poniedziałek, 29 września 2008

Johnny Hates Jazz - Turn Back The Clock (by REQ)

Dżony nienawidzi dżezu!

- Ślęczysz nad tą kartką papieru już od godziny - w głosie Calvina drgała nuta zniecierpliwienia - może byśmy skoczyli gdzieś na piwo, to i pomysł na piosenkę sam przyjdzie?
- Najpierw musimy skołować kasę na browar - mruknął Clark, pstrykając długopisem. - Gdy stworzymy super hicior, wtedy i lodówka będzie zbyt mała na upakowanie bursztynowego płynu.
- Eee... to chyba zginiemy z pragnienia - podłamany Calvin klapnął na leżankę - Pomyśl logicznie - w 1984 roku nagrałeś aż trzy single i jakoś nikt się nimi nie zainteresował. Tym razem wzbudzamy zainteresowanie, ale innego rodzaju. Nawet właściciel pubu podejrzliwie nam się ostatnio przyglądał, gdy go poprosiliśmy o dwa kufle ,,na krechę".
- O choroba, zapomniałem o nim - ręka Clarka nagle przestała naciskać wyłącznik wkładu w długopisie, przez co dał mu chwilę wytchnienia.
- Właśnie - grymas zadowolenia ukazał się na twarzy klawiszowca, że potrafił wyprowadzić wokalistę z zadumy - Jak mu nie zapłacimy długu, to już nigdzie nie będziemy się mogli pokazać.
Nawet po cukierki do sklepu nie wyjdziesz.
- Chyba będę musiał poszukać natchnienia u ojca - Clark podparł się pięścią o brodę, przez co stolik zaskrzypiał przerażliwie.
- Hehe, chyba nie chcesz zrobić jakiegoś covera z repertuaru Stargazers? Może ,,Broken Wings"?
- Ojciec by mnie chyba zabił... wiesz, jak nie cierpi profanacji...
- Też nie cierpię profanacji - przyznał Calvin - ale lubię piwo. A ,,Broken Wings" znakomicie wyprowadziłoby nas na prostą.
- Nie znasz ojca... jakbyśmy to zrobili, to by nam z wszystkimi częściami ciała zrobił ,,broken".
- Taki z niego twardziel?
- Może byście tak ściszyli swoje jadaczki?! - ryknął nagle głos zza ściany - człowiek tu usiłuje zasnąć a wy tam kłapiecie jak przekupy na targu!

Clark i Calvin zamilkli. Możliwe, że w takim milczeniu przesiedzieliby resztę wieczoru, gdy nagle rozległo się pukanie do drzwi.
- A kto to może być? - zdziwił się Calvin, podnosząc się z wyrka - miejmy nadzieję, że nikt, u kogo jesteśmy zadłużeni.
- Ach, alarm odwołany - klawiszowiec z ulgą spojrzał przez wizjer - to tylko Mike.
Skrzypnęły drzwi i do pokoju wtoczył się Mike Nocito, dzierżący w ręku gitarę basową.
- A ty gdzie z tym wiosłem? - wykrzyknął zdumiony Clark.
- No jak to? Nie macie jeszcze piosenki? Nici z próby?
- Niestety! Clarke`a ogarnęła jakaś niemoc twórcza. Spójrz - zupełnie czysta kartka.
- Hm... faktycznie - skrzywił się Mike, biorąc kartkę do ręki. - Niezły dżez... To może ja coś napiszę?
- No nie żartuj, że masz jakiś pomysł...
- W tej chwili nie. Ale dajcie mi trochę czasu i ze dwie płyty The Stargazers jako natchnienie.
Mój szwagier, Johnny to chodzący bank pomysłów. Z pewnością nas nie zawiedzie.

Po chwili w pokoju nie było już Mike`a, któremu towarzyszyła także niezapisana kartka Clarke`a. Nie było także dwóch winyli The Stargazers. Pozostała jedynie gitara, oparta delikatnie o ścianę.
Minęło półtorej godziny, gdy Mike pojawił się ponownie w pokoju.
Jego przygaszona mina, nie wyrażająca entuzjazmu z czasu ostatniej wizyty zwiastowała jedynie smutną prawdę, że z piwa będą nici.

- Niestety, panowie, nie przynoszę rewelacyjnych wieści. Puściłem nagrania Stargazers szwagrowi, na które w odpowiedzi tylko prychnął pogardliwie. Panowie - po prostu Johnny nienawidzi jazzu! I tylko takie słowa zdołał napisać na Twojej kartce, Clark. Przykro mi.
- Wam jest przykro? Nawet nie wiecie, jakiego doła teraz załapałem. Zostawcie mnie samego.

Gdy Calvin Hayes i Mike Nocito wyszli z pokoju, stał się cud. Clark z pasją i zacietrzewieniem rzucił się na niezapisaną przez Johnny` ego stronę kartki. Słowa przychodziły błyskawicznie, Clark niczym apostoł natchniony dał się unieść swym myślom, zmuszając długopis do najbardziej szaleńczego biegu w jego karierze.
Po chwili tekst był gotowy i opatrzony tytułem "Me and My Foolish Heart".
Przez twarz Clarka przebiegł cień zadowolenia. Nagle przypomniał sobie o czymś.
- Kurcze, nawet nie mamy nazwy, pod jaką moglibyśmy nagrać ten utwór...
Przerzuciwszy kartkę na drugą stronę, oczom Clarka ukazał się napis, jaki pozostawił szwagier Mike`a: Johnny Hates Jazz.
-Tak nienawidzisz jazzu? No to teraz cały świat będzie miał okazję się o tym dowiedzieć... zemsta będzie słodka :) ...
****
  • Johnny Hates Jazz powstał w 1986 roku w składze Clark Datchler (wokal, fortepian), Calvin Hayes (instrumenty klawiszowe), i Mike Nocito (bas). Nazwa pochodzi od szwagra Mike`a Nocito, Johnny`ego, którzy gardził jazzem. Pierwszy singiel Johnny Hates Jazz "Me and My Foolish Heart", wydała firma RAK w tym samym roku. Pod koniec roku 1986, po koncercie w... klubie jazzowym, doszło do spotkania i podpisania kontraktu z Virgin Records.
  • Singel ,,Shattered Dreams" nagrany dla Virgin wylądował na miejscu piątym brytyjskiej listy przebojów i na miejscu drugim w USA.
  • Album Turn Back The Clock ukazał się w roku 1988 stając się multiplatynowym krążkiem w Ameryce i Anglii.
Album na życzenie, na przystępnym serwerze bez czekania.
Jakość 256 kbps plus okładeczki - front cover, back cover.

http://www.zshare.net/download/196411709482dc96

sobota, 27 września 2008

Clark Datchler - Raindance

Johnny Hates Jazz solo album.

Dlaczego Johnny nienawidzi jazzu?
Pytanie to stawiało wielu dziennikarzy i otrzymywali wciąż tą samą odpowiedż. Ojciec wokalisty - Fred Datchler- to piosenkarz oraz saksofonista jazzowy, nagrywający z zespołami The Polka Dots oraz Stargazers. Udzielał się także w nagraniach grupy The Beatles oraz Franka Sinatry. Nazwa Johnny Hates Jazz jest przekorna, ponieważ sam Clark, jak i jego znajomi tak naprawdę nigdy nie byli przeciwni muzyce jazzowej.

Gdy Clark miał siedem lat, dzięki zachętom ojca rozpoczął naukę gry na fortepianie i flecie.
Idąc w ślady ojca nagrał już w 1984 roku dla wytwórni RAK trzy single ,,You Folled Him Once Again" ,,Don`t Want You" oraz ,,Things Can`t Get Any Worse".
Chociaż nagrań nie udało się sprzedać, był to pierwszy, znaczący krok w życiu piosenkarza.

W roku 1986 wraz z Calvinem Hayes oraz Mike`m Nocito utworzona została jedna z najpopularniejszych grup lat osiemdziesiątych - Johnny Hates Jazz. Z zespołu postanowił odejść w roku 1988, ponieważ jego pogląd na tworzenie i kierunek muzyki znacznie różnił się od celu, który mieli zamiar obrać pozostali członkowie grupy.
Datchler przeniósł się do Amsterdamu i rozpoczął pracę nad solowym albumem ,,Raindance".
Utwory zostały nagrane z wieloma znanymi muzykami - Nathanem East, JR Robinsonem oraz Davem Gregory z XTC.

Ostatecznie płyta ukazała się w roku 1990 i co najdziwniejsze, najtrudniej właśnie o ten krążek w sieci. Pozostałe albumy Datchlera można znależć w przeciągu (góra) dziesięciu minut, w przypadku Raindance nie jest to takie proste.
Może więc dlatego jakiś kolekcjoner poprosił mnie właśnie o ten stuff... dość przeciętny według mnie, polecam dla osób cierpiących na bezsenność.

1. The State Of Play
2. Drowning My Sorrows
3. Crown Of Thorns
4. Close To The Edge
5. It's Better This Way
6. The Last Emotion
7. Raindance
8. Heart Of Hearts
9. True Confessions
10. Autumn Years
11. Widow

http://www.zshare.net/download/195082656be446f5

Visage (Steve Strange)

Wiosna, rok 1978.
Londyn budzi się do życia, otrząsając się z zimowego marazmu.
W młodzieńczych, pełnych werwy, artystycznych duszach, powstają nowe pomysły.
Jednym z takich historycznych momentów było otworzenie tuż przy Dean Street na West End klubu o nazwie Billy`s. Początkowo klub był otwarty tylko w piątki i przyciągał homoseksualne towarzystwo o artystycznych aspiracjach. Póżniej jednak dwaj stali bywalcy klubu, Rusty Egan i Steve Strange, postanowili otwierać go także we wtorki, zakładając ,,Club For Heroes". Wieczór reklamowano jako noc Bowiego, a na rozdawanych na ulicach ulotkach napisane było ,,Fame,Fame, Fame, What`s Your Name? A Club For Heroes" (Sława, Sława, Sława, Jak Was Zwą? Klub Dla Bohaterów).

Klub Billy`s ustanawiał pewien styl życia poprzez bardzo rygorystyczną selekcję publiczności, która wpuszczana była według ściśle określonych zasad. Skutecznie przekształcił etykę ruchu Mod z lat 60-tych w nową formę wymuskanego efekciarstwa, na straży którego stał bezwzględny, samozwańczy policjant i oddżwierny w jednej osobie - Steve Strange (prawdziwe nazwisko Steve Harrington, były punkowy wokalista zespołu Moors Murderers).

=WILD LIFE=
Steve Strange, jako życiowy buntownik w wieku siedemnastu lat wyjechał do Londynu. Pracował dla Malcolma McLaren`a i Glena Matlock`a z Sex Pistols. Projektował plakaty, zajmował się filmami wideo i choreografią.
W połowie roku 1977 wraz z Chrissie Hynde (póżniej wokalistka The Pretenders) utworzyli punkrockową formację Moors Murderers. Ponadto w składzie znależli się Vince Ely (póżniej Psychedelic Furs) oraz Nicky (Topper) Headon (póżniej The Clash). Zarejestrowali utwór ,,Free Lubin" i po kilku koncertach w roku 1978 zespół się rozwiązał.
Strange i Vince Ely działali następnie w krótkożywotnej formacji nowofalowo-punkowej The Photons. W składzie grupy znalazł się także David Litter (Jones z The Spitfire Boys), który był autorem dwóch przyszłych piosenek Visage (Tar oraz Mind Of A Toy).

=THE BLITZ KIDS=
Chęć prowadzenia nocnych klubów wzięło w tamtym czasie u Strange`a górę nad koncertowaniem, czego skutkiem była rezygnacja z grania na scenie. Tak powstały popularne kluby Billy`s oraz Blitz.
Blitz stworzył nową rodzinę - The Blitz Kids (Dzieciaki Blitz). Klub dał możliwość ucieczki od rzeczywistości życia między innymi Boy George`owi, który wtedy żył z zasiłku dla bezrobotnych. Nie wszyscy jednak byli zachwyceni specyfiką klubu.
John Foxx wspomina: ,,To co reprezentuje sobą ten klub to bardzo musichallowa wersja rock`n`rolla. W najlepszym razie to Ray Davies, a w najgorszym cała ta szopka - New Romantics. Poszedłem raz do Blitz, żeby samemu się przekonać, jak tam jest. To było nawet interesujące, ale na tym kończyło się moje zaangażowanie, choć mimo woli dałem się w to wszystko wciągnąć, stając się częścią tej sceny."

Pod względem twórczym ta wyuzdana, biseksualna, ekstrawagancka i eskapityczna, przez moment nienazwana scena klubowa, stanowiła krok do przodu, odejście od gnijącej, martwej sceny punkowej. Zanim media ochrzciły Kult Bez Nazwy oraz jej zwolenników mianem ,,New Romantics" jedyny jej urok polegał na tym, że proponowała harce przy stoisku z kosmetykami w Boots każdemu, kto chciał poszpanować i zrobić wrażenie będąc trochę ,,dziwnym" i ,,innym".

=THE HORSEMAN=
Po pewnym czasie Strange przeszedł prawdziwą ewolucję, stając się ,,Twarzą" Kultu Bez Nazwy.
Zainspirowana nim Molly Parkin tak pisała w Sunday Times: Tajemnicą sukcesu Strange`a jest jego nieprawdopodobnie wprost rozbuchana ambicja. W czasie gdy brytyjska gospodarka dusi się i dławi, Steve Strange pali na wszystkie twórcze cylindry. Przykład wspaniałej autoreklamy.

Z kolei punkowa autorka z NME nie była już tak pełna entuzjazmu: Ten cały szał, Steve Strange, itd. to nic innego, jak tylko glam rock ze słownikiem otwartym przypadkowo na słowie ,,romantyczny" zamiast ,,biseksualny".

Około 1979 roku, zespoły grające i wywodzące się z Blitz zaczęły być dostrzegane i powoli stawały się popularne poza tym klubem. Gdy ruch nowych romantyków nabrał tempa, Rusty Egan i Strange prowadzili przez dwa lata nocny klub Camden Palace, by ostatecznie z powodu nieporozumień finansowych przenieść się do nowego miejsca o nazwie The Playground.

=FADE TO GREY=
Steve Strange i Rusty Egan postanowili wykorzystać popularność ruchu, do którego się niewątpliwie przyczynili. Z takimi muzykami jak Midge Ure, Billy Currie, John McGeoch,Dave Formula oraz Barry Adamson utworzono projekt o nazwie Visage, którego wizytówką stało się nagranie Fade To Grey.

Fade To Grey jest drugim (po nagraniu Tar) singlem Visage. Piosenka często jest uważana za jedną z najbardziej reprezentatywnych z epoki new romantic. Nagrana w Genetic Sound Studios i wydana przez Polydor ukazała się w sprzedaży 10 listopada 1980 roku.
Fade To Grey z miejsca stało się hitem w Europie, osiągając pierwszą pozycję na listach w Niemczech i Szwajcarii, natomiast w Wielkiej Brytanii nagranie dotarło do miejsca ósmego.
Struktura utworu Fade To Grey została złożona głównie przez Billy Currie oraz Christophera Payne. Natomiast tajemnicza pani, która w tym nagraniu mówi w języku francuskim, to ówczesna dziewczyna Rusty Egana - pochodząca z Luksemburga Bridget Arendt.

=BEAT BOY=
Nadmiar sukcesu zaszkodził jednak Strange`owi.
Gwiazdorstwo połączone z piciem i narkotykami doprowadziło u muzyka do zaburzeń psychicznych. Po nagraniu dwóch dobrych płyt - Visage oraz Anvil, doszła do kolekcji słabsza pozycja pod tytułem Beat Boy. Projekt definitywnie został skasowany w roku 1985 i Strange próbował kariery pod nazwą Strange Cruise jednak z umiarkowanym sukcesem.
W póżnych latach osiemdziesiątych przeniósł się na wyspę Ibiza i dość szybko zaangażował się w ruch trance, będąc jednocześnie na początku lat 90- tych gospodarzem w klubie Double Bass.

Poważanie u słuchaczy mocno spadło w roku 2000 gdy otrzymał karę w zawieszeniu za kradzież... uwaga! lalki Teletubisia (!) którą ,,zwinął" w sklepie w Bridgend. Już mnie nie dziwi, dlaczego przybrał sobie nazwisko Strange... Walka z uzależnieniem od heroiny oraz próby wskrzeszenia kariery muzycznej opisane zostały przez Strange`a w autobiografii Blitzed!, którą wydano w roku 2002.

Na podstawie materiałów: New Musical Express, Sunday Times, Steve Malins, Theblitzkids.

VISAGE 1980

01. Visage
02. Blocks On Blocks
03. The Dancer
04. Tar
05. Fade To Grey
06. Malpaso Man
07. Mind Of A Toy
08. Moon Over Moscow
09. Visa-age
10. The Steps
11. Fade To Grey - dance mix

http://www.zshare.net/download/19465652fdb8869d

THE ANVIL 1982

1. The Damned Don't Cry
2. Anvil (Night Club School)
3. Move Up
4. Night Train
5. The Horseman
6. Look What They've Done
7. Again We Love
8. Wild Life
9. Whispers
10. We Move - dance mix
11. Frequency 7 - dance mix

http://www.zshare.net/download/19470925982b6275

BEAT BOY 1984

1. Beat Boy
2. Casualty
3. Questions
4. Only The Good (Die Young)
5. Can You Hear Me
6. The Promise
7. Love Glove
8. Yesterday’s Shadow
+plus
9.I`m Still Searching
10.Can You Hear Me - extended
11.Love Glove - remix
12.She`s A Machine

http://www.zshare.net/download/194782741ea7e94d

STRANGE CRUISE 1986

Hit And Run
The Beat Goes On
Rebel Blue Rocker
Communication
This Old Town
Animal Call
Heart Is A Lonely Hunter
Love Addiction
12 Miles High
Where Were Their Hearts

http://www.zshare.net/download/19481012d07b643b

BOLAN ESQ 1991

1. Bolan Medley Mix
2. The Best Is Yet To Come

http://www.zshare.net/download/19506188ad0b2311

MAXI SINGLE

Peixe wrzucił to w 2006 roku i linki wciąż działają!

http://urlcut.com/1qlow

niedziela, 21 września 2008

RObert POland said... vol.29

Ultravox wznawia swoje stare albumy

Chociaż fani Ultravox z pewnością już od miesiąca o tym wiedzą, to myślę, że najwyższa pora, aby dać informację także na łamy mojego bloga.
22 września br.(czyli już jutro) do sklepów trafią wznowienia klasycznych albumów Ultravox - "Vienna" i "Rage In Eden". W zestawach nie zabraknie dodatków.

Każda z płyt zostanie zremasterowana a także wzbogacona o dodatkowe krążki. Bonusowe wydawnictwa wypełnią utwory ze stron B singli, nagrania koncertowe i wersje demo znanych już kompozycji.

Vienna oraz Rage In Eden - dwupłytowe wydania opatrzone zostały etykietą ,,Definitive Edition", co w moim mniemaniu wskazuje na to, że więcej wznowień może już się nie ukazać.
Patrząc na zestaw utworów dysków bonusowych jestem trochę zawiedziony - większość jest już znana nam ze składanek Ultravox zatytułowanych RARE (v.1 i 2).
Wznowienia podjęła się oczywiście firma EMI, która wzbogaciła krążki o książeczki ze zdjęciami (patrz fotka powyżej) i tekstami utworów.

Dla zainteresowanych podaję spis nagrań, które są na ,,definitywnej edycji":

CD1:
1. Astradyne
2. New Europeans
3. Private Lives
4. Passing Strangers
5. Sleepwalk
6. Mr X
7. Western Promise
8. Vienna
9. All Stood Still

CD2:
1. Sleepwalk - Early Version
2. Waiting
3. Face To Face - Recorded Live At St Albans 16/8/80
4. King's Lead Hat - Recorded Live At The Lyceum 17/8/80
5. Passionate Reply
6. Herr X
7. All Stood Still - 12" Version
8. Alles Klar
9. Keep Torqe-ing (Keep Talking - Cassette Recording During Rehearsals)
10. Sleepwalk - Recorded Live In Rehearsals At The Lyceum 17/8/80 - Previously Unreleased
11. All Stood Still - Recorded Live In Rehearsals At The Lyceum 17/8/80 - Previously Unreleased

CD1:
1. The Voice
2. We Stand Alone
3. Rage In Eden
4. I Remember (Death In The Afternoon)
5. The Thin Wall
6. Stranger Within
7. Accent On Youth
8. The Ascent
9. Your Name (Has Slipped My Mind)

CD2:
1. I Never Wanted To Begin
2. Paths And Angles
3. I Never Wanted To Begin - Extended Version
4. Private Lives - Recorded Live At Crystal Palace 13/6/81
5. All Stood Still - Recorded Live At Crystal Palace 13/6/81
6. I Remember (Death In The Afternoon) - Recorded live at the Hammersmith Odeon 1981 - Previously Unreleased
7. Stranger Within - Recorded live at the Hammersmith Odeon 1981 - Previously Unreleased
8. Rage In Eden - Recorded live at the Hammersmith Odeon 1981 - Previously Unreleased
9. Accent On Youth - Recorded live at the Hammersmith Odeon 1981 - Previously Unreleased
10. The Ascent - Recorded live at the Hammersmith Odeon 1981 - Previously Unreleased
11. Your Name (Has Slipped My Mind Again) - Recorded live at the Hammersmith Odeon 1981 - Previously Unreleased
12. Stranger Within - Work In Progress Mix - Previously Unreleased
13. The Thin Wall - Work In Progress Mix - Previously Unreleased

Human League - Live 2007

Dzięki tak wspaniałemu wynalazkowi, jakim jest Wielki Zderzacz Hadronów, będziemy mogli w końcu poznać, jak powstała muzyka:) Chociaż powszechnie uznawana jest teoria, że pierwszym brzmieniem było ,,wielkie BUM!", to podobno w kosmosie (w próżni) dżwięku nie słychać.

Więc jak to wszystko - prawdopodobnie - rąbnęło, to i tak jeszcze nikt z nas tego ,,wejścia" nie słyszał:) Schodząc na ziemię - sorry - Ziemię - codziennie jesteśmy bombardowani wszelakim dżwiękiem. Tym przyjemnym dżwiękiem, jak i drażniącym nasze uszy. Ktoś kiedyś powiedział, że muzyka to nic innego, jak uporządkowany hałas. Wszyscy więc słuchamy hałasu, jednak tak ułożonego, że w przypadku odbierania swojej ulubionej muzyki, ów hałas zupełnie nam nie przeszkadza. Często nawet raduje, podnosi na duchu a czasem stwarza w nas nastrój nostalgii... zależy, jak twórca ,,hałasu" go ,,uporządkuje".

Powyższy wstęp może się wydać bez związku z tematem, ale ja jednak uważam grupę Human League za twórców ,,hałasu uporządkowanego". Na myśli mam przede wszystkim ich pierwsze, undergroundowe kompozycje, niewiele przypominające póżniejszą, lukrowato -popową twarz zespołu z Sheffield. Czteroczęściowy ,,The Dignity Of Labour" słuchany po raz pierwszy brzmi
straszliwie chaotycznie, jakby muzycy stracili nagle panowanie nad swoim instrumentarium. Tom Baker oraz Dancevision to już historyczne nagrania, które sprawiają wrażenie pewnego nieładu. W przypadku nagrania Tom Baker wpleciony marsz pogrzebowy stwarza klimat ponurego przygnębienia. Gdyby muzycy nie kontrolowali i nie nadali mu żartobliwego tonu, słuchacz padłby niewątpliwie w deprechę, z której jedynie radosny DARE! mógłby go ocucić. Marsz pogrzebowy, do tego dodane fanfary i brzmienie... otwieranych trumien (chociaż mi się kojarzy bardziej ze skrzypieniem drzwi) - te wszystkie dżwięki grupa Human League składa ,,do kupy" i tworzy ... nagranie z melodią. Może nie jest to industrial - gatunek, w którym znajdziemy więcej takich smaczków, to powyższe nagrania zaliczam do mocno eksperymentalnych.

W roku 1981 po przetasowaniach w zespole i wydaniu jednej z najpopularniejszych płyt z lat 80tych zatytułowanej ,,Dare!" słyszalne już było ujarzmienie hałasu. Na nieszczęście dla niektórych, dżwięki obficie polano lukrem i taki uporządkowany, niezabrudzony, niepodziemny sound kojarzy się obecnie słuchaczom, gdy się wymienia nazwę The Human League.

Niedawno przedstawiłem koncert z roku 1987. W komentarzu, napisanym przez Romance, możemy wyczytać, że po Dare! było już tylko przeciętnie. Sporo racji, proszę szanownego słuchacza, ponieważ ja także mam podobne, krytyczne nastawienie co do płyt Hysteria oraz Crash.
Nagrania podtrzymywały jedynie modę na leciutkie piosenki pop, nie wyznaczały już kierunków, ich płyty nie były natchnieniem dla innych...
Gdy w 1990 roku wydana została płyta ,,Romantic?" jeden z moich znajomych zaśmiał się drwiąco: ,,Że też w tych czasach zachciało im się nadawać taki tytuł". Zaznaczam, że osoba ta także słuchała wtedy muzyki synthpop i nie walczyła z tym nurtem.
,,Romantic?" da się słuchać, jednak brak jej finezji i młodzieżowej przebojowości znanej z Dare. Nagranie z 1990 - Heart Like A Wheel, nie jest złe (świetne wejście), ale refren jest już taki sobie i nie powoduje rozdziawienia gęby z wrażenia.

Nie wiem, jak tam u Was, ale po Dare! najpozytywniej odbieram ich płytę z roku 2001 - Secrets. Mimo tego, że jest to najzwyklejsza płyta elektroniczno-synthpopowa z wyświechtanymi już do bólu patentami, to jednak jest w niej to, czego zapomniano wpakować choćby w płytę ,,Crash". Secrets słucham ,,od dechy do dechy" i jedynie ,,Reproduction", ,,Travelogue" oraz ,,Dare" może się poszczycić u mnie takim wynikiem.

Romance, nie posiadam niestety jak dotąd koncertu Live At The Dome (2003). W zamian jednak przedstawiam koncert z roku 2007 - trio zagrało cały album DARE! w takiej kolejności, jaka jest na płycie studyjnej plus nagrania z pozostałych lat. Koncert odbył się w Royal Concert Hall, jest to miejsce z dobrą akustyką i odbiór był całkiem porządny. Osoba, nagrywająca ten show, siedziała w okolicach rzędu siedzeń od piętnastego do osiemnastego i kilka razy daje się zauważyć nadmierny pogłos, który jednak nie ma wielkiego wpływu na całość materiału.

Nottingham Royal Concert Hall
27 November 2007 (from torrent)

01 Things That Dreams Are Made Of
02 Open Your Heart
03 Sound Of The Crowd
04 Darkness
05 Do Or Die
06 I Am The Law
07 Seconds
08 Love Action
09 Don't You Want Me?
10 Intermission / Hard Times
11 The Lebanon
12 All I Ever Wanted
13 Human
14 Heart Like A Wheel
15 Tell Me When
16 (Keep Feeling) Fascination
17 Mirror Man
18 Being Boiled
19 Together In Electric Dreams

http://www.zshare.net/download/191191928559bafd

http://www.zshare.net/download/191221082d7bb451

piątek, 19 września 2008

Human League - Live 1987 (reupload)

Witam w kolejnej familiadzie i na początek może mały żarcik... więc idzie sobie Putin przez knieję a tu wyskakuje Kubuś Puchatek z giwerą i oddając strzał wykrzykuje ,,To za tygryska!"No tak, nikt się nie śmieje, bo wiadomo czym to grozi więc przechodzimy dalej.

Co się dzieje, proszę państwa, co się dzieje... od pewnego czasu linki padają jak muchy, a to za sprawą shareonall, który kierując się słowami piosenki Anny Jantar ,,Nic nie może wiecznie trwać" zaliczył zejście z internetowego świata.

Następnym reuploadem, którym postanowiłem zaśmiecić i tak już nieżle zabałaganione podwórko, to Human League i koncert z roku 1987. Poproszony niejednokrotnie (!) o wznowienie linku, przemogłem się w końcu, chociaż niechętnie. Sprawy ponownych wrzutek opisywałem nie raz i nie dwa, ale niektórzy chyba zawalali szkołę i nie nauczono ich dokładnie czytać, hę?

Za karę więc... nie, nie kastracja. Przygotowałem coś bardziej sadystycznego, a mianowicie powtórkę opisu z szóstego grudnia dwa tysiące siódmego. Czytać mi tu!

Live at the Hammersmith Odeon, London, 13.01.1987

Wszyscy potrzebują miłości i przygody. Wszyscy potrzebują pieniędzy do wydawania. Wszyscy potrzebują także dwu lub trzech przyjaciół. I aby to wszystko odbywało się bez bólu. Human League pod lekkimi syntezatorowymi melodyjkami potrafił także pięknie dokopać swoimi tekstami ludziom marzącym o utopii i kolorowym świecie bez smutku. ,,Nowi romantycy" w pewnym sensie dali w latach osiemdziesiątych sporo kolorowych dni, gdzie swoją muzyką próbowali odciągnąć człowieka na pewien czas od szarej rzeczywistości.
Tak też wyglądały ich koncerty. Nie sądzę, by ktokolwiek żałował wydanych pieniędzy na zobaczenie i wysłuchanie Oakey`a na żywo (oraz Joanne i Susan - taki skład zespołu istnieje w czasie obecnym). Mimo syntezatorowego natłoku dżwięków, koncert i muzyka nie sprawiają wrażenia prezentacji automatu do kręcenia lodów, który mechanicznie odbębnia swoją robotę.
Oakey od zawsze miał także dar łatwego nawiązywania kontaktu z publicznością, czy to w Japonii (Tokio), czy to w przedstawionym teraz koncercie z Londynu.
Wykonując swój solowy przebój ,,Together in Electric Dreams", włączany już do repertuaru Human League (patrz składanki HL) , wywołał żywszą reakcję wśród publiczności, niż przy prezentacji typowych ,,leaguowatych" hitów.

Plusem w koncercie na żywo jest włączenie tu nie automatycznej perkusji - w utworze Don`t You Want Me po prostu pięknie ona kopie, a dzięki temu i nagrania nie brzmią tak samo, jak zostały zarejestrowane na albumach. Keep feeling fascination?

Hard Times - Money
Things That Dreams Are Made Of
The Real Thing
Do Or Die
Human
Sound Of The Crowd
Love Action
Jam
Love On The Run
Seconds
The Lebanon
Together In Electric Dreams
Party
Mirror Man
Don`t You Want Me
Fascination
Rock and Roll

http://www9.zippyshare.com/v/32785747/file.html

wtorek, 16 września 2008

Rockwell

Kennedy Gordy jest synem założyciela amerykańskiej wytwórni płytowej Motown, Berry`ego Gordy. Dorastał więc w świecie muzyki, stworzonym przez ojca, często obracając się wśród wykonawców nagrywających dla tej firmy.
W latach siedemdziesiątych, gdy grupa Jackson 5 grała na scenie (złożona m.innymi z Michaela i Jermaine Jacksonów), Kennedy był częstym gościem na ich koncertach.

W wieku dwudziestu lat Kennedy zdecydował w końcu także coś stworzyć i zaśpiewać. Berry Gordy nie miał jednak dużo wiary w swojego syna i nie widział go w roli artysty.
Mimo wszystko, ambitny syn zdecydował się na nagranie taśmy demo. Z pomocą producenta Motown, Curtisem Nolenem nagrali pierwszą wersję utworu ,,Somebody`s Watching Me", jeszcze bez wokalu Michaela Jacksona.

Michael po raz pierwszy usłyszał tę piosenkę w Encinio w Kalifornii, gdy Kennedy Gordy i Curtis Nolen odwiedzili posiadłość Jacksonów.
Brat Michaela Jacksona - Jermaine, był już wtedy żonaty z siostrą Rockwell`a - Hazel, całe spotkanie przebiegało w rodzinnej atmosferze.

,,Zaprezentowałem mu demo ,,Somebody`s Watching Me", a Michael zapytał, czy on i Jermaine mogą wspomóc nagranie swoim wokalem. Pragnął to zaśpiewać, ponieważ zawierała przesłanie ( ktoś mnie wciąż obserwuje). Michael często się czuje jak ryba na półmisku - zawsze oglądana przez ludzi, którzy chcą wziąć kawałek dla siebie." - powiedział Rockwell.

Wieczorne spotkanie zaowocowało sesją, w której zapisano wokal Michaela Jacksona w jedną godzinę. Pozostała jeszcze kwestia, pod jakim szyldem nagranie miało być wydane. Kennedy pragnął zachować swoją tożsamość w tajemnicy przed ojcem, a i Michael Jackson wszedł w układ, zgadzając się, by jego nazwisko nie było wymienione, że brał udział w nagraniu piosenki.

Kennedy Gordy uznał, że najlepszy jest szyld jednoczłonowy. Prince oraz Madonna wyszli na tym dobrze, korzystając z jednej nazwy. Pseudonim Rockwell wziął się w momencie, gdy ktoś ze znajomych Gordy`ego przedstawiał zdjęcia obrazów amerykańskiego malarza Norman`a Rockwell`a.

,,Somebody`s Watching Me" wydano w styczniu 1984 roku. Nagranie stało się hitem nr.1 na amerykańskiej liście nagrań R&B oraz wylądowało na miejscu drugim Hot 100. W Wielkiej Brytanii piosenka uplasowała się na miejscu szóstym. Pierwsze miejsce miała także w Belgii.
  • Rockwell, czyli Kennedy Gordy, urodził się 15 marca 1964 w Detroit, jako syn Berry’ego Gordy'ego, założyciela wytwórni Motown Records. W celu uniknięcia skojarzeń z ojcem i jego wytwórnią zdecydował się użyć pseudonimu Rockwell i rozpoczął samotną działalność w muzycznym biznesie.
  • Tworzył i wydawał pod skrzydłami Motown Record bez wiedzy ojca. Jego pierwsza płyta i singiel "Somebody's Watching Me" osiągnęły spory sukces, zdobywały uznanie na listach przebojów i były szczytowym osiągnięciem artysty. W nagraniu gościnnie uczestniczyli bracia Michael i Jermaine Jacksonowie. Następne albumy "Captured" i "The Genie" nie zdobyły tak dużej popularności i były ostatnimi wydawnictwami solisty.
Somebody's Watching Me - 1984

Somebody's Watching Me
Obscene Phone Caller
Taxman
Change Your Ways
Runaway
Wasting Away
Knife
Foreign Country

DOWNLOAD

Captured - 1985

Peeping Tom
He`s A Cobra
T.V. Psychology
We Live In A Jungle
Captured (By An Evil Mind)
Don`t It Make You Cry
Tokyo
Costa Rica

DOWNLOAD

Genie - 1986

That`s Nasty
Carme
Baby On The Corner
Grow Up
Nervous Condition
Concentration
Man From Mars
Genie Of Love

DOWNLOAD

pass for GENIE: robartopoland

poniedziałek, 8 września 2008

Imagination (re-upload)

Poniższa wypocina jest repostem, czyli kopią tego, co napisałem w roku 2006. Krótkie to były opisy... ;)

Młodzież bawiąca się obecnie i kołysząca przy rytmach pop-soul, r`n`b, funk oraz dancefloor nawet nie zdaje dziś sobie sprawy, jak ważną grupą która rozwijała te gatunki był prezentowany tutaj Imagination. Podczas, gdy Wielka Brytania i Europa chłonęła wtedy nową falę i przeżywała inwazję nowych romantyków, Imagination wyrózniał się swoim stylem i muzyką wsród tego całego kolorowego zamieszania.
Brytyjskie trio powstało w Londynie (Anglia) w roku 1981 i z miejsca zawojowało parkietami dyskotek. Zespół złożony z : Leee John, Ashley Ingram i Errol Kennedy ( pomijam muzyków studyjnych, którzy brali mniejszy udział w tym bandzie) zadebiutowali singlem ,,Body Talk".
Następne hity, które były w UK Top 5 to 'Just An Illusion' oraz 'Music And Lights'.
Drapnąłem składankę z największymi przebojami tej grupy ( z torrenta) - niestety, jakosciowo tylko 128 kbps. Za to płyta z wersjami instrumentalnymi ( jak kiedys mówiłem, była wtedy moda na tzw. 12" albumy, lub płyty z wersjami ,,karaoke" :) - vide: Human League - Love and Dancing, czy Soft Cell - Ecstatic Dancing) - jest już w 192 kbps.Pozycja obowiązkowa dla miłosników tanecznej muzyki splecionej z brzmieniami soul i funk.

1. Just an Illusion
2. Music and Lights
3. Body Talk
4. In and out of Love
5. Flashback
6. In the Heat of the Night
7. Changes
8. Looking at Midnight
9. New Dimensions
10. State of Love
11. Thank You My Love
12. Shoo Be Doo Da Dabba Dooba
13. Sunshine
14. Burnin' Up
15. Tell Me Do You Want My Love
16. One More Love
17. All Nights Lovin
18. Megamix:
Music and Lights/Just An Illlusion/
So Good So Right/Flashback

DOWNLOAD

1. Music and Light [Dub]
2. Flashback [Dub]
3. Just an Illusion [Dub]
4. So Good, So Right [Dub]
5. Burnin' Up [Dub]
6. Heart 'N' Soul [Dub]
7. Changes [Dub]
8. Bodytalk [Dub]
9. Bonus Track: Megamix; Music and Lights,
Just an Illusion, Flashback

sobota, 6 września 2008

Psyche - Love Among The Ruined

Evan Panic, Brood, oraz Darrin C. Huss. Pod wszystkimi nazwiskami kryje się jedna osoba, która przez 26 lat związana jest z zespołem, znanym jako Psyche. Chociaż tak naprawdę, to ciężko zaliczyć Psyche do kategorii ,,zespół". Niezbyt szlachetnym byłoby także stwierdzenie, że Psyche to projekt. Sam wokalista uważa, że nazwa ta nie powinna być postrzegana jako projekt. Psyche znaczy dla niego coś więcej. Jest to biblioteka muzyczna w życiu Darrina, w której zebrane zostały różne nastroje. Obawy, smutek, radość, miłość i gniew, oraz szukanie odpowiedzi na wiele pytań, które były już zadawane przez wielu i jak zazwyczaj, teraz także trudno było otrzymać zadowalającą odpowiedż.
Wokalista nie ma nic przeciwko temu, że ludzie mogą go rozpoznać poprzez muzykę. Chociaż w wielu swoich tekstach nie mówi wszystkiego, osnuwając to mroczną mgłą tajemnicy, większość słuchaczy trafnie rozumuje przesłania Hussa.
Na koncerty często jeżdzi ze znanymi grupami. Clan Of Xymox, Alien Sex Fiend, Die Form, Suicide to zaledwie wycinek z tras Psyche, które także często były organizowane w naszym kraju. Swojego czasu była to bez wątpienia spora zasługa muzyka polskiego pochodzenia, jakim jest Remi Szyszka (współpracował z Darrinem od 2000 roku), dzięki któremu kanadyjsko - polska mutacja często składała wizytę w naszym kraju.

Piosenkarz wybiera wiele dróg w poszukiwaniu natchnienia. Inspiracji szuka nawet w ścieżkach nagraniowych do filmów. Sporo wrażeń dostarczyła mu muzyka z filmów ,,Fight Club" oraz ,,Dracula" Coppoli. Często czerpie także z muzyki trance, oraz uwielbia słuchać nieznanych artystów, którzy publikują swoje nagrania w internecie.
Chociaż muzyka Psyche tradycyjnie odnosi się do brzmień z lat osiemdziesiątych, przeważnie ubierana jest w świeże, nowoczesne rytmy, docierając dzięki temu do młodych słuchaczy.
Muzyka Darrina przeważnie nie gościła na popularnych listach przebojów. Sam piosenkarz nie wydaje się być przygnębiony taką sytuacją. To, że wokalną primadonną nie jest, zgodnie stwierdzamy wszyscy. Jednak za każdym razem czuje się nieprzepartą chęć zanurzenia w świat Darrina, świat często ponury i niedopowiedziany, zniekształcony dodatkowo barwą jego głosu. Świat, którego niedoskonałości równoważą rytmiczne i melodyjne brzmienia z syntezatora.

* Exhale
* Murder In Your Love
* Sorrow
* Drowning Pool
* Land of Broken Promises
* Belong to You
* Fallen Star
* The Game
* Screamin' Machine
* The Hurting
* Transcendental
* Every Kiss I'm Dying

http://www.sendspace.pl/file/r8oXtFGG