Premiera płyty oczekiwana jest 26 pażdziernika tego roku.
Na albumie ukaże się osiem nowych piosenek, napisanych przez Bryana Ferry oraz dwa covery - ,,Song to the Siren" Tima Buckleya, oraz nagranie ,,No Face, No Name, No Number" zespołu Traffic.
Do nagrania płyty piosenkarz zaprosił znanych muzyków - Nile Rodgers, David Gilmour (Pink Floyd), duet Groove Armada, oraz zespół Scissor Sisters. Na tym nie koniec nazwisk, do współpracy dołączyli także Marcus Miller, Flea z Red Hot Chili Peppers, Mani (Primal Scream, ex-Stone Roses) i Jonny Greenwood z Radiohead.

Fotografię do okładki Olympia, na której widzimy znaną angielską modelkę Kate Moss, pstryknął Adam Whitehead.
,,Kiedy Bryan podszedł do mnie z propozycją zrobienia zdjęcia do okładki jego nowej płyty, skorzystałem z tej szansy".
Kate Moss na okładce najnowszej płyty Bryana Ferry
Płyty Roxy Music znane są z tego, że ozdobione były zdjęciami modelek - było na czym ucho i przy okazji oko ,,zawiesić" , ponieważ niektóre pokazywały to, co panowie lubią, by pokazywały :)

Kate Moss dobrze wiedziała, jak się ,,dostosować" do zdjęcia, a do fotografa krzyczała:  "Daj mi mocne, czerwone usta, chcę być dziewczyną Roxy!"
Z początku fotografia miała przypominać obraz ,,Olympia"  Edouardo Maneta. Ferry jednocześnie powiedział, że wybrał Kate Moss dlatego, ponieważ jest ,,wielką femme fatale naszej ery".
Piosenkarz także dodaje, że płyta Olympia jest dla niego dość ważna.
,,Pracowało nad nią wielu wspaniałych muzyków, zarówno tych starych stażem, jak i nowych. Niektórzy ludzie, którzy mieli okazję posłuchać paru nowych nagrań, mówią, że Olympia brzmi jak album Roxy Music bardziej, niż którekolwiek z moich poprzednich solowych nagrań i to chyba jest prawda. Do pracy nad tą płytą podszedłem z taką samą intensywnością, jaką miałem przy wczesnych płytach Roxy Music. Dlatego chciałem, by okładka płyty swoim wyglądem pasowała bardziej do Roxy Music niż do moich solowych albumów".

Pierwotna wersja okładki
Jedną z inspiracji był obraz ,,Olympia", stworzony przez malarza z dziewiętnastego wieku - Edouarda Maneta.
,,Jest to dla mnie rodzaj wczesnego pin-up"  - mówi Ferry ( chodzi o zdjęcia dziewczyn, często z rozkładówek, które mężczyżni przypinają sobie na ściany - między innymi :))
,,W pewnym sensie obraz jest prekursorem niektórych dzieł pop-art z dwudziestego wieku, z którym czuję się ściśle powiązany".

Na okładce Olympia Kate Moss leży ułożona na plecach, z rozłożonymi włosami, ubrana w diamentowy naszyjnik i zaakcentowana jasnoczerwoną szminką. Tym samym chyba oficjalnie zastąpi poprzedni projekt okładki - mniej barwny, moim zdaniem.

Jason Donovan - Soundtrack of the 80s

Jedenastego pażdziernika planowane jest wydanie albumu ,,Soundtrack of the 80`s", które szykuje nam lekko zapomniany Jason Donovan.
Jeżeli chodzi o twórczość muzyczną, Jason nie rozpieszcza nas zbytnio, za to na szczęście nie zaniedbuje swojego życia rodzinnego. Wraz ze swoją żoną  Ange spodziewają się trzeciego dziecka, więc wypada tylko pogratulować.

Powracając do wydawnictw, to najpierw napiszę o reedycjach.
Zupełnie niedawno wznowiono pierwsze dwa albumy Jasona Donovana - Ten Good Reasons (z przebojami Too Many Broken Hearts oraz Sealed With A Kiss - piosenka napisana w 1960 roku przez Peter`a Udell i Gary`ego Geld), oraz Between The Lines.
Patrząc na spis nagrań, to wydawnictwo porządnie ,,wypasiono" w dodatki. Płyta Between The Lines poza dziesięcioma nagraniami jest wzbogacona aż jedenastoma nagraniami bonusowymi. Poza tym dorzucono drugi dysk pod tytułem ,,The Remixes", na której znalazło się aż siedemnaście nagrań w wersjach wydłużonych. Na albumie Ten Good Reasons znajdziemy dziewięć bonusów, a na dysku numer 2 także siedemnaście remiksów.

Pamiętam, że płytę Ten Good Reasons prezentowałem na blogu dawno temu i przyznam się Wam, że już z trzy lata po tą muzykę nie sięgałem. Chyba najwyższy czas na sprawdzenie, czy jest to jeszcze ,,strawne"...

Natomiast zupełnie nowa płyta jest szykowana - jak już wspomniałem - na 11 pażdziernika. Płyta opatrzona tytułem ,,Soundtrack of the 80`s" będzie zawierać nagrania znane miłośnikom lat osiemdziesiątych. Jason przedstawi swoje wersje znanych przebojów (czyli covery) - między innymi nagrania Everybody Wants To Rule The World duetu Tears For Fears czy też Broken Wings grupy Mr. Mister. Patrząc na zestaw nagrań, to są one całkowicie dopasowane do stylu Jasona Donovana, poza coverami będą także dwa nowe utwory napisane przez tego piosenkarza.

     Oto lista nagrań:    

1. "Everybody Wants to Rule the World" (originally by Tears for Fears)
2. "Don't Leave Me This Way" (Thelma Houston and The Communards)
3. "(I Just) Died in Your Arms" (Cutting Crew)
4. "Sign Your Name" (Terence Trent D'Arby)
5. "Broken Wings" (Mr. Mister)
6. "Only You" (Yazoo)
7. "Mary's Prayer" (Danny Wilson)
8. "Drive" (The Cars)
9. "Love Changes (Everything)" (Climie Fisher)
10. "Right Here Waiting" (Richard Marx)
11. "What is Love?" (Howard Jones)
12. "The Living Years" (Mike + the Mechanics)
13. "Innocent" (Mike Oldfield)
14. "Talk You Down" (new track)
15. "Goodnight Baby" (new track)

czwartek, 9 września 2010

Najnowsza płyta Human League

Dobre wieści docierają z obozu The Human League. Od wydania ostatniej  płyty studyjnej Secrets (całkiem udanej, moim zdaniem) minęło już prawie dziewięć lat. Przez ostatnie lata Oakey i jego dwie gorące przystawki sporo koncertowali i  raczyli słuchaczy swoim sprawdzonym, oklepanym repertuarem.
Parę dni temu dowiedziałem się, że oto ich nowy album z całkiem premierowymi piosenkami jest już prawie gotowy. Obecnie dopracowuje go w Londynie inżynier dżwięku Mike Marsh (który pracował także nad płytą Secrets, znany jest także z ,,masterowania" nagrań ABC, Marca Almonda, Depeche Mode i Pet Shop Boys).
Strona internetowa Electricity Club ujawniła listę utworów (nie wszystkich!), jakie zostaną wydane na najnowszym albumie Human League.
Oto tytuły znane do tej pory: "Never Let Me Go", "Night People", "Sky", "Got To Do", "Egomaniac", "Single Minded", "Electric Shock" Get Together "," Privilige "," Breaking The Chains" oraz "Stars Start To Shine".
Ponadto wspomniane żródło  podaje, że nagranie ,,Night People" najprawdopodobniej będzie pierwszym singlem.
Do tej pory wytwórnia  Wall Of Sound Records nie przekazała żadnych szczegółów w sprawie daty wydania.
Ponadto strona zespołu  (http://www.thehumanleague.co.uk/) jest w przebudowie (na pewno związane jest to z wydaniem nowej płyty), więc nie znajdziemy tam żadnych informacji.

Human League to angielski zespół z kręgu elektronicznej new wave, utworzony w Sheffield w 1977 roku. Jedynym stałym członkiem zespołu od 1977 roku jest wokalista  i kompozytor Philip Oakey. Grupa  składała się początkowo z samych mężczyzn grających na syntezatorach. W 1980 roku Martyn Ware i Ian Craig Marsh odeszli z Human League (utworzyli B.E.F., a następnie po dołączeniu do nich wokalisty Glenna Gregory, przekształcili się w zespół Heaven 17).
W zamian do Human League dołączyły obie wspomniane przeze mnie ,,przystawki" - czyli wokalistki Joanne Catherall oraz Susan Ann Sulley. Ponury, undergroundowy styl zamieniono na przystępny ,,radiowy" synthpop, który dość szybko zdobył popularność. Ich album Dare (1981) stał się olbrzymim sukcesem.

Obecnie zespół działa już jako trio (Oakey, Catherall, Sulley). Od roku 1978 Human League wydali dziewięć albumów studyjnych, 26 singli. Do tej pory zespół sprzedał ponad 20 milionów płyt na całym świecie.

sobota, 4 września 2010

Hull`s Big Party in the Park

Wyspiarze to mają dobrze. Nie dość, że posiadają pod swoim nosem jedne z najpopularniejszych zespołów, to jeszcze mogą sobie ich pooglądać i posłuchać na luzackiej imprezie.

Czwartego września w miejscowości Hull w East Park o 18:45 odbędzie się show, w którym wystąpią ,,starzy znajomi" - między innymi formacja ABC, Bananarama a także Imagination. Przedstawicielami koncertu są spółka Premier Concerts Ltd oraz radiostacja Magic 1161.

Wystąpią Rick Astley, Bananarama, East 17, ABC, Imagination, oraz miejscowy zespół z lat osiemdziesiątych - pochodzący z Hull zespół Moscow (http://www.moscowtheband.co.uk).
Show poprowadzą DJ Magic 1161 oraz znana osobowość radia i telewizji - Mike Read.

Rick Astley, mający na swoim koncie nagrodę Brit Award, oraz laureat MTV Europe Awards, jest pierwszym artystą, którego kolejne osiem singli dotarły do Top 10 w Wielkiej Brytanii. Sprzedano ponad 40 milionów płyt na całym świecie. Jego debiutancki singiel ,,Never Gonna Give You Up" był jednym z najlepiej sprzedających się w roku 1987 i był numerem jeden w czternastu krajach. Początkowo w planie Party in the Park był występ Shakin`Stevens`a, jednak gdy piosenkarz znalazł się w szpitalu z powodu wyczerpania, zastąpiono go Rickiem Astleyem. Shaky odzyskuje obecnie siły i robi sobie krótką przerwę w koncertowaniu.

Zespół ABC już w okrojonym składzie, wciąż jednak wokalistą pozostaje charyzmatyczny Martin Fry. ABC niedawno powrócili do studia, by nagrać płytę (Traffic z 2008), grali także na żywo jako support Robbiego Williamsa.

Założony w 1992 roku East 17 był jednym z pierwszych boysbandów, którzy konkurowali z Take That. Ich pierwszy hit ,,House Of Love"
szybko zawojował listami przebojów w Europie.
Obecnie zespół pracuje nad nowym albumem, kto wie, może comeback będzie udany.

Wystąpi także Imagination - grupa była niejednokrotnie na moim blogu. Elektroniczny funk, soul i pop w ich wykonaniu na trwałe kojarzyć się będzie z latami siedemdziesiątymi i osiemdziesiątymi. Już dziś wieczorem słuchacze przekonają się, jak radzi sobie wokalista Leee John po tylu latach.

Bananarama - ten zespół miał więcej singli niż
Spice Girls, oraz więcej sprzedanych albumów niż Girls Aloud. Wokalistki dwukrotnie uczestniczyły w akcjach charytatywnych Band Aid i zostały wpisane do Księgi Rekordów Guinnessa, jako największa żeńska grupa z Wielkiej Brytanii, przewyższając nawet Supremes.

Zespół Moscow, grający noworomantyczny pop, ma swoją nową stronę internetową (link podałem wyżej). Można tam posłuchać ich nagrań, a także pobrać utwory z ich nowych singli, jednak za pośrednictwem i-Tunes, Napstera czy sklepu Amazon.
Pieniądze zebrane od kupionych plików są przekazywane na Dove House Hospicjum.Tim Jibson i Dave Fewster z Premier Concerts LTD uważają, że będzie to udana impreza. ,,To wspaniała okazja dla samych muzyków i dla słuchaczy, na to by się zrelaksować i zabawić w pięknym otoczeniu parku".Przez miejscowość Hull przewinęło się sporo znanych muzyków. Stąd wywodzą się zespoły The Red Guitars, The Housemartins czy Everything But The Girl. W 1983 roku urodzony w Hull Paul Anthony Cook, Stuart Matthewman i Paul Spencer Denman założyli grupę Sade (początkowo jako Pride). Rok póżniej wraz z piosenkarką Helen Folesade Adu (znaną jako Sade Adu), nagrali album Diamond Life, który stał się potrójnym platynowym krążkiem w Wielkiej Brytanii.
Piosenkarz i aktor Roland Gift, który był wokalistą Fine Young Cannibals dorastał w Hull, a Genesis P-Orridge (Neil Megson) chodził tu do Uniwersytetu między 1968 a 1969 rokiem gdzie spotkał się z Cosey Fanni Tutti (Christine Newby) - póżniej znani z pionierskiego zespołu Throbbing Gristle.

środa, 1 września 2010

Dollie De Luxe - Which Witch (studio album 1987)

by REQ

,,by REQ", czyli płyta na życzenie, którą zamówił TOM. Faktycznie, nie ma Which Witch na blogspotach ani na znanych mi forach... Torrent niby jest, lecz nieaktywny. Znowu poczułem się jak za dawnych czasów, czyli tam gdzie diabeł nie może...

Dollie De Luxe znamy najlepiej z jednego nagrania, które ,,lansowała" Trójka, a jest to kompozycja ,,Eternally".
Norweski duet, składający się z pań Benedicte Adrian (wokal, ur. 22 października 1963) ) oraz Ingrid Bjornov (wokal, instrumenty klawiszowe, autorka piosenek, ur. 5 grudnia 1963) rozpoczął swoją karierę w 1980 roku jako Dollie.
Talent, zaufanie, kreatywność i odwaga pozwoliły im zrealizować swoje marzenia i pomysły.
Te marzenia doprowadziły do uznania mediów, sukcesów, zwycięstw w wielu konkursach, dużych tournee oraz kilku upadków w karierze, wliczając w to milionowy dług po występach w Londynie. Ale żadna z tych klęsk nie potrafiła zniszczyć piosenkarek, wręcz przeciwnie.

Obie wokalistki znały się już od dziecka, razem w pokoju jako nastolatki zaczęły pisać piosenki, podczas gdy ich rówieśnice uganiały się za chłopakami.
Pierwszy kontakt z muzycznym biznesem nastąpił 18 stycznia 1979 roku, gdy w radio wyemitowana została ich wersja nagrania ,,Summer Night City" grupy ABBA. Piosenka z powodu braku profesjonalnego studia została nagrana w łazience.
Barwa głosu wokalistek przykuła ucho Ole A. Sorli, byłego muzyka amerykańsko - norweskiego zespołu Cool Cats, wówczas prowadzącego wytwórnię dB Records. Duet podpisał umowę, Sorli przez następne piętnaście lat kariery był ich producentem, autorem tekstów i menedżerem.

Płytę Forste Act (Akt pierwszy) wydano w roku 1980, a piosenkarki firmowały go pod szyldem Dollie. Krążek dość szybko zdobył popularność, sprzedano wówczas 52 tysiące sztuk, płyta zdobyła też nagrodę Grammy w kategorii pop.
Piosenki umieszczone na albumie wyrażnie były inspirowane muzyką takich artystów jak Kate Bush czy ABBA, z tą różnicą, że wykonywały je dwie szesnastolatki śpiewające w języku norweskim.Do nagrania płyty zaproszono też muzyków z progresywnego zespołu Popol Ace.

W 1981 roku Sorli rozpoczął tworzenie nowego labelu Notabene Records. Dollie w międzyczasie kompletowały nagrania do następnej płyty, która nosi tytuł ,,Dollies dagbok" (Dziennik / pamiętnik Dollie). W tym samym roku wzięły także udział w norweskim konkursie Melodi Grand Prix, gdzie wykonały utwór ,,1984" i zajęły szóste miejsce.
Płyta tym razem zawierała cięższe brzmienie, a do nagrań zaproszono muzyków z zespołu Lava. ,,Dollies dagbok" nie powtórzył sukcesu debiutu, sprzedano zaledwie dwadzieścia cztery tysiące sztuk (na tamte czasy nie była to porażająca liczba sprzedanych płyt). Zainteresowano się jednak duetem za granicą i tak w roku 1982 wznowiono debiut, który wydano w wersji anglojęzycznej jako ,,First Act" przeznaczony na rynek europejski.

,,Rampelys" (Centrum uwagi) to już płyta z optymistycznym, nowoczesnym (wówczas) popem, do której zaciągnięci zostali najlepsi muzycy w kraju. Poza zespołem Lava, swój udział w nagraniach wzięli Marius Muller (uważany za jednego z najlepszych norweskich gitarzystów), oraz Freddy Lindquist (solowy gitarzysta, znany także z grania w wielu czołowych zespołach z Norwegii). Jako całość, płyta jest spójna, ale znalazła tylko osiem tysięcy nabywców, którzy uznali, że warto ją kupić.

W roku 1984 Dollie postanowiły rozszerzyć swoją nazwę na Dollie De Luxe i pod tym szyldem wystąpiły w Konkursie Piosenki Eurowizji z nagraniem ,,Lenge leve livet" (Niech żyje życie), gdzie dziewczyny poza śpiewaniem wykonywały legendarny już ,,taniec na nartach", widzom utkwiły też wplecione we włosy kawałki materiału. Nagraniem tym zajęły miejsce siedemnaste.
Wkrótce wydany został następny krążek, zatytułowany po prostu Dollie De Luxe, na którym jest między innymi kompozycja Queen Of The Night / Satisfaction, gdzie połączono piosenkę Rolling Stones z rockiem klasycznym.

Pomysł ten spodobał się Dollie De Luxe tak bardzo, że postanowiono temat poszerzyć i tak w roku 1986 ukazała się płyta Rock VS Opera. Jest to mieszanka nagrań The Beatles, Spencer Davis Group oraz dawnych mistrzów muzyki klasycznej takich jak Verdi, Mozart, Bizet i Lehar. Płytę sprzedano w trzydziestu pięciu tysiącach egzemplarzy i była podwaliną dla ich największego dzieła - Which Witch.

Płyta wydana w roku 1987, opowiada o tragicznej historii Marii Vittorii di Benevento, która została spalona na stosie jako czarownica. Pomysł został zaczerpnięty z książki Malleus Maleficarum ( Młot na czarownice), popularny podręcznik prześladowania czarownic, który został napisany przez dwóch niemieckich inkwizytorów i opublikowany w roku 1487 ( a więc w pięćset lat przed powstaniem płyty). Płyta - musical okazały się ogromnym sukcesem, a także jednym z najbardziej śmiałych przedsięwzięć w Norwegii.

Which Witch zaczął być wystawiany ,,na żywo", w związku z tym Dollie De Luxe odbyły dość wyczerpujące tournee, które niejednokrotnie było zarejestrowane. Do takich koncertów należy między innymi wydany na podwójnym albumie i sfilmowany spektakl w ramach Castle Rock w Tonsberg, który odbył się 3 i 4 lipca 1990 roku.
Jesień 1992 roku to czas ostatecznego spełnienia marzeń : Which Witch została wystawiona w teatrze w londyńskiej dzielnicy West End.
Po premierze 22 pażdziernika 1992 roku w brytyjskich gazetach pojawiły się bezlitosne recenzje, które w niewielkim stopniu zaszkodziły zespołowi. Which Witch zagrano 76 razy a oglądalność wyniosła 37 000 widzów, koszt przedsięwzięcia wyniósł dziewiętnaście milionów euro.

Wokół zespołu przebywała brytyjska ekipa, która nagrywała i filmowała Dollie De Luxe. Powstał z tego godzinny materiał dokumentalny, wyemitowany przez norweską telewizję w lutym 1993 roku.
W tym samym czasie postanowiono wydać zarejestrowany materiał na płycie (jednocześnie Which Witch posiadło już trzecią wersję płyty pod tym samym tytułem).
W Norwegii podjęto długie negocjacje w sprawie spłaty zadłużenia, które powstało po wojażach w Londynie. Latem 1993 roku odbyło się ostatnie wystąpienie ,,czarownicy" będące też początkiem końca duetu znanego jako Dollie De Luxe.

Ta biografia pochodzi z "Leksykonu norweskiego popu i rocka" wydanego przez Vega Forlag (2005). Wydawcy książki Siren Steen, Bard i Jan Eggum Ose. Współtwórcy (dziennikarze, muzycy), pomagający w pracy nad tą książką: Willy B, Arvid Skancke-Knutsen, Holen Oyvind, Svend Erik Larsen Loken, Vidar Vanberg, Breen Martha, Trond Blom, Kydland Eirik, Bard Ose, Siren Steen i Frode Oien.

Which Witch wydano w wersjach studyjnej i koncertowych:

* Which Witch - the original studio album (1987).
* Which Witch - på Slottsfjellet live concert double album (1990).
* Which Witch - London Cast Album (1993).


Eternally
Nel Cor Piu Non Mi Sento
Love Chant
Love Duet
The Journey
Spectral Evidence
Beyond Control
She Devil
2.665.866.746.664 Little Devils
The End
Almighty God
Burn The Witches
Invoking Chant