środa, 30 sierpnia 2006

Pet Shop Boys - Aurally ( I, II & III )


Chłopcy ze sklepu zoologicznego :)
Podobno już niebawem w Polsce ?

Gratka dla miłośników duetu i kolekcjonerów wydłużonych wersji ich przebojów.Panowie Tennant i Lowe mają ich tyle, że chyba sami zaczeli się w tym wszystkim gubić...Już na początku ich kariery wydany został cały album z wydłużonymi wersjami piosenek nazwany po prostu Disco.

Nie tak dawno w sklepach ukazały się wznowione edycje płyt PSB, dorzucając do nich - każdej z osobna - płytkę bonusową, opatrzoną tytułem ,,Further Listening". Na tych płytach znalazły się przeważnie wersje extended, jednak i tak nie zdołano upchać wszystkiego.

Postanowiono, ku uciesze fanów wydać płytę Aurally, na której znajdujemy jeszcze inne, czasami ciężko osiągalne wersje utworów duetu z tamtych lat,- po niej dorzucono drugą część składanki, a całkiem niedawno pojawiła się część trzecia - i to wydana na dwóch kompaktach!

Oczywiście , zawsze tam czegoś nadal będzie brakowało, nadal gdzieś pewnie krąży nieopublikowana instrumentalna It`s A Sin ( słyszałem ją tylko raz w niemieckim radio), ale za to znajdziemy równie ciekawą wersję Ian levine remix.

Doskonałe uzupełnienie dla zbieraczy rzeczy ,,to samo , ale w innych wersjach" - masz Further Listening? Masz wszystkie czesci Disco? Disco to nie wszystko...:) Oto jeszcze inne stare wersje hitów tego duetu.

Aurally 1
Track List -
Opportunities (dance mix),
West End Girls (dance mix),
A Man Could Get Arrested - (7" Mix),
Love Comes Quickly (dance mix),
Paninaro (Ian Levine Mix),
What Have Done To Deserves - This? (Shep Pettibone Remix),
Always On My Mind (UK Remix),
Heart (Dub Mix),
Don Juan (Demo - Version),
Domino Dancing (Demo Version),
Left To My Own Devices (Device Mix).

DOWNLOAD

Aurally 2
Track List -
West End Girls (10" Version),
Suburbia (Club Vocal),
It's A Sin (Miami Mix),
You Know Where You Went Wrong (Rough Mix),
Always On My Mind (Remix),
Domino Dancing (Base Mix),
Left To My Own Devices (Frankie Knuckles Royal Piano Mix),
It's Aright (Julian Mendelsohn 10" Mix),
I Want To Wake Up (Johnny Marr Groove Mix),
Go West (Unauthorised Bootleg Version 1),
Liberation (Deep Vocal Mix)

DOWNLOAD

Aurally 3

CD1
Opportunities - Dub For Money ,
West End Dub ,
Love Comes Quickly - Dub Mix ,
Suburbia - Arthur Baker Dub ,
It's A Sin - Remix ,
What Have I Done To... - Dub ,
Always On My Mind - 7" Instrumental ,
I Get Excited - Sarm West Remix ,
Heart - Dub Mix ,
Left To My Own Devices - Shep Pettibone Remix
How Can You Expect To Be - New 7" Remix

DOWNLOAD

CD2
It's Alright - Extended Dance Mix ,
So Hard - 9" Edit ,
We All Feel Better In The Dark - After Hours Climax ,
Music For Boys - Part 2 ,
Go West - Original Mark Stent 7" Mix ,
Can You Forgive Her - MK Bicycle Dub ,
I Wouldn't Normally Do - Beatmasters Radio Edit ,
Yesterday, When I Was Mad - Junior Vasquez Body Dub ,
To Step Aside - Quiet Mix ,
Single Bilingual - Original Baby Doc Mix ,
Saturday Night Forever - Love To Infinity Mix Edit
I Don't Know What You Want - Morales Reprise ,
New York City Boy - Morales Dub ,
You Only Tell Me You Love Me - Brother Brown's Newt Mix Radio Edit

DOWNLOAD

Psyche - Babylon Deluxe


Na szczęscie w komentach zachował się jeszcze link do płyty Psyche... ale post z opisem do niej już był w wersji beta i się nie zachował...

Upload by : Wayne Schleger

Pamiętam, że w poprzedniej wersji opisywałem ten krążek w ciemno - przed przesłuchaniem. Teraz mogę ją smiało polecic i zwolennikom synthpopu jak i dyskotekowcom. Znana trochę z nostalgicznych klimatów grupa postanowiła tym razem dac ,,trochę czadu" i rozgrzac swoją ( i nie tylko ) publicznosc. Zwolennicy mroczniejszej strony duetu mogą kręcic nosami - jednak jest tu tak wiele pozytywnych melodii, które porwą do ruchu nawet pana Antoniego, który pojechał ze swoja wybranką na wycieczkę...
Ta płyta wygrywa z innymi ostatnimi niewypałami przedstawicieli synthpopu - ostatni album Apoptygmy czy - porażka roku - VNV Nation ze swoim nieciekawym Matter and Form .

Link i hasło - po staremu - w komentach.

1 The Quickening
2 X-Rated
3 Gods And Monsters
4 Edge Of 17
5 Sacrament
6 Nobody Superstar
7 Equinoxe
8 Final Destination
9 Stormtrooper
10 Snow Garden
11 Nightwalk Theme

RObert POland said... vol.9

NNNNNNNNNNNNNN
Tylko winny się tłumaczy :)
JJJJJJJJJJJJJJ

Witam ponownie. Mam nadzieję, że już się obejdzie bez niespodzianek. Nauczka, jaką otrzymałem pozwoli powstrzymac mnie od wszelkiego eksperymentowania.

A zaczęło się, gdy przerzucałem sobie całą zawartosc bloga ( ze starego adresu - robertpoland.blogspot) - na nowszą wersję ,,bloggera" - tak zwana wersja Blogger Beta.
Z początku było w porządku - szybciej wklejające się zdjęcia do napisanych postów, nie zawieszające się otwieranie strony... i nagle -po tylko dwu dniach , chcąc się zalogowac - ten ów blogger ( automat) bezczelnie walnął mrożący krew w żyłach napis, że taki user jest mu nieznany. Powtarzam jeszcze raz, drugi, kombinuję ze wszystkimi swoimi nickami i hasłami...
I co ? I pstro, proszę pań i panów! :) Chcąc ratowac sytuację, chciałem z powrotem przerzucic cały ten kram na ,,blogger`a" zwykłego, bez wersji V.2 czy jakos tam...
Niestety, okazało się, że taka operacja powrotu jest już niemożliwa. Pamiętam, jak Stevo prowadził swój blog i w podobny sposób został ,,zbanowany".

Miałem parę wyjsc:

1. Walnąc w cholerę już to wszystko , bo i tak żadnych konsekwencji bym z tego nie miał

2.Wzorem 80sMana, który po czyms takim się nie poddał, tylko dżwignął to dalej i pisze sobie posty jakby nic się nie stało :)

3.Powiesic się :)

Wybrałem to drugie wyjscie, bo pkt. pierwszy to jest dobry dla cieniasów , których pierwsze lepsze niepowodzenie złamie., a pkt. 3 ... też mi nie pasuje :)

Na szczęscie miałem zapasową stronkę na bloggerze z kopiami dotychczasowych postów starego bloggera ( w diabły poszły niestety - ale to mniejsze zło - dwa posty z płytami PSYCHE... szkoda, ale jest to do odrobienia).
Postanowiłem stylem ,,kopiuj - wklej" przerzucic te pół roku roboty ( na zapasowej stronce także nie dało rady już się w żaden sposób logowac!) - na całkiem swieżą stronę. Nastały ponad cztery dni żmudnego wklejania postów, strasznie szkoda mi było waszych komentarzy, więc powklejałem je także - jednak w formie jednego, długiego ,,komenta".

Mam nadzieję, że wszyscy, którzy tu( a raczej tam - na robertpoland.blogspot) wpadali, szybko odnajdą tą stronkę, czego sobie i wam życzę ( kurcze, zabrzmiało, jak za PRL-owskich czasów:D)

Obiecuję, że nie będę się już bawił zabawkami typu ,,wznowiona edycja" - 1000 razy na tablicy.

ROb.

Heaven 17 - Before / After ( 2005 )


Jedyny album H17 który słucham od dechy do dechy... trochę to dziwne, ponieważ jako miłosnik brzmien z lat osiemdziesiątych to powinienem wychwalac pierwsze albumy tej trójcy niż ich krytykowac... A jednak. Album z 2005 roku, zagrany trochę w stylu brzmien klubowych, został przeze mnie przyjęty najlepiej, niż jakies tam Luxury Gapy i inne Penthousy.. :) W takim razie chyba jeszcze tak całkowicie nie zdziadziałem, skoro słucham nowych brzmien, oczywiscie w tym ambitniejszym wydaniu.

Gdy w 1996 roku panowie wydali ,,Bigger Than America" na długo zapanowała cisza w temacie Heaven 17. Owszem , były odgrzewane kotlety,(składanki the best) - ale ile można jesc to samo .
W koncu nadeszła ,,wiekopomna chwila" ... 6 sierpnia w 2005 roku i swiat mógł usłyszec najnowsze utwory wydane na albumie ,,Before/After".
Zachodnia prasa przyjęła ten krążek pozytywnie, chwalono grupę za ciekawe połączenie muzyki electro, funk, a nawet soul - jednak są to tylko mikroelementy wplecione w swietne, popowe piosenki z dyskotekowymi rytmami.
Dobra muzyka klubowa i głos Glenn`a Gregory - za którym, jak wiecie - nie przepadam - tu nabrał gładkosci, nareszcie w koncu zaczął do mnie przemawiac .
Naprawdę udany comeback , oraz swietna metamorfoza z grupy synthpopowej w dancefloorowo- klubową. Mój zdecydowany faworyt z tej płyty - What Would It Take.
Album nie tylko dla fanów zespołu.

1. I’m Gonna Make You Fall In Love With Me
2. Hands Up To Heaven
3. The Way It Is
4. Freedom From Love
5. Don't Fear The Reaper
6. Into The Blue
7. Deeper and Deeper
8. What Would It Take
9. Someone For Real

Don Johnson - Heartbeat 1986


Don Johnson jest człowiekiem, który w swoim życiu widział niejedno. Policjant, handlarz prochami, aktor, sprzedawca luksusowych jachtów, dozorca... a przede wszystkim utalentowany muzyk i piosenkarz... hehe, akurat. Tak naprawdę to jest astronautą!

Gdy serial MIAMI VICE (USA 1984) na dobre zagoscił w drugiej połowie lat osiemdziesiątych w telewizorach całego swiata, nastała wtedy moda na chodzenie w marynarkach z podwiniętymi rękawami , niczym ,,Mister Krokiet"( ale nie u nas!) - chociaż niektórzy panowie będąc po paru głębszych musiało byc fanami serialu, choc na moment, gdy podwijali mankiety w międzyczasie cedząc przez zęby ,,no chodż, wyskoczymy, cwaniaczku..."

W roku 1986 Don Johnson nagrał utwór ,,Heartbeat" który z miejsca stał się dużym przebojem ( niestety, jak do tej pory jest to jedyny taki hit w jego wykonaniu). Wokalnie pan Johnson stoi na dobrym poziomie ( tym razem mówię poważnie!) Szlifowanie strun głosowych rozpoczął , mając pięc lat - spiewał wtedy w chórze koscielnym.

Album HEARTBEAT w całosci jest wypełniony amerykanską muzyką pop. Bez żadnych rewelacji, mamy tutaj po prostu dziesięc lekkich utworów, wliczając tytułowy - jednak reszta piosenek poza tym tytułowym rewolucji na listach przebojów nie zrobiła. Ich zaletą jest to, że nadają się do słuchania o każdej porze , sam sprawdzałem jaki klimat tworzą w dzien, lub póżnym wieczorem... efekt był wciąż jednakowy. Piosenki, które nie drażnią, po prostu zwyczajne amerykanskie granie bez fajerwerków. ( Poza petardą na samym początku płyty:)) I dla tego utworu przede wszystkim ją prezentuję .

Heartbeat
Voice On A Hotline
The Last Sound Love Makes
Lost In Your Eyes
Coco Don't
Heartache Away
Love Roulette
Star Tonight
Gotta Get Away
Can't Take Your Memory


DOWNLOAD

Heaven 17 - The Luxury Gap (remaster with bonus tracks)


Po tym, jak zaprezentowałem płytę How Men Are - remaster z 2006 roku z dodatkowymi nagraniami, pewien wizytator zapytał o Luxury Gap z... tego roku, czyli to wznowione wydawnictwo, bo muzyka pochodzi przecież z czasów popularnosci Wojtka Jot i Lecha Wu ...
Poprosił także o Before/After z ubiegłego roku - jednak ten wrzucę troszkę póżniej, ponieważ inne płyty czekają już od X czasu w kolejce i co rusz je przesuwam na póżniej... dobra, już przechodzę do konkretów, widzę, że ziewasz :)

Jak już wspomniałem, Heaven 17 nie jest moim specjalnie jakims tam ulubionym zespołem, jednak utwór, który mnie poruszył to Let Me Go - a szczególnie srodkowy fragment ,,Day time/ Night time" - żałuję, że inne utwory nie są w takich klimatach. Na szacunek zasługuje także Temptation - wersję na tym albumie uważam za najlepszą ( te syntezatory a`la pierwszy Human League na początku utworu...) Jest jeszcze jeden mocny punkt Luxury Gap - może piosenka po pierwszym przesłuchaniu płyty u wielu przefrunie obojętnie, jednak po paru podejsciach przyznacie rację, że jest to jedna z lepszych kompozycji Heaven17 w ogóle. A mówię tu o utworze Come Live With Me - teraz kojarzy mi się on z Alphaville :) - tu także w wersji wydłużonej jako ,,bonus track".

Album ,,BEFORE/AFTER - coming soon.

The Luxury Gap 1983

1Crushed by the Wheels of Industry
2Who'll Stop the Rain
3Let Me Go
4Key to the World
5Temptation
6Come Live With Me
7Lady Ice and Mr. Hex
8We Live So Fast
9Best Kept Secret

10Let Me Go (Extended Mix)
11Who`ll Stop The Rain (Dub)
12Crushed by the Wheels of Industry (Part 1 & 2)
13Come Live With Me (12" Version)

DOWNLOAD:

PART 1

PART 2

EDIT: PART 2 - RAPIDSHARE:

http://rapidshare.de/files/30465408/gaplux.zip.html

P.S I have also problem with ,,file2share" (sometimes)

ROb.

Apoptygma Berzerk - Soli Deo Gloria


Czas na moich pupili z Norwegii. Chociaż po ostatnim albumie chciałem ich zbic na gołe pupsko, to jednak słuchając starej, mocno wtedy jeszcze stąpającej po ziemi Apoptygmy z lat dziewięcdziesiątych - powstrzymałem się. Początki grupy datuje się na rok 1989, kiedy to Stefan Groth - założyciel zespołu spotkał się z Jonem Erikiem Martinsenem , by nagrac wspólnie utwór ,,Victims of Mutilation". Wkrótce po nagraniu tej piosenki Martinsen decyduje się na odejscie z projektu, a Groth kontynuuje dalej sam swoje pomysły.

Singel ,,Ashes To Ashes" z 1991 zwrócił uwagę na ten zespół, dla mnie jednak był to utwór jeszcze zbyt ostry, by stac się jako takim hitem ,,dla większej liczby słuchaczy".

Dopiero ,,Burning Heretics" z przebojowym podkładem zagranym na syntezatorach pomógł Apoptygmie stac się jedną z grup grających electropop wychodząc z podziemia.

W roku 1993 wyszedł kontrowersyjny singel ,,Bitch" z chwytliwym refrenem, oraz prezentowany tutaj pierwszy album - Soli Deo Gloria. Utwory na nich zawarte to jeszcze ta ,,wczesna Apoptygma", - nieskomercjalizowana, nie plastikowa, lecz twarda , ale melodyjna. Jeden z przedstawiających tą płytę dj okreslił ją mianem ,,hardpop":) - potem dopiero stała się modna łatka ,,futurepop".

Miłosnicy synthpopu na pewno polubią kawałki - ,,Burning Heretics" ( już sam początek wpada w ucho) , oraz ,,Bitch". Do reszty może będą się trochę dłużej przyzwyczajac - jednak przypominam - to jest ta pierwsza Apoptygma ,,z jajami" :) -na taneczny pop i dance`owe kawałki przyszedł czas póżniej ( płyta Welcome to Earth lub całkiem plastikowa - Harmonizer - płyta która podzieliła fanów APB.)

Like Blood From The Beloved (Part 1)
Bitch
Burnin' Heretic (Album Version)
Stich
Walk With Me
Backdraft
ARP (808 Edit)
Spiritual Reality
Skyscraping (Schizophreniac)
All Tomorrows Parties
The Sentinel
Ashes To Ashes '93
Like Blood From The Beloved (Part 2)

Re-upload: Falco

Ponownie wrzuciłem na wieszaki dwa albumy Falco, tym razem na rapidshare, poprzednie linki z ,,wyslijto" już przeszły do krainy wiecznych łowów... a niedawno zauważyłem, że znowu jakis zagraniczniak ,,przysnął', gdy ten post był na topie... i prosi o replay.
rrrrrrrr
Johann Hölzel znany bardziej jako Falco urodził się 19 lutego 1957 roku w Wiedniu (Austria). Swoją muzyczną przygodę zaczynał w zespołach The Hallucination Company oraz Drahdiwaberl. Pierwszy wielki solowy przebój Falco to ,,Der Kommissar" (1981)- często puszczany w austriackich dyskotekach, następnie ,,,plaga" :) tego utworu rozprzestrzeniła się na Europę. Pierwszy album wydany w 1982 ,,Einzelhaft" odniósł sukces dzięki chwytliwym piosenkom, następny ,,Junge Roemer" sprzedawał się gorzej. Za to trzeci album ,,Falco 3 " - to już sukces swiatowy ( utwór ,,Rock Me Amadeus"- nr 1 w USA!) - Falco stał się poza Arnoldem Schwarzeneggerem jednym z nielicznych Austriaków, którzy są tam znani :)6 lutego 1998 roku Falco będąc pod wpływem alkoholu zginął w wypadku samochodowym.

FALCO 3 ( 1985 )
1. Rock Me Amadeus
2. America
3. Tango The Night
4. Munich Girls
5. Jeanny
6. Vienna Calling
7. Manner Des Westens-Any Kind Of Land
8. Nothing Sweeter Than Arabia
9. Macho Macho
10. It's All Over Now Baby Blue
+ my bonus track: Rock Me Amadeus ( extended! ) - 8 min. 23 sec

http://rapidshare.de/files/30246634/falco3.zip.html

EMOTIONAL (1986 )
1.Emotional
2.Kamikaze Cappa (For Robert Cappa...
3.Crime Time
4.Cowboyz And Indianz
5.Coming Home (Jeanny Pt.2,One Year Later)
6.The Star Of Moon And Sun
7.Les Nouveaux Riches
8.The Sound Of Music
9.The Kiss Of Kathleen Turner

http://rapidshare.de/files/30234166/emot.zip.html

Palais Schaumburg - 1981 (by REQ)


Dałes mi chłopie trochę ciężkie zadanie, bym wyszukał jakąkolwiek płytę zespołu Palais Schaumburg... ale udało się.

Debiutancki krążek niemieckiej formacji, grającej post-punk, zaliczona została do przedstawicieli NDW ( Niemiecka nowa fala) , która popularna była w pierwszej połowie lat 80 tych...
Szczerze powiem, że niezbyt mi podchodzi ta muzyka, z lekką psychodelią w dodatku spiewana po niemiecku...
Grupa powstała w Hamburgu - założycielem był Holger Hiller, a drugim ważnym muzykiem był pochodzący ze Szwajcarii Thomas Fehlman, udzielający się na keyboardzie. Ich styl był dziwaczną mieszanką muzyki punk, psychodelicznej i awangardowej. Po wydaniu pierwszej płyty w 1981 roku Holger Hiller zdecydował się opuscic zespół. Kierowaniem projektu zajął się więc T. Fehlman, z którym wydane zostały dwa następne albumy: Lupa w 1982 oraz Parlez Von Schaumburg w 1984.

Obecnie Holger Hiller nagrywa solowe projekty - są to eksperymentalne zabawy z samplowaniem ( wydaje je obecnie znana synthmaniakom firma MUTE), zas Thomas Fehlman
jest teraz jedną z najważniejszych osób w muzyce elektronicznej.
Nagrał wiele albumów z grupą The ORB, obecnie także wydaje solowe projekty ( m. innymi dla wytwórni Kompakt).
Album na życzenie.

1981 - Palais Schaumburg

Wir bauen eine neue Stadt
Die Freude
Gute Luft
Ahoi,nicht traurig sein
Grünes Winkelkanu
Morgen wird der Wald gefegt
Deutschland kommt gebräunt zurück
Hat Leben noch Sinn?
Eine Geschichte
Madonna

INFO

80`sMan SYNTHEMOTIONS - NEW LINK:

http://synthmemories.blogspot.com/

Poprzedni link już chyba nieaktualny, sądzę, że nie wszyscy wiedzą, i załamani widzą zamiast bloga NOT FOUND - więc kliknijcie link powyżej, bo warto. Co najważniejsze - blog prowadzony w języku polskim. Yeah!

ROb.

Ideal - Eitel Optimal - das Beste (the best of)


NDW - Neue Deutsche Welle

Na początku lat osiemdziesiątych ludzie w Niemczech Zachodnich chyba pozazdroscili brytyjczykom szybko rozwijającego się nurtu ,,new -wave" i nie chcąc byc gorszymi , postanowili jakos ochrzcic swoje zespoły, Stanęło na Neue Deutsche Welle znane jako NDW ( Nie Do Wiary :)) . Jednak do tej szufladki zaczęli wpychac także wykonawców, którzy nie grali rockowo, a się tam znalezli...

Grupa IDEAL z wokalistką i grającą na instrumentach klawiszowych Annette Humpe znakomicie pasuje do tego stylu. W porównaniu z rozreklamowaną NENA Band, tutaj utwory są wykonane żywiołowo, bez bawienia się w jakies tam sentymenty. Pozostali członkowie tej grupy to Eff Jott (Frank Jürgen) Krüger - gitara, Ernst Ulli Deuker - bas, oraz Hans J. Behrend na perkusji. Na słuchaczach wrażenie wywierały prowokacyjne, jak na owe czasy teksty, o seksie, używkach, o ludziach lubujących się w bogactwie... czyli o mnie :P

Największe sukcesy grupa odniosła w latach 1980 - 1984, ale tak chyba było wszędzie, jak pamiętam. Boom w Wielkiej Brytanii skonczył się już o rok wczesniej, a w Polsce nasze ,,kultowe" grupy zaczęły ,,przekwitac" (?) około 1986 roku... mówię tu o nowo powstałych zespołach z samego początku 80`s.

Annette Humpe- obecnie uznany producent w Niemczech - znana jest także z nagran ze swoją siostrą - Inga Humpe jako duet Humpe & Humpe. Oczywiscie, jest to ta Inga Humpe, która występuje w 2raumwohnung .

1.Berlin
2.Irre
3.Luxus
4.Rote Liebe
5.Telepathie
6.Blaue Augen
7.Hundsgemein
8.Schöne Frau Mit Geld
9.Eiszeit
10.Monotonie
11.Feuerzeug
12.Schwein
13.Wir Zerstören Unser Glück (Tu Mir Weh)
14.Acryl (Kopf Aus Chrom)
15.Erschiessen
16.Männer Gibt Es Wie Sand Am Meer

Psyche - Strange Romance


Psyche jest to kanadyjski duet stworzony przez braci Darrina i Stephena Huss w 1982 roku. Debiutancki album wydany w 1985 roku ,Insomnia Theatre" prezentował znakomite połączenie tradycji new romantic z mroczniejszą stroną tej muzyki ( tak zwany horror - synth :)),. Panowie szczególnie zafascynowani brzmieniem Soft Cell i Marca Almonda potrafią do dzis tworzyc chwytliwe przeboje, jak i pełne zadumy i mroku kompozycje ,,do głębszego przemyslenia".

Strange Romance z 1996 to siódmy oficjalny w karierze Psyche album. Jest to także pierwszy album, gdzie Stephena na syntezatorach zastąpił Per- Anders Kurenbach. Płyta ma skoczne kawałki do przytupu oraz stonowane - łagodniejsze w swej wymowie. Szczególnie wyróżniają się tu covery, które Psyche uwielbia umieszczac na swoich płytach - tutaj wzięli się za przeróbkę utworów: Guilt (Marianne Faithfull) - przejmująca do szpiku kosci wersja z klimatem, oraz piękny Stand By Me (Annie Lennox).

Album wart uwagi dla osób uwielbiających Soft Cell, nawet podobienstwo do wokalu Almonda jest tu uderzające.

1. You Ran Away
2. Lonely One
3. Tears
4. Insecurity
5. Ghost Child
6. Trouble In Mind
7. Remember
8. Searching
9. Silence Was A Melody
10. Guilt
11. Stay By Me
12. Good-Bye Horses
13. Teeth And Claws
14. Dreaming My World

Bad Boys Blue - Love Is No Crime


Trochę zaniedbałem italomaniaków... Oczywiscie wszyscy na pewno mają i znają ten krążek, więc obejdzie się chyba nawet bez umieszczania tutaj linku. ;)
Bad Boys Blue słuchałem do piątej płyty, potem jakby emocje opadły i nie sledziłem ich następnych dokonan z taką uwagą, przerzucając się na inne gatunki muzyczne...
Muszę przyznac, że panowie mnie nigdy nie zawodzili z każdym nowym produktem, który brzmiał ciekawie i oczywiscie przebojowo. Narażając się znowu, powiem, że stawiam ich wyżej od Modern Talking, może dlatego, że ich utwory znaczniej różniły się od siebie , nie uderzały po uszach swoim jednostajnym rytmem.

Love is no crime ( pierwszy album z Johnym Mc Inerney jako wiodącym wokalistą ) -rozpoczyna wydłużona wersja utworu Come Back And Stay - utwór odniósł szybko wielki sukces w dyskotekach całej Europy, także i w naszym kraju utwór puszczany na cały regulator ...
Dalej jest ... ambitniej . If you call me zostaje do dzisiaj jednym z moich faworytów, tak jak utrzymany w stylu nagran z poprzednich albumów Gimme Gimme Your Lovin' .

Jako cover mamy tu swietną przeróbkę utworu Charlene ( utwór wykonywany także w italo dyskotekowym soundzie przez panią Roxanne. )
A na koniec mamy żwawy Kiss you all over baby z niezapomnianymi dzwiękami saksofonu.
Tak naprawdę, to płyta ta jest więcej zróżnicowana od poprzednich, ja się nie zawiodłem, gdy słuchałem jej po raz pierwszy - i do tej pory nic się nie zmieniło.

1 Come Back And Stay 7:35 2 If You Call o­n Me 3:32 3 Victim Of Your Love 4:29 4 Love Is No Crime 3:35 5 Gimme Gimme Your Lovin' (Little Lady) 3:49 6 I Remember Mary 4:57 7 Charlene 4:26 8 Inside Of Me 4:34 9 Why (Misty Eyes) 4:57 10 Kiss You All Over, Baby (New Version) 4:12

wtorek, 29 sierpnia 2006

Squeeze - Cool for Cats


Na początku istnienia tej strony pewien odwiedzający pytał o wczesne płyty Squeeze. Wczoraj drapnąłem ich drugi album - Cool for Cats z 1979 roku.
Nowa fala w naszym kraju z pewnoscią nie ma takiej rzeszy ,,faunów" co gatunek Italo lub New Romantic, często jednak proszona jest przez słuchaczy z zagranicy.
-------------------------------
Krótka informacja o zespole - cytat ze strony ONET PL:

Squeeze, brytyjska grupa wokalno-instrumentalna założona w Londynie w 1974. Popularność zyskała dzięki przebojowi Cool for Cats. Prezentowała dowcipne, melodyjne, urozmaicone aranżacyjnie i brzmieniowo piosenki autorstwa głównie G. Tillbrooka i Ch. Difforda, z których wiele zyskało międzynarodową popularność. Zaliczana do ważniejszych grup sceny brytyjskiej lat 80. XX w. Z utworów zespołu stworzone zostało widowisko muzyczne Labelled with Love J. Turnera (1983 - teatr Albany Empire w Londynie).Częste zmiany składu spowodowały rozpad zespołu w 1982, jednak Difford i Tillbrook nadal ze sobą współpracowali doprowadzając trzy lata później do reaktywacji grupy, która działa do dziś.

1.Slap and Tickle - 4:02 2.Revue - 2:30 3.Touching Me Touching You - 2:25 4.It's Not Cricket - 2:35 5.It's So Dirty - 3:12 6.The Knack - 4:33 7.Hop Skip and Jump - 2:46 8.Up the Junction - 3:12 9.Hard to Find - 3:38 10.Slightly Drunk - 2:40 11.Goodbye Girl - 2:59 12.Cool for Cats - 3:41 13.I Must Go - 2:17 14.Ain't It Sad - 3:28

Thanks for: Darkside_RG

Heaven 17 - How Men Are (remaster with bonus tracks)


Przyznam się od razu, że zespół nie należy do moich ulubionych. Gdy Martyn Ware i Ian Craig Marsh odeszli z Human League - stworzyli grupę Heaven 17. Glenn Gregory , który w zespole jest wokalistą, także nie przekonuje mnie swoim głosem. Wiem, że na Wyspach są uważani za jednych z pierwszych, grających syntezatorowy pop, jednak jak dla mnie nie był tak emocjonujący jak chociażby utwory Phila Oakey`a i spółki.

Jedynym utworem, który mnie rusza to Let Me Go, może inni będą wymieniac podobnie, co by mnie nawet nie dziwiło.

A teraz trochę o płycie , która ukazała się w 1984 roku. Czy po Penthouse... i Luxury Gap mogło byc lepiej? O dziwo, album i utwory na nim umieszczone trzymają poziom z poprzedniczek, jest to w dalszym ciągu Heaven 17 bez żadnych szokujących przeobrażen stylu. Brak tu niestety zdecydowanego przeboju, dzięki któremu może bym zmienił zdanie o tym zespole.
Sorry, ale wolę Human League.

Wznowiony album z bonusami podzieliłem na dwie częsci ( to ukłon dla osób ze słabszym łączem). Niestety, utwory bonusowe nie są rewelacyjne... :(

1.Five Minutes to Midnight
2.Sunset Now
3.This Is Mine
4.The Fuse
5.Shame Is on the Rocks
6.The Skin I'm In
7.Flamedown
8.Reputation
9.And That's No Lie

10.This is mine - cinemix
11.And that`s no lie - remix
12.Counterforce 2
13.Sunset now - extended

Thanks for : Darkside_RG

Kirlian Camera - It Doesn`t Matter Now (1983)


Sam już nie wiem, czy lepszy jest Kirlian bez wokalistki, czy wraz z nią... Płyta, którą przedstawiam, to ,,wczesny" Kirlian Camera - brzmienie z którym może konkurowac tylko pierwsza płyta Johna Foxxa lub Human League bez wokalistek... tak zimne, z perkusją przypominającą nagrania OMD z Organisation... i tak mroczne, niczym The Cure lub Joy Division.

Gdy po raz pierwszy ten album wziąłem do przesłuchania, długo potem nie mogłem się otrząsnąc. Każdy utwór naznaczony jest jakims klaustrofobicznym klimatem, który zmusza by się nad tą muzyką skupic... trochę się obawiam, że osoby nie znające tej płyty, a słyszeli nowsze nagrania Kirlian i jakos je przetrawili - tutaj przyzwyczajenie się do tej muzyki może u nich trochę potrwac. Jednak osoby ,,obczajone" we wczesnych utworach z oszczędną perkusją i analogowymi syntezatorami przejdą przez te siedem utworów bez problemu.

Zapraszam do przejscia w inny wymiar.

01 Communicate (3.06)
02 Future Rain (4.10)
03 Lontano (1.13)
04 Christ's Eyes (6.04)
05 Breaths (4.01)
06 Edges (3.41)
07 After (9.59)

Fun Boy Three - Waiting 1983


Płytka z niezapomnianym hiciorem ( no, może w naszym kraju to niewielu to słyszało) - a mówię tu o OUR LIPS ARE SEALED.
Trio zaliczane do wykonawców nowej fali składało się z muzyków Lynval`a Golding`a, Terry Hall, oraz Neville Staple`a.
Ich muzyka to połączenie klimatów Sparks z Madness, a album Waiting zyskał rewelacyjne noty w muzycznej prasie.
Mieszany skład grupy ( czarnoskórzy muzycy) powodował niestety także zadymy wsród rasistów :( Lynval Golding nierzadko był atakowany przez wyznawców i fanatyków - ,,dym" w dyskotece w Coventry Lynval Holding (styczen 1982) skonczył się dla niego poranieniem nożem w szyję i twarz...

Albumik wrzucam na życzenie, ktos poprosił o jakikolwiek .... akurat Waiting mam obecnie pod ręką - więc proszę bardzo, man.

1) Murder She Said
2) More I See (The Less I Believe)
3) Going Home
4) We're Having All The Fun
5) Farmyard Connection
6) Tunnel Of Love
7) Our Lips Are Sealed
8) Pressure Of Life
9) Things We Do
10) Well Fancy That

WAX - Magnetic Heaven


W komentach do poprzedniego postu o duecie WAX napisałem, gdzie można łyknąc album Magnetic Heaven... zapomniałem jednak, że na to forum tak łatwo nie wejdziecie, należy bowiem uzyskac specjalne zaproszenie - czasami nawet się czeka do pół roku:/

Ale chyba nikt nie zamierza tyle czekac... więc umieszczam ten album tutaj, na złosc elicie:)
Magnetic Heaven ukazał się w 1986 roku i rozpoczyna się hitem Right Between The Eyes.
I jest to jedyna popularna piosenka na tym albumie. Jednak podoba mnie się o wiele więcej, niż AmericanEnglish. Myslę, że jest to zasługa żwawszych utworów niż na AE - tam pod koniec płyta troszkę ,,przymulała" klimatem wymuszała nawet ,,rozwarcie paszczęki" ziewaniem nazywane:)

Godny uwagi jest utwór Shadows of Love , a także Ball and Chain - nie uwierzycie, ale ,,wejscie" ma niczym niezapomniane kompozycje pana DEN HARROW. Sprawdzcie sami, może i wam się to skojarzy z Italo dyskotekowym klimatem - nie sprawdzałem, czy D. Harrow nie ma czasem tego utworu także w swoim repertuarze...

Słabym punktem tutaj dla mnie jest Rise Up, jakies bez polotu i konkretnej melodii ,,dzieło", a całosc konczy instrumentalny... Magnetic Heaven, lecz słyszymy tam dzwięki wspomnianego Ball and Chain - ciekawa kompozycja z wykorzystaniem sampli głosu dziecka - jeszcze w dodatku przesterowali to na zwolnione obroty...brrr. .. mnie zawsze ciarki przechodzą po plecach gdy takie sample słyszę...

Płyta o wieeele lepsza niż American English.

1. Right Between The eyes
2. Hear No Evil
3. Shadows Of Love
4. Marie Claire
5. Ball And Chain
6. Systematic
7. Breakout
8. Only A Vistor
9. Rise Up
10. Magnetic Heaven

Fad Gadget - Incontinent


Kiedys obiecywałem następne albumy nieżyjącego Franka Tovey, znany bardziej jako Fad Gadget - jako ciekawostkę dodam, że chodził do tego samego collage`u razem z Marc Almondem z Soft Cell... Album Incontinent to ciekawe połączenie elektronicznego popu rodem z wytwórni MUTE z dodatkiem wszelkich instrumentów ,,żywych", takich jak saksofon, fujara (:)) czy nawet harfa.... i to na większosci nich gra sam Tovey . Człowiek orkiestra... Ale Fad Gadget to nie tylko Tovey - muzycy , których słyszymy na tej płycie to Nick Cash ( grający w większosci na różnych perkusjach, tu wziął się nawet za...akordeon!) Sam Eric Radcliffe udziela się na gitarze w utworach Innocent Bystander oraz konczącym album Plain Clotches.
Nad tym krążkiem pracowała wtedy cała wytwórnia Mute. Każdy chciał na tym longplayu zaznaczyc jakis slad, kawałek siebie - Daniel Miller - własciciel firmy - także wziął się za sekwencer w utworze tytułowym...
Album niesamowity, magiczny - dzięki połączeniu różnego instrumentarium dorzuconego do tych syntezatorów otrzymujemy krążek, który nie jest plastikowy, połączenie wszystkich ludzi w tym projekcie wyszło tutaj na wielki plus.
Fotografię do okładki tej płyty pyknął sam Anton Corbijn.

1Blind Eyes
2Swallow It
3Saturday Night Special
4Incontinent
5Manual Dexterity
6Innocent Bystander
7King of the Flies
8Diminished Responsibility
9Plain Clothes

Phil Oakey - Oakey and Moroder

Human League solo album

Together in Electric Dreams


Film ,,Electric Dreams" - z Lennym Von Dohlen i Virginią Madsen - to dla mnie materiał dosc przeciętny, opowiadający o komputerze, który nie wiadomo jakim cudem nagle nabiera ludzkich uczuc i zakochuje się w dodatku w kobiecie...:O
Perwersja...:) niech no tylko mój komputer tak zacznie swirowac... chyba, że jak Kopernik - okaże się kobietą, to mu... to znaczy jej - wybaczę....

Giorgio Moroder, który na soundtracku umiescił instrumentalne kompozycje: ,,The Duel" oraz ,,Madeline`s Theme" - obok utworów w wykonaniu Jeffa Lynne czy Culture Club - zdołał także umiescic song , który spiewa wokalista Human League - Philip ,,Phil" Oakey - Together In Electric Dreams. Utwór odniósł na swiecie dużą popularnosc, wiele osób myliło się, mówiąc, że spiewa to zespół Human League...

Podbudowani powodzeniem utworu, Giorgio Moroder i Oakey ( jak w przypadku współpracy Morodera z Limahlem lub grupą Sparks) - postanowili nagrac tym razem całą płytę.
Jeżeli ktos uwielbia dyskotekowe rytmy z albumu DARE! to i tutaj się nie zawiedzie.
Dla mnie, gdyby ta płyta była pod szyldem HUMAN LEAGUE - uważałbym ją za jedną z tych fajniejszych tego zespołu.
O nudzie przy słuchaniu tych piosenek możemy zapomniec - od początku do konca wszystkie wykonane z przebojowym tempem, tak jakby zgrane pod natchnieniem w jeden dzien...
Urzekające kompozycje, jeżeli ktos zna tylko ,,Electric Dreams" i mu się podobało - tu może zabrac się za słuchanie tej płyty w ciemno. Na pewno nie będzie rozczarowany, jest to bowiem pop i dyskoteka z tej wysokiej półki. Daje radę!

1. Why Must the Show Go On
2. In Transit [Instrumental]
3. Good-Bye Bad Times
4. Brand New Love (Take a Chance)
5. Valerie
6. Now
7. Together in Electric Dreams
8. Be My Lover Now
9. Shake It Up

10. Together in Electric Dreams [Extended][*]
11. Together in Electric Dreams (Instrumental) [*]

Red Box - Motive


Grupa RED BOX ... popularna w Polsce, a reszta swiata jak zwykle... robi wzruszenie ramionami lub... ,,Ach, to ci od For America". I to wszystko. Smutne, ale dla wielu ten zespół to jest znany tylko z tej piosenki, która chyba już wszystkim się ,,przejadła".

Stare konie, takie jak ja cenią sobie Red Box za ich niesamowity utwór Chenco (Chenko) z 1984 roku - kiedys w wywiadzie z zespołem była mowa, że obie wersje pisowni są dopuszczalne - słowo zaczerpnięte z dialektu Indian Ameryki Północnej. Kiedy utwór ten szturmował polskie audycje radiowe, w międzyczasie w kioskach ukazały się ,,szmaciane" - ze względu na kryzys, jaki wtedy panował - na wątpliwej jakosci papierze - wydania książek Karola Maya - Winnetou, Skarb w Srebrnym Jeziorze... utwór Chenko swietnie mi dopełniał obrazu do tych książek.

Cały album The Circle and the Square zachwycił wszystkich, jednak lekki zgrzyt był własnie przy utworze Chenko. Zgrany na nowo podzielił słuchaczy. Jedni uważali tą krótką wersję za lepszą, ja faworyzuję singlową - tą pierwszą. Najlepszym wyjsciem byłby na tym albumie bonus na koncu w postaci oryginalnej wersji...

Tomek Beksinski powiedział, że najlepiej by było, gdyby już Red Box nie wydawał następnej płyty... wszyscy obawiali się że tak wspaniałemu albumowi już nie można dorównac - słuchacze uznali, że jeżeli następnym razem Red Box wydadzą ,,gniota" cała legenda fajnego zespołu może się posypac.

Na płytę MOTIVE przyszło nam czekac długo. Wydana w 1990 roku promowana była przez utwór ,,Train" lekko zaskoczyła poziomem. Oczywiscie w pozytywnym znaczeniu. Album gniotem się nie okazał, ale i o przebiciu pozycji pierwszego albumu nie było tutaj mowy... po prostu jest to dobra płyta. Może bez rewelacji, ale dla tych, co mają tylko pierwszy krążek - jak znalazł...

Album sciągnięty pewnego czasu z P2P czy DC++, nie pamiętam już... dlatego uprzedzam już wszystkich, że pliki znalazłem cienkiej jakosci - 128 kbps mp.3 :/
NIE DLA AUDIOFILI

1. Train2. Moving3. Hungry4. The Clapping Song5. Soldier Of Love6. The Power Is Down7. Now Ask8. Casbah9. Walk On My Hands10. New England

Scorpions - Lonesome Crow


Tak, jak to pisze na samej górze - jest to blog muzyczny... nie tylko o latach 80tych, chociaż jestem zbieraczo-maniakiem własnie z tej dekady... Jednak - była tu już Janis Joplin, Morrison...
Patrząc na muzyczne blogi, przeważają jednak lata 70te, więc często sobie odpuszczam umieszczanie płyt z tamtego okresu.... nie wiem, czy jest np. sens dawania albumów Deep Purple, jak na co drugim blogu to jest do ,,łyknięcia"...

Innymi słowami - chyba zostałem ,,zaszufladkowany" :) Na pewnej zagranicznej stronie nazwano mój blog jako ,,Blog new- wave"... hm... większosc oczywiscie postów należy do tego nurtu... ale np. Fancy czy Mike Mareen to już inny gatunek muzyki. Ah, tak, był także Venom... no i gdzie tu nowa fala? ;)

Wrzucam tu teraz - tak dla odmiany - album Scorpions - wiem, że to nie zaskoczy starych wyjadaczy którzy od iks czasu latają po forach i blogach... jednak pokazuję tu, że także i tego słucham.

Gdyby na swiecie istniał tylko jeden gatunek muzyki krytycy nie mieliby co do roboty... :) ..ale by było nudno :)
ROb.

I`M GOIN MAD/ IT ALL DEPENDS/ LEAVE ME/ IN SEARCH OF THE PEACE OF MIND/ INHERITANCE/ ACTION/ LONESOME CROW.........with covers

WAX - American English


Andrew Gold (ur. w 1951 roku) to piosenkarz, który w Ameryce karierę solową rozpoczął około 1975 roku (poprzednio w projekcie Villiers and Gold - 1967). Poza spiewaniem bardzo dobrze gra na różnych instrumentach - z największych jego przebojów wymienia się utwór Lonely Boy.

W latach osiemdziesiątych po spotkaniu z Grahamem Gouldmanem ( muzyk znany z grup: 10cc czy Mindbenders) - postanowili stworzyc parę utworów w klimacie pop. Pod szyldem WAX wydali albumy: Magnetic Heaven 1986, American English 1987, oraz A Hundred Thousand In Fresh Notes w 1989.

American English to płyta, na której znajdziemy znany u nas w kraju hit ,,Bridge to your heart" - poza tym tytułowy ,,American English" także ,,rządził" na listach przebojów, lecz trochę w mniejszym stopniu... a czy ta pani, co przy koncówce utworu wykrzykuje słowa tytułowe w różnych językach, nie mówi tego ,,po naszemu"?:) - Amerykanski, angilski:)
Albo mam takie złudzenie... choc, fajnie by było, jeżeli jest to piosenka z polskim akcentem....

Andrew Gold wydał masę płyt pod różnymi nazwami - a ostatni solowy album tego artysty to bodajże Intermission z 2002 roku.


1. American English
2. In Some Other World
3. Ready Or Not
4. Call It Destiny
5. Bridge To Your Heart
6. Share The Glory
7. Alright Tonight
8. The Promise
9. Heaven In Her Bed
10. Bug In The Machine

Re-upload


Marc Almond and The Mambas - Torment and Toreros
Normalnie kpiny, proszę panstwa z tym uploadowaniem... nie uwierzycie, ale te pliki wysyłałem przez... TYDZIEN! O ile z pierwszym ,,zip" poszło gładko, to przy drugim zrywało mi połączenie... czyżby istniało cos takiego, jak BAN na wieszakach ???;P
W koncu, do licha ciężkiego udało się... jednak z tego powodu pierwsza częsc jest na File2share a druga na lekko wkurzającym Rapidshare ( z limitami) , ale na upartego, to wszystko się sciągnie ( niektórzy nawet poswięcają na to godzinę czwarta rano, chociaż i o tej porze są problemy ) ...

Co tu truc... zawsze są plusy i minusy na wieszakach, stare uploady kasują, by zrobic miejsce dla nowych . Sciągających i nowych posiadaczy internetu przybywa.... coraz ciężej się robi w tym swiecie downloadu/ uploadu.

Poza tym interesuje mnie, jak wygląda ta składnica naszych plików na Rapidzie... :) musi tam byc tego od groma... podobno mają jedną z największych pojemnosci na swiecie.....

+++++++++++

Marc Almond - po tym co zamieszał pod szyldem SOFT CELL - tym razem postanowił pójsc w kierunku połączenia muzyki hiszpanskiej ze swoim poetyckim popem. Ta płyta już tu była, jednak link wykitował jak zwykle za szybko, by wszyscy mogli się nacieszyc i siedem razy zgrzeszyc. Projekt stworzony z grupą The Mambas wart jest zapoznania - muzyka jest chwytliwa, zabarwiona hiszpanskimi elementami - i długa jak diabli:) Na szczęscie o monotonni w tym przypadku powiedziec nie mogę. Głos Almonda wciąż hipnotyzuje, co przyznaje także grupa PSYCHE - którzy zagoszczą już niebawem na blogu- jedni z nielicznych, którym ,,podróba" głosu Almonda w jakims tam stopniu się udała...

Disc 1:
1. Intro
2. Boss Cat
3. The Bulls
4. Catch A Fallen Star
5. The Animal In You
6. In My Room
7. First Time
8. (Your Love Is A) Lesion
9. My Former Self
10. Once Was

Disc 2:
1. The Untouchable One
2.Blood Wedding
3. Black Heart
4. Medley: NarcissusGloomy SundayVision
5. Torment
6. A Million Manias
7. My Little Book of Sorrows

Bielizna - Taniec lekkich goryli


UPS...To nie to FOTO... momencik
To było już tak dawno, że zatarła mi się muzyka tego zespołu... aż do chwili, gdy dostałem link do tej płyty. Bielizna - zespół, który powstał w Gdansku w 1984 roku ( jako Bielizna Goeringa) pod wodzą Jarosława Janiszewskiego, rozwalał mnie swoimi tekstami. Już same tytuły piosenek potrafią zwrócic szczególną uwagę na ich styl:) Pierwsze utwory zostały oficjalnie zarejestrowane własnie po Jarocinie w 1986 roku w gdanskim radiu akademickim. Album ,,Taniec lekkich goryli"- 1987 /1988 (ależ tytuł, no ale uprzedzałem:)) to debiut Bielizny wraz z niesmiertelnym (?) Stefanem...:). A „Prywatne życie kasjerki PKP" - wysokie pozycje na Harcerskiej Liscie Przebojów ( program IV na srednich... pamiętacie?:)) hardkor...:D

Podziękowania za przypomnienie tego fajnego krążka i za link lecą do dobroczyncy o nicku Zandos. ( Holender, niedługo ten blog będzie przypominał forum, coraz mniej moich linków, a więcej podrzucanych:)) Dzięki!

Prawidłowe FOTO zespołu ,,Bielizna"

1. W imieniu prawa
2. Terrorystyczne bojówki
3. Stefan
4. Jak śnięty śledź
5. Dwóch wchodzi, a jeden wychodzi
6. Człowiek o smutnym oddechu
7. Kołysanka dla narzeczonej tapicera
8. Najbardziej fatalna para od czasów V-2
9. Kuracja doktora Granata
10. Krótka przygoda z człowiekiem, który obiecywał wykładzinę podłogową
11. Taniec lekkich goryli
12. Dom rodzinny
13. Prywatne życie kasjerki P.K.P.

http://rapidshare.de/files/27637854/Bielizna_-_Taniec_Lekkich_Goryli.rar.html

upload by: Zandos/Nacht und Nebel - thx!

David Sylvian


David Batt ur. 23 luty 1958 w Beckenham, Kent (Anglia), znany jest jako David Sylvian. Założyciel popularnej grupy Japan, po której rozwiązaniu kontynuuje karierę solową. Pierwszym solowym utworem był Bamboo Houses/Bamboo Music, no - prawie solo, zagrany został z Ryuichi Sakamoto.

Pierwszy album Brilliant Trees uplasował się na czwartym miejscu w kategorii sprzedaży płyt w Wielkiej Brytanii. Następny album - Gone to Earth zebrał pozytywne recenzje, umacniając tym samym pozycję wokalisty sposrod wyróżniających się artystów muzycznych.

Poza wydawaniem swoich albumów, Sylvian udzielał się także w wielu projektach, uczestniczył między innymi w nagraniach byłych muzyków grupy Can.

Wszystkie albumy chyba wrzucił :roggelstroe - tak podejrzewam, więc dziękuję mu za tą pracę. A za podanie namiarów dziękuję oczywiscie bywalcowi bloga - komnen. Mam nadzieję, że oboje nie będą urażeni, że oficjalnie tak podałem nicki, ale nie lubię po prostu udawac, że wszystko to moja robota. Poza tym albumy Sylviana są warte tego, by je przedstawic szerokiej publicznosci.

David Sylvian ‘Brilliant Trees’ 1984
1. Pulling Punches
2. The Ink in the Well
3. Nostalgia
4. Red Guitar
5. Weathered Wall
6. Backwaters
7. Brilliant Trees

http://rapidshare.de/files/28651091/BT1984.rar.html

password in comments

David Sylvian -Gone To Earth (1986)
1. Taking the Veil
2. Laughter and Forgetting
3. Before the Bullfight
4. Gone to Earth
5. Wave
6. River Man
7. Silver Moon
8. The Healing Place
9. Answered Prayers
10. Where the Railroad Meets the Sea
11. The Wooden Cross
12. Home
13. Upon this Earth

http://rapidshare.de/files/28650392/GTE1986Part1.rar.html
http://rapidshare.de/files/28654060/GTE11986Part2.rar.html

password in comments

David Sylvian - Secrets Of The Beehive (1987)
1. September
2. The Boy with the Gun
3. Maria
4. Orpheus
5. The Devil’s Own
6. When the Poets Dreamed of Angels
7. Mother and Child
8. Let the Happiness
9. Waterfront
10. Forbidden Colours

http://rapidshare.de/files/28654503/SOTB1987.rar.html

password in comments

RObert POland said... vol.8

Dzien dobry, czesc i czołem. Nie pytacie, skąd się wziąłem?
-czyli: RObertPOland HIstory ;) Dawno, dawno temu, gdy nie było jeszcze wieszaków Rapidshare itp, działało sobie takie forum: Stairway To Heaven (STH). Każdy, kto znalazł w necie tak zwany dex, (Index) - lub adres ftp - z muzyką - to dawał na tym forum namiary. Prawdziwą bombą okazało się powstanie w Niemczech serwera Rapidshare, które dzięki swojej szybkosci oraz długiego przetrzymywania plików na tym serwerze - stało się popularne do... wymiany całych albumów z prywatnych zbiorów. Ktos wpadł na pomysł, że można kompakt wysłac na rapid podzielony na dwie częsci w zipie lub rarze ( na rapidshare na początku swej działalnosci można było wysłac 50 mb) , podaje potem link na tym forum, i zainteresowani mogą brac :) Pamiętam także polskie hasło: Masz jakąs fajną płytę, a chciałbys się z nią podzielic z innymi? Wrzuc ją na Rapidshare!

Pomysł chwycił, a STH Forum zaczynało przypominac monstrum, które zaczynało się snic jako koszmar u wydawców płyt. Z różnych wywiadów z muzykami ( sprawdzcie np. wywiad z Marianem Gold z Alphaville) - który popiera między innymi, by utwory Alphaville tą drogą dochodziły do większej ilosci odbiorców ( jego słynny tekst: ''mp3 to problem wytwórni płytowych,a nie muzyków" - kto jeszcze nie wierzy , niech się w koncu dowie, kogo mp3 tak naprawdę obdzierają z mamony i zajrzy w ten wywiad...)

Wytwórnie płytowe chyba zaingerowały w to forum... cholera wie, jedno było pewne: wiele osób pewnego ranka, nie obejrzało ,,teleranka":( - za to mieli piekny napis Page not found error404.
Nie jestem pewien, dlaczego tak się stało. I czyj był zamiar skasowania tego forum.

Jednak uploaderzy nie poddali się. Częsc ze STH poszlo na MP3Dreaming, European Dream , ja wybrałem z większoscią tradycjonalistów Skafunkrastapunk forum. Tym razem większosc forum ustanowiło rygor logowania się, niestety i tu trole i szpiedzy z wytwórni musieli się wepchac... Częsc osób postanowiło także rozpocząc działalnosc jako ,,muzyczny blogger" - ze względu na prawie pełną anonimowosc, zakładasz blog i już ... możesz się dzielic z innymi.
Chociaż bloggerzy działali już w połowie działania STH, to jednak pełny rozwój zaobserwowano własnie po rozgromieniu tej pierwszej wersji STH Forum...

Teraz na całym swiecie powstały fora muzyczne, że aż głowa boli, myslę, że dla bonzów , którzy zarabiają na albumach, jest to jak walka z wiatrakami... paradoksalnie - jeżeli to oni - zlikwidowali STH, to tylko pogorszyli swoją sytuację, teraz uderzył cały swiat, z moimi ziomkami włącznie...:) Nadal jestem na ,,skaforum", chociaż na inne strony także zaglądam (AvaxHome, Peb..) - w międzyczasie próbując swoich sił jako ,,blogger".

ROb

PS. Jeżeli macie jakies uwagi, albo cos się nie zgadza w powyższym tekscie, to piszcie w comments. A może ktos pamięta to stare Stairway i ten klimat, rajcowanie się, widząc , jak ktos dawał link do płyty szukanej od iks czasu...:)

Spear Of Destiny - S.O.D. - The Epic Years


Chyba najciekawsza składanka tej grupy, poza tym znajduje się na niej utwór ,,requestowy".
Dla mnie Spear of Destiny to przede wszystkim Kirk Brandon - twórca zespołu założonego w 1983 roku . W moim przypadku, gdy ktos rzuca hasło ,,Spear of Destiny" nasuwa mi się jedynie przebojowy utwór ,,Comeback" ... i nic poza tym... (innym może ta nazwa kojarzyc się z tytułem gry komputerowej).

Chociaż grupa ma na swoim koncie 10 albumów studyjnych ( nie licząc składanek itp.) to znana jest bardziej słuchaczom wolącym mroczniejsze odmiany muzyki rockowej , nie są to masy fanów, lecz wybrany krąg odbiorców, niczym ,,underground".

Składanka Epic Years wydana w 1987 roku zawiera nagrania wydane własnie przez tą wytwórnię (EPIC Records.) - są to wybrane utwory z albumów: Grapes of Wrath, One Eyed Jacks oraz World Service.

1.The Wheel
2.Rainmaker
3.Prisoner Of Love
4.Playground Of The Rich
5.Young Men
6.Up All Night
7.Come Back
8.All My Love (Ask Nothing)
9.Mickey
10.Liberator

Sal Solo -Through Ancient Eyes

uploader: Wayne Schlegel

Sal Solo (prawdziwe nazwisko i imię: Charles Peter Smith-ur. 5 września 1955 w Hatfield w Anglii) - brytyjski wokalista, gitarzysta, klawiszowiec i producent muzyczny; w latach 80. założyciel i lider grup The News, Classix Nouveaux, The Rockets. Obecnie działacz ewangelizacyjny. Na szczęscie nie zerwał całkowicie z tworzenia muzyki. Początki fascynacji Jezusem i religią chrzescijanską wyczuwalismy już u Niego w utworze z 1984 roku - San Damiano. To w trakcie nagrywania albumu w 1985 ,,Heart and Soul" Sal zaczynał już zmieniac swój pogląd na życie i swoją twórczosc.

Album z 1993 roku rozpoczyna Kyrie Eleison - przypominający mi tu trochę solowe dokonania Midge Ure`a w latach 90`tych także. Utwór drugi znów nasuwa mi skojarzenia- tym razem... z grupą...Alphaville! (te fanfary...:)) - cały album wbrew temu, co niektórzy mogą myslec( m.innymi i ja tak sądziłem) - że będzie to jakis religijny album, a tu niespodzianka! Wspaniałe perełki pop, tylko lekko zabarwione chorałami - jedynie teksty cały czas mówiące o wierze w Boga , oraz by zastanowic się nad swoim życiem przypominają nam o tym, co naprawdę artysta chce nam przekazac przez swoją muzykę. Ciężko jednak mi było znależc utwór, który nazwałbym ,,Forever Be Part 2" - trochę dorównuje mu w tym ,,Prince of Peace" (Książę Pokoju) . Prawdziwa muzyka dla duszy, stworzona przez wrażliwego artystę.

Dziękuję Wayne za ten album!
ROb.

Sal Solo Band / Through Ancient Eyes
Label: Myrrh
Year: 1993

1. Kyrie Eleison
2. The Flood
3. Father Of Nations
4. Gloria
5. No Other God
6. Deborah's Song
7. Trust In Me
8. Miserere
9. Speak To Me
10. Prince Of Peace
11. Call On Your Name
12. I'll Sing My Praise To Him

John Foxx - Metamatic


Po odejsciu z Ultravox! John zadebiutował albumem, który obok Gary Numana/Tubeway Army czy Human League został zaliczony do ,,pionierów" syntezatoro-popowego gatunku. Metamatic na tamte czasy porażał swoją zimną strukturą, mrocznym klimatem oraz futurystycznymi tekstami, mówiącymi, jak człowiek zaczyna gubic się w metropolii i szuka swojego miejsca w zabieganym swiecie.
Płyta która była w 1980 roku zimną bryłą lodową ( w porównaniu z następnymi albumami Foxxa) ani na trochę nie stopniała do dnia dzisiejszego. Wręcz nabrała mocy, przybierając rozmiar Arktyki...Niesamowity He`s A Liquid ze swoim tajemniczym klimatem , melodyjny Underpass! ze swoją ambientową koncówką, oraz Metal-Beat - swietnie nadający się do słuchania na słuchawkach ( wokal Foxxa nakładany ,,jeden na drugi" ) - noworomantyczny No-One Driving... wiele się dzieje na tej płycie, zaskakują wstawki dżwiękowe, a także niejednego zastanawia utwór ,,Touch and Go". Każdy obcykany w temacie mówi: ,,Ależ to brzmi jak...MR.X" Ultravox`u! Czyżby żart pana Foxxa? Podejrzewam jednak, że to Ultravox ,,zapożyczył" melodię.
Teraz, gdy przypomnę sobie, że po pierwszym przesłuchaniu wcale mi się ten album nie podobał, sam nie mogę znależc usprawiedliwienia dlaczego. Sztucznosc? Nie! Teraz słyszę wyraznie ile emocji potrafił Foxx wydusic z ,,martwych" syntezatorów. Czasami staję przed dylematem - kto był lepszy? Numan czy Foxx? Myslę, że obaj byli dobrzy w tym co robili ( i tworzą nadal) - jednak wybór jest ciężki.

Płyta z bonusami - polecam w szczególnosci instrumentalny Swimmer 1 - klimat nieziemski.
Całosc zgrana z CD - jakosc: 192 kbps mp.3

PS. Ostatnio wydana została nowa edycja tej płyty, jednak z całkowicie innymi bonusami.

1993 EDITION

01Plaza (3:55)
02He's A Liquid (3:03)
03Underpass (3:57)
04Metal Beat (3:02)
05No-One Driving (3:48)
06A New Kind Of Man (3:41)
07Blurred Girl (4:20)
08030 (3:18)
09Tidal Wave (4:17)
10Touch And Go (5:39)
11Young Love (3:11)
12Film One (4:01)
1320th Century (3:06)
14Miles Away (3:20)
15A Long Time (3:50)
16Swimmer 1 (4:09)

John Foxx - The Golden Section


Uploader: Wayne Schlegel

Jak teraz nie będzie komentarzy do tej płyty to Was zabiję . Czasami człowiek szuka rzeczy nieosiągalnych, wiele osób w kółko pyta o dany album, a gdy już jest - to reakcji zero. :)
Ta płyta to dar od pana Wayne`a - wielkie podziękowania za ten upload, wszystkie tak zwane ,,thanksy" kierować pod adresem tego mistera, a nie mnie tu całowac po rękach...

Golden Section to dobra płyta. Oczywiscie, mniej robiąca wrażenie niż The Garden, ale takich płyt nie nagrywa się przecież raz na tydzien. Album ujrzał swiatło dzienne w 1983 roku , więc trochę już czasu zleciało, by sobie przypomniec, jak to wtedy brzmiało.

Rozpoczynający My Wild Love z szybką rytmiką i oryginalnym głosem Johna Foxxa szybko każe nam zapomniec o jakichs zmartwieniach. Someone rozpoczyna się jak jeden z utworów Ultravox - następne piosenki także nie zawodzą. Nie mamy tu utworów pełnych zadumy, lecz bardziej przystępne - naładowane pozytywną energią, tak, że po przesłuchaniu tego krążka na pewno wiele problemów odejdzie gdzies na bok...
Dziękujemy , Panie Foxx za tak pozytywny album, podniósł Pan na duchu tymi utworami z pewnoscią niejednego słuchacza...
Ze swojej strony postanowiłem teraz wrzucic ,,Metamatic" - ponieważ o dziwo jeszcze wielu tej płyty nie zna i nie ma! (są prosby) - jednak w porównaniu z ciepłym Golden - ,,Metamatic" to prawdziwa bryła lodowa.

Zapraszam do słuchania, jeszcze raz dziękuję za ten stuff, Wayne!
ROb.

1. My Wild Love
2. Someone
3. Your Dress
4. Running Across Thin Ice With Tigers
5. Sitting On the Edge of the World
6. Endlessly
7. Ghost On the Water
8. Like A Miracle
9. The Hidden Man
10.Twilight`s Last Gleaming

Reinhold Bilgeri - Forever In Love

Uploader: Tomek K.
Reinhold Bilgeri - piosenkarz z Austrii jest mało znany ( tak przypuszczam) w naszym kraju.Początki muzycznej kariery rozpoczęły się już pod koniec lat szescdziesiątych, udzielał się w zespołach Clockwork oraz Wanted, w latach 70`tych znany z występów z Michaelem Kohlmeier jako duet Bilgeri & Kohlmeier.Za największy sukces solowy uważany jest utwór Video Life, który w 1981 roku był numerem jeden na austriackiej liscie pop.
Po pierwszym przesłuchaniu płyty (dzięki, Tomek!) przemówiły do mnie utwory ,,spokojniejsze" w wykonaniu, może doszukuję się tu Chrisa Normana - ze względu na chropowaty głos.
Myslę, że tak by brzmiał Norman bez ingerencji Dietera Bohlena - bardziej rockowo:) Jeżeli ktos lubi Midnight Lady to tu ma parę piosenek w trochę podobnym stylu. Ale tylko trochę - bez tej słynnej perkusji ,,bohlenowskiej" . Album spójny, nie ma tu żonglowania i mieszania różnych styli - na tym polega urok tej płyty, po którą sięgnę jeszcze z pewnoscią nie raz.

Tomek - dziękuję. (Moj typ: utwór SHE :))
ROb.

P.S. Pomimo, że te pliki są niby w 128 kbps`ach to o dziwo nie wyczuwa się i nie usłyszałem tego specyficznego szeleszczenia w dzwięku. Dziwne...

1.Forever In Love
2.Life is a Butterfly
3.Love is free
4.When A Girl Cries
5.Radio Talk
6.Video Life 90 (Hollywood mix)
7.Do you want me tonite
8.Hungry hearts
9.Ciacomo (Casanova mix)
10.She (is everything)
11.Solitary Lady
12.One day in paradise

Soft Cell - At the BBC


Ciężko mi było dorwac tą płytę. Nie dosc, że piorunsko droga jak na te parę utworów, to jeszcze są to utwory znane . Ale o niebo lepsze! Wersje znane z płyt Non stop erotic cabaret czy Ecstatic dancing mogą się teraz schowac pod stół. Chips on my shoulder oraz Entertain me - tutaj wykonany brawurowo ( a myslałem że na żywo nie da rady tego wykonac...) - wraz z całym zamętem słyszalnym w tych utworach na pierwszej płycie. Ten session powala... Marc Almond i Dave Ball w swoim najlepszym wydaniu.

1.Bedsitter
2.Chips on my shoulder
3.Seedy films
4.Youth
5.Entertain me
6.Soul inside
7.Her imagination
8.Where was your heart when you needed it most

Pia Zadora - Let`s Dance Tonight 1984


Pia Zadora ( Pia Alfreda Schipani) ur.1954, Maj 4, Hoboken,New Jersey, USA, zwolennikom muzyki z lat osiemdziesiątych kojarzy się przede wszystkim z megahitu ,,When The Rain Begins To Fall" - utwór zaspiewany z Jermainem Jacksonem ( bratem Michaela Jacksona) - song ten nagrany został specjalnie do filmu ,,Voyage of the Rock Aliens" z 1984 roku. Z nagran solowych oczywiscie rządził ,,Let`s Dance Tonight" - także na liscie programu Trzeciego był on na wysokich pozycjach. Chociaż Pia znana jest jako aktorka, to jednak ciężko jej dorównac na tym polu innym , niewiele osób potrafi wymienic filmy w jakich grała.

Często wymienia się jej występ w Nagiej Broni 33 1/3 ( scena na rozdawaniu Oskarów ) - chociaż to był jej udział goscinny ( gdzie sparodiowała występ w stylu music-hall:)), a nie film z całkowitym jej udziałem.

Album solowy wydawany był pod różnymi tytułami : ,,Here Comes Pia", ,,Let`s Dance Tonight" a także ,,When The Rain Begins To Fall" - przeważnie różnica była tylko na okładkach...:/
Do solowej płyty dorzuciłem też utwór z J. Jacksonem w czterech różnych wersjach, choć dla mnie to trochę monotonnie wydłużone wersje, niezbyt mocno różniące się od siebie.

TRZYMAJ JĄ, FRANEK! ->

PIA ZADORA - Let`s Dance Tonight ( A.K.A.: ,,When the rain..." A.K.A: ,,Here Come`s Pia") 1984

1.When the rain begins to fall
2.Little bit of heaven
3.Real love
4.Follow my heartbeat
5.Let`s dance tonight
6.Clapping song
7.Substitute
8.You bring out the lover in me
9. Rock it out
10.Little bit of heaven ( with Mark Spiro)
11.Let`s dance tonight ( from Voyage of the rock aliens)
12.When the rain begins to fall ( soundtrack)



Pia Zadora & Jermaine Jackson = When The Rain Begins To Fall maxi versions

1.single version 4:06
2.first mix 6:05
3.dance version 5:23
4.extended version 5:09

album and maxi versions - all in one zip

DOWNLOAD

Sparks - Rarities (The Hell Collection)


Obscurities, Oddities And Rarities
Bracia Mael tym razem w składance, która zawiera rzadko dostępne utwory, takie, jakich próżno szukac na ,,normalnych" kompaktach itp.

Dla mnie fajną sprawą jest tu umieszczenie piosenki ,,Get Crazy!" z filmu o tym samym tytule z 1983 roku :>
Poza tym dorzucono tu króciutkie ,,jingle" - reklamówki radiowe z udziałem Sparks, dla zbieraczy tego typu ,,pierdółek" jest to niezła gratka.
Utwór ,,Madonna" - tu w wersji francuskojęzycznej - Russel wypadł naprawdę nieżle z tym deklamowaniem , zdobywając uznanie wsród publicznosci francuskiej.
Na szczególną uwagę zasługują także ostatnie dwa klasyczne już utwory - w wersji live - Achoo (na zdrowie) :) - może mniej znany utwór, ale zabawna koncówka utworu - oraz naprawdę znany - This Town Ain't Big Enough For The Both of Us - wersja na żywo ,,rządzi". Kto już zna Sparks, temu na pewno spodoba się składak z ,,odmiennymi i niepublikowanymi" utworkami.

only 128 kbps mp3
1 Shout (Live) (2:18)
2 All You Ever Think About Is Sex (Dance Mix) (5:06)
3 Get Crazy (Alternate Version) (4:11)
4 Jingle For "Brussels" Concert 1981 (1:06)
5 Rosebud (Extended Dance Mix) (6:05)
6 Je M'Appelle Russell (3:33)
7 "Nissan" Commercial (1:01)
8 Singing In The Shower (Original Demo Version) (4:03)
9 Madonna (French Version) (4:36)
10 The Japanese Have Come And They Bought My Number One (4:33)
11 Jingle Announcing "Magic Mountain" Concert (1:03)
12 Just Got Back From Heaven (Heaven Can Wait Mix) (5:40)
13 Dance Godammit (Dance Mix) (4:00)
14 The Armies Of The Night (Alternate Version) (4:35)
15 Breaking Out Of Prison (Alternate Version) (4:14)
16 Jingle Announcing "Magic Mountain" Concert (1:02)
17 I Predict (Live) (6:29)
18 Sextown U.S.A. (3:00)
19 Achoo (Live) (5:01)
20 This Town Ain't Big Enough For The Both of Us (Live) (4:16)

The Twins - Passion Factory (by REQ)


Album na życzenie - debiutancki krążek Twinsów zadaje kłam twierdzeniu, że najlepsze płyty są te pierwsze, a następne już takie sobie... w przypadku ,,Passion Factory" to można ją smiało nazwac ,,taka sobie" - porównując ją do następnych nagran The Twins.
Oczywiscie nie jest to zła płyta. Nie można nic zarzucic utworom, które są melodyjne, jednak czuc tu trochę cos na kształt pewnej niesmiałosci, jakby Sven i Ronny czegos się obawiali. Muzyka schłodzona przez syntezatorowe cacka jeszcze mocniej sprawia wrażenie ,,numanpopu". A może takie było ich zamierzenie. Pierwsza połowa płyty jest gorsza od drugiej - te ciekawsze kawałki rozpoczynają się od przebojowego The Desert Place w dół. Nigts, Lights and Shadows to następny utwór, który ma już mocniejszy wydzwięk na tej płycie, oraz kończący - Synthetic World - gdy już słychac, jakby panowie się rozkręcili na dobre - płyta się konczy.
Na szczęscie po tym albumie powstały następne,na których znajdowalismy po dwa, trzy hity. Osobiscie cieszy mnie to, że Twins istnieje do dzis, choc nie nagrywają już systematycznie nowych songów, a raczej odgrzewają stare w postaci miksów lub wersji ,,live".

Cały album zgrany z mojego oryginała CD - 320 kbps mp.3

1.The Passion Factory 04:23
2.X-Ray Eyes 03:50
3.Satellite City 04:41
4.Runaway 04:16
5.Electric Bats 05:25
6.The Desert Place 04:29
7.Nights, Lights And Shadows 03:26

8.Younger Days 04:10
9.Wet Season 01:18
10.Synthetic World 04:18

Altered Images - Pinky Blue plus 1982 (by REQ)


Uploader: Obs

Nowofalowy Altered Images na życzenie. Przyznaję, ta płyta do dzisiaj była poza moim zasięgiem, jednak jeden z odwiedzających blog posiada i postanowił się z nami podzielic.
Jednak prowadzenie tej strony nie idzie na marne... A propo`s, następny mój upload to będzie także na życzenie - pierwsza płyta The Twins ,,Passion Factory". Tak, u Saltyki ten album był, tylko, że link ,,wygasł"... poza tym tam był z vinyla, osobiscie mam to na oryginalnym CD, postaram się to wrzucic w jak najwyższym bitrate...

A jeżeli chodzi o Altered Images - ten zespół jest mi znany z jednej, maks dwu piosenek, teraz, przy pisaniu tych wypocin dopiero zacząłem słuchac sciągniętego pliku... album zupełnie mi nie znany.
Podziękowania za ten dar : Obs - many thanks for upload!
ROb.

Track Listing
01
Pinky Blue
02
See Those Eyes
03
Forgotten
04
Little Brown Head
05
See You Later
06
Song Sung Blue
07
Funny Funny Me
08
Think That It Might
09
I Could Be Happy (Dance Mix)
10
Jump Jump
Goodnight And I Wish
12
I Could Be Happy (7" Version)
13
Insects
14
Disco Pop Stars
15
Happy New Year - Real Toys (New Version)
16
See Those Eyes (Dance Mix)
17
How About That Then (I Missed My Train)
18
Pinky Blue (Dance Mix)
19
Jump Jump - Think That It Might (Segued Dance Mix)

http://www.yousendit.com/transfer.php?action=download&ufid=270E404C74C85638

LINK DEAD. TRY HERE:

http://saltyka.blogspot.com/2006/07/altered-images-discography.html

------------------------------------------
More Altered Images albums: ,,Happy Birthday plus" and ,,Bite plus" - links in comments.
Obs, many thanks for your work!

Ultravox - U - VOX (1986)


Mimo małego zaangażowania, ponieważ wiele osób i tak jest na wakacjach i nie w głowie im jakies tam blogi... postanowiłem dorzucic tu ze dwa albumy. Pierwszy z nich to ostatni album Ultravox z Midge Ure`m z 1986 roku. Mimo krytycznych uwag, nie jest to wg mnie płyta denna.
W drugiej połowie 80`s grupy new romantic ( chociaż Ure i s-ka nigdy do tego nurtu nie chcieli byc zaliczani) przestawiły się na granie muzyki pop, inne w ogóle zaprzestały działalnosci.
Album U-Vox, uważany przez samego Midge za ,,wypadek przy pracy" ma jednak mocne punkty - Same old story, All Fall Down - wykonany ze stowarzyszeniem grupy The Chieftains i niesamowita bomba koncząca - All in one day - rockowa symfonia która jest jednym z ostatnich utworów zaliczanych do songów w klimacie NR.
Pamiętam, z wywiadu dla radiowej Trójki, gdy M. Ure był w latach 90tych w Polsce, mówił o tym albumie, że nie byli zadowoleni z brzmienia tej płyty. ,,Miał brzmiec bardziej ostro, nie o takie brzmienie nam ostatecznie chodziło". Pretensje kierowane były przede wszystkim do producenta albumu, który postawił gitary na dalszym planie...
Zgodzę się, że niektóre utwory tutaj to zwyczajne ,,zapchajdziury" - szczególnie te początkowe.
Ostatnie cztery uważam za te wartosciowsze z albumu U- Vox.
Ultravox wystąpili od 23. 10 . 1986 do 27. 10. 1986 roku w naszym kraju na koncertach, promujących tą płytę - U-VOX WORLD TOUR .

1.Same old story
2.Sweet surrender
3.Dream on
4.The prize
5.All fall down
6.Time to kill
7.Moon madness
8.Follow your heart
9.All in one day

http://www.sendspace.com/file/9a4ss5

192 kbps mp.3

ROb.

Re-upload

FRANK TOVEY (FAD GADGET) - Snakes & Ladders 1985 (incl. hit ,,LUXURY") http://www.megaupload.com/?d=MFERA20N

----------------------------------------------------------------------------------

INDOCHINE - 7000 Danses http://www.megaupload.com/?d=BI1R91KP

----------------------------------------------------------------------------------


BANANARAMA - Deep Sea Skiving http://www.file2share.biz/?d=A953F828

poniedziałek, 28 sierpnia 2006

Banda i Wanda - Mamy czas 1985


Więcej niż dwóch to już banda...

Eeech, proszę mi wybaczyc, ale ogarnęła mnie niemoc twórcza i lenistwo. Takich upałów już dawno nie było, a ja w takie dni przeważnie olewam kompa.... poza tym zjarało mnie strasznie i mogę miec problemy z tymi gostkani od ,,Redwatcza" co to mają w głowie tylko krew i honor... i od teraz z pewnoscią jestem już u nich na czarnej (ups!) liscie :) z powodu opalonej skóry oczywiscie...

Ale o czym to ja chciałem tu napisac... aha. Pan Peixe z zaprzyjaznionego bloga odpoczywa, ja w miedzyczasie postanowiłem, że wezmę się za opis płyty ,,Mamy czas" Bandy i Wandy. Kurna... tylko, że mi nic nie przychodzi do łba tym razem. Historię Wandy Kwietniewskiej i jej zespołu przedstawiłem w poscie ,,Moje przeboje", więc chyba nie ma sensu wałkowac tego samego dwa razy... Jednak płyta ta to unikat, a jest to jeden z lepszych albumów z lat osiemdziesiątych.
Co najważniejsze - nie składanka. Jasny gwint, zupełnie mi nie idzie... :P Lepiej podam już listę utworów i wyłączam to pudło... Ktos dzwoni do drzwi... pewnie z ,,redłacza" mnie namierzyli ...:)
Peixe mnie zabije...........
ROb.

Link and upload by : Peixe
1.Plastus
2.Ach, jaki wspaniały
3.Nie bój się nie bój
4.Para goni parę
5.Kochaj mnie miły
6.Znowu paskuda
7.Hej, heja hej
8.Po nas chocby country
9.Podróżni bez biletu ( Mamy czas)
10.Drętwa mowa

The Future / Human League - The Golden Hour of The Future 1977 ... 2002 (by REQ)


Human League... no dobra, a jak grali przedtem, jako The Future?

Grupa powstała w 1977 w Sheffield. W pierwszym okresie działalności posługiwała się nazwą The Dead Daughters, zmienioną najpierw na The Future, a w końcu na The Human League (zaczerpnię­tą z gry fantastycznonaukowej „Star Force”). W 1979, po pierwszych zmianach, tworzyli ją Phil Oakey (2.10.1955, Sheffield) - voc, k, Philip Adrian Wright - k, lan Craig Marsh - k i Martyn Ware - k.
Rok później Marsh i Ware odeszli; założyli zespół British Electric Foundation, niebawem przemianowany na Heaven 17.

Za oficjalną pierwszą płytę Human League uważa się ,,Reproduction" (1979 Virgin Records), jednak ich nagran wczesniejszych nie publikowano (poza paroma kiepskiej jakosci bootlegami) aż do roku 2002-ego, gdy w koncu zdecydowano się wypuscic na rynek album z wczesnymi eksperymentami Phila Oakeya i spółki, którzy nagrywali wtedy jako The Future.

Surowy to album, muzyka bardzo undergroundowa, mroczna, jeżeli ktos tu spodziewa się melodyjek jak z pierwszej płyty Heaven17, albo nawet z ,,hjumanowego"Reproduction to ma przed sobą długą drogę na przyswojenie dziwnie(?) brzmiących dzwięków, jakie wydobywali z syntezatorów panowie z Sheffield. Odbiega daleko od lżejszych utworów typu ,,Being Boiled" czy ,,Circus of Death".

Dla miłosników i badaczy syntezatorowej przeszłosci jest to znakomita podróż, by przekonac się, jakie początki mieli prekursorzy noworomantycznego szalenstwa, które miało nastąpic niebawem... ,,Golden Hour Of The Future" niesie ze sobą mieszankę różnych melodii ( moim faworytem jest tu syntezatorowa przeróbka E. Morricone ,,Once Upon A Time In the West" (rewelacja!) , choc dla niektórych te blaszano brzmiące moogi zabrzmią teraz nieco prymitywnie :)

Mimo przewagi ponurej barwy, w której się kwartet lubował, zauważamy na szczęscie lekką dawkę ironicznego humoru, słychac, że muzycy poszukiwali wielu dróg do rozwinięcia swojej twórczosci, zanim ta ostatecznie się spopularyzowała.

Osobiscie polecam osobom, które nie boją się ,,podziemnej" elektroniki i jej początków, słuchacze, którzy Human League znają z cukierkowych pop-melodyjek z albumu ,,DARE!", lepiej niech będą przygotowani na lekki wstrząs. Poszukiwaczom hitów ,,do tanca" odradzam :)


THE FUTURE ( early Human League )

1. Dance Like A Star - Human League
2. Looking For The Black Haired Girls - Future (3)
3. 4JG - Human League
4. Blank Clocks - Future (3)
5. Cairo - Future (3)
6. Dominion Advertisement - Human League
7. Dada Dada Duchamp Vortex - Future (3)
8. Daz - Future (3)
9. Future Religion - Future (3)
10. Disco Disaster - Human League
11. Interface - Human League
12. Circus Of Dr Lao - Oakey, Philip
13. Reach Out (I'll Be There) - Oakey, Philip
14. New Pink Floyd - Human League
15. Once Upon A Time In The West - Human League
16. Overkill Disaster Crash - Human League
17. Year Of The Jet Packs - Human League
18. Pulse Lovers - Future (3)
19. King Of Kings - Human League
20. Last Man On Earth - Human League

http://www.megaupload.com/?d=O904307F

Expose - Exposure (1987)


Panie Premierze, gdzie Panskie Expose? U mnie już jest... :)

Pierwszy album tria Expose z USA to mieszanka przebojowego R&B / 80`s Dance wyspiewanego przez Ann Curless, Gioia Bruno oraz Jeanette Jurado. Płyta powstała na fali popularnej w tamtym okresie grupy Miami Sound Machine, ( z Glorią Estefan na czele ) która swoimi latynoskimi rytmami nie miała sobie równych w tym gatunku.

Producent Lewis Martinee dopracował piosenki, dorzucając tu syntezatory kojarzące się z pierwszymi albumami Madonny - to także w niemałym stopniu przyczyniło się do sukcesu albumu... za Oceanem. Myslę, że w Polsce mało ludzi kojarzy, co to za płyta.

W moim osobistym odczuciu, więcej tu zwyczajnego amerykanskiego popu, można to porównac do piosenek Taylor Dayne, Madonny ( tej wczesnej - pop`80`s) no i wspomnianego Miami Sound...

Płyta w Stanach odniosła duży sukces, utwory ,,Come Go With Me" i ,,Point Of No Return" szturmem zdobyły dyskoteki, dodam jeszcze, że wstęp utworu Point Of No Return kojarzy się z syntezatorkiem z utworu ,,Axel F." :) Jednak mój absolutny numer jeden z tej płyty to You`re the one i need.

Polecam ten album, moim zdaniem - jeden z najlepiej wyprodukowanych - co najważniejsze, muzyka nie zestarzała się od tamtego czasu, więc mogę ją polecic z czystym sumieniem wszystkim miłosnikom tanecznych rytmów.

P.S. To jak, Panie Premierze, na dzisiaj jeszcze będzie ? ;)

ROb.


1. Come Go With Me
2. Let Me Be The One
3. Exposed To Love
4. Seasons Change
5. Extra Extra
6. Point Of No Return
7. Love Is Our Destiny
8. I Know You Know
9. You're The One I Need
10. December

Visage - Beat Boy 1984

,,New ~romantic to już antic..." :)

Beznadziejna płyta. Nie tak chciałem zacząc wywody nad trzecim albumem ikony new romantic, jaką jest Steve Strange, ale inaczej się niestety nie da.
Po oszałamiającym sukcesie utworu Fade To Grey od którego rozszalała się moda na muzyków odzianych w falbaniaste koszule, oraz po dwóch ,,strawnych" albumach ,,Visage" oraz ,,The Anvil" - nadeszła katastrofa pod nazwą ,,Beat Boy".
Album jest nierówny, bez polotu, nie doszukasz się tutaj żadnych ,,niuromantikowych" emocji wykrzyczanych przez syntezatory...
Zamiast tego otrzymalismy straszliwą papkę jakiejs fatalnie brzmiącej dyskoteki , która wżyna się w uszy już od pierwszego utworu.
,,Casuality" nakazuje nam już sciszenie głosników, chyba, że ktos uwielbia Bryana Adamsa z jego przesterowaną gitarą. A są to dopiero początki męczarni - płyta dopiero kręci się przy drugim utworze!
,,Questions" i następne dwa utwory były z pewnoscią egzekutorami ówczesnych fanów , którzy chlastali się nie słuchając już albumu do finału. Podejrzewam, że songi te odpowiadają za straty w ludziach , którzy wyskakiwali z okien z okrzykiem ,,Say hallo, wave goodbye" zmazując jeszcze w locie makijaż z twarzy... :(
Pozytywne przebłyski w podanym przeze mnie folderze zip. z tą płytą ( utwory z Beat Boy plus jakies bonusy sciągnąłem kiedys z P2P, nie są to pliki zgrane z mojego CD ) - a więc, do jasniejszych stron tego wypadku przy pracy to utwór Love Glove oraz konczący ( lecz oficjalnie na vinylu tego utworu nie było) - She`s A Machine - utwór ten rozpoczynał audycje Tomasza Beksinskiego ,,Romantycy Muzyki Rockowej".
Sorry, że zjechałem tą płytę, osobiscie uwielbiam Visage z poprzednich dwu płyt... zawiedziony jestem tym ,,uderzeniem'. Jak to mówią fani grupy Metallica: ,,Skonczyło się na Kill`Em All" - reszta to już komercha.



1. Beat Boy
2. Casualty
3. Questions
4. Only The Good (Die Young)
5. Can You Hear Me
6. The Promise
7. Love Glove
8. Yesterday’s Shadow
+plus
9.I`m Still Searching
10.Can You Hear Me - extended
11.Love Glove - remix
12.She`s A Machine