niedziela, 12 lutego 2012

Mirrors - zbiór nowych nagrań

W takich warunkach nie da się pracować.Skostniałe z zimna ręce bębnią po klawiaturze, zamieniając beznamiętny stukot w słowa. To się nazywa oszczędność na ogrzewaniu! Zocha, dowal do pieca i postaw czajnik, bo ci urządzę takie Walentynki, że ... 

Nie wiem, jak tam u Was, ale mnie zima, a właściwie luty przypomina stare, ,,dobre" czasy. Sanki, śnieżki, bałwany... :) To jest właśnie ZIMA, moje drogie dzieci, taka prawdziwa, hardcore`owa, dająca solidnego kopa w cztery litery.
Ostatnio obiecywałem Wam, czytelnicy, że się poprawię i będę częściej pisał... jednak nawet strefa lat 80tych jak i synthpopu  stoi zamrożona, czekamy więc wszyscy na odwilż.

Postanowiłem troszkę roztopić lody, biorąc tym razem na tapetę ,,przyjemniaczków" z Brighton, czyli grupę MIRRORS (Lusterka). Jedno lustro się potłukło, to znaczy : jesienią odszedł jeden z założycieli grupy Ally Young, przez co grupa działa  jako trio.
Poza tym została zerwana umowa ze Skint Records, kóra wydała ich debiutancki krążek Lights And Offerings. Przyszłość zespołu może wygląda niezbyt radośnie, jednak pozostała trójka muzyków, czyli James New, Josef Page oraz James Arguile wyglądają na zdeterminowanych i pragną nam pokazać, że ich świat jeszcze się nie skończył.

O tym, że MIRRORS wydali zbiór nowych nagrań (konkretnie dwa utwory), oraz pięć kompozycji w wersji demo, wspominał już jakiś czas temu Romantic Synthesis blog.

EP`ka jest dostępna do pobrania w cyfrowej wersji  za pośrednictwem Bandcamp, wszystkie dochody ze sprzedaży zostaną przeznaczone na sfinansowanie czasu w studio nagrań, aby mógł powstać drugi album zespołu. Mirrors zapewniają, że mają już pełen materiał na drugą płytę, niestety brak odpowiedniej sumy pieniędzy powstrzymuje ich przed realizacją nagrań. Zespół ma nadzieję, że EP`ka pomoże wrócić panom do studia, z góry też dziękują za okazane wsparcie.

http://mirrorsofficial.bandcamp.com/

Whitney Houston 1963 - 2012

Wprawdzie blog ostatnio odszedł od tematyki ,,lata osiemdziesiąte", skupiając się bardziej na mdłej dla niektórych scenie synthpop, to jednak grzechem by było nie dać skromnej wzmianki o śmierci Whitney Houston, która zmarła w sobotę 11 lutego 2012 roku.
Osobiście piosenkarkę polubiłem za jeden utwór, który oczywiście był sporym przebojem w latach 80tych - I Wanna Dance With Somebody. Wkurzała mnie za to kompozycja z filmu Bodyguard, której wszędzie było tak pełno, jak śniegu na mojej ulicy dzisiaj.
Tak czy inaczej - odeszła jedna z największych gwiazd lat 80tych, nagrania pozostają na zawsze.