czwartek, 17 maja 2007

Prince - The B -sides (disc 3 from The Hits)

,,Jeszcze się Książe ponajeżdża"...

Szanowny Książe (Prince) gościł już na moim blogu z największymi hitami, które uczyniły go takim popularnym, tak więc i osoba która poprosiła mnie o ,,strony B singli" z tego trzypłytowego Box-u uznała, że nie ma sensu wrzucać jeszcze raz tych ,,oklepanych" Parple rejnów czy też Łen dows kraj:).
Stanęło na tym, że najważniejszy okazuje się z tej kompilacji wydanej w roku 1993 dysk z numerem trzecim - a zawiera on mniej znane piosenki (są ze stron B singli oczywiście) - a co za tym idzie - one są zawsze gratką dla fanów i kolekcjonerów. Po przesłuchaniu tych rarytasów doszedłem do wniosku, że pan Prince mógłby śmiało większość tych utworów dać na ,,normalny" album - połowa piosenek to murowane hity i aż szkoda, że przez tyle lat leżały zapomniane, no może poza osobami, które zbierały vinylowe krążki - to teraz mają okazję zakupić Boxset z pięknie odczyszczonymi cyfrowymi brzmieniami.
Na pewno efekt jest pozytywniejszy, niż w przypadku opisywanego niżej ,,faceta w czerni":)
Dla miłośników Prince`a jest to pozycja na pewno warta uwagi - powiem więcej - to ,,must have" (musisz mieć!), inaczej przejdzie Tobie koło nosa naprawdę ciekawa kompilacja.

Disc 3 from 3 CD BOX ,,The Hits" - All B-sides circa 1981-1989 :

1. Hello
2. 200 Balloons
3. Escape
4. Gotta Stop (Messin' About)
5. Horny Toad
6. Feel U Up
7. Girl
8. I Love U In Me
9. Erotic City
10. Shockadelica
11. Irresistible Bitch
12. Scarlet Pussy
13. La,La,La,He,He,Hee
14. She's Always In My Hair
15. 17 Days
16. How Come U Don't Call Me Anymore
17. Another Lonely Christmas
18. God
19. 4 The Tears In Your Eyes
20. Power Fantastic

PART 1

PART 2

Prince - Batman (by REQ)

Do dzisiaj nie mogę zrozumieć, co Amerykanie widzą w dorosłym facecie, ubierającym się w gumowe ciuchy przypominające nietoperza...

Ameryka kocha bohaterów. Niezwyciężeni, odważni, waleczni ... z czasem jednak człowiek nabiera już pewności, że oto kraj ten chyba kryje w sobie wiele kompleksów... po prostu muszą sobie stworzyć jakiegoś ,,hero", by poczuć się lepiej i bezpieczniej... :) A gdy heros taki w dodatku nabija temu krajowi kabzę dzięki komiksom, filmom, gadżetom i ... soundtrackom (scieżka dżwiękowa z filmu) to już i ego rośnie i w zasadzie całe poczucie w stylu ,,nikt nam nie dokopie" jest wtedy na maksymalnym poziomie społeczeństwa.
W szpony czło-nie-wie-to-ko-perza wpadł także Prince Rogers Nelson, który stworzył ten zabójczy soundtrack do filmu ,,Batman". Zabójczy, ponieważ mnie o mało nie wyprawił na tamten świat - jest to chyba największa pomyłka tego artysty, na szczęście nie przypominam sobie, by popełnił jakąś inną gafę. Dziewięć utworów zrobione jakby ,,na chybcika" - stworzone w myśl - ,,Chciecie soundtrack, no to macie" , w ogóle nie przypomina mi ambitnych dzieł tego genialnego artysty.
Wypadek przy pracy? Możliwe, chociaż w czasach, gdy Batdance szalał na czołowych miejscach list przebojów trzeba chyba stwierdzić, że jednak to się podobało.
I tu dochodzimy do pewnej sprawy : potęgi komercyjnego ,znaku firmowego", loga, nazwy - która się dobrze sprzedaje. Dla mnie jest tu sprawa jasna - słynny, komiksowy bohater, na którego widok rozwrzeszczane nasze bobasy kochane popuszczają w majty - nieważne, jaki z niego dziwny gośc, byle miał w swojej ksywie końcówkę ,,-man". + popularny w owym czasie muzyczny mega gwiazdor+ superhiperbajeranckie efekty specjalne (jak na tamte czasy) wykorzystane w filmie = sukces = masa szmalu = mc kwadrat....:) (z tym kwadratem to żart, ale i tak chyba tego nie czytacie, tylko ściągacie muzę, więc mogę tu swoje tajne teorie dopisywać...;))
Wracając do tematu - mnie się muzyka podoba tutaj średnio. Album wrzuciłem po prostu na życzenie, myślę, że jesteś wielbicielem tego piosenkarza? Bo jak nie, to będę miał krew na rękach.... Zatwardziałym kolekcjonerom chyba wszystko jedno. Więc...proszę bardzo. Jednak odradzam przypadkowym ,,przechodniom" wciskać ten tajemniczy napis na dole Download. Może się to skończyć czymś w rodzaju znienawidzenia całej rasy nietoperzy które kręcą się czasami po grotach. Lub co gorsza - skakaniem w księżycową noc z dachu swojego bloku w gumowym uniformie.

THE FUTURE
ELECTRIC CHAIR
THE ARMS OF ORION
PARTYMAN
VICKI WAITING
TRUST
LEMON CRUSH
SCANDALOUS
BATDANCE

DOWNLOAD

Multiply - update

Soft Cell: Dave Ball - synthesizers, Marc Almond - vocal.

Stali bywalcy na pewno już wiedzą o tych wrzutach od tygodnia... :) ale od czasu do czasu, gdy uzbiera się gdzieś tak około pięć nowych albumów na moim Multiply - wtedy daję tutaj informację o zmianach. Tym razem - aż dwie płyty duetu Soft Cell - This Last Night ... In Sodom oraz Bedsit Tapes ( czyli utwory z lat 1978 - 1982) - nie wydane na oficjalnych płytach w tamtych latach ( no, chyba, że ktoś miał w zastępstwie gorszej jakości ,,Science Fiction Stories"m. innymi i ja - dema sprzed kariery tego duetu).

Jest także Psyche - na życzenie, OMD także na prośbę i rarytasy Red Box`u - link najwidoczniej padł, a na multiply może przeżyć i trzecią wojnę światową... info dla nowicjuszy: download jest bezpłatny - tylko trzeba się tam zarejestrować ( jeżeli się jest po raz pierwszy) .

Update on multiply:

Soft Cell - This Last Night ... In Sodom

Soft Cell - The Bedsit Tapes

Psyche - Mystery Hotel

Red Box - 12", Rarities, B - Sides...

Navigation the OMD B- Sides

http://robertpoland.multiply.com/music

niedziela, 13 maja 2007

Go West - Aces And Kings: The Best Of (by REQ)

Grupa na życzenie. Dla mnie zespół , który traktuję obojętnie, poza hitem We Close Our Eyes reszta ich kompozycji po prostu mi ,,nie pasi". Duet powstał w roku 1982 w Wielkiej Brytanii, a składa się on z muzyków: Peter Cox ur. 17 listopada 1955 w Twickenham, Middlesex, oraz Richard Drummie - ur. 20 marca 1959 roku także w Twickenham, Middlesex.
Muzyka ich cieszyła się sporym powodzeniem szczególnie w Stanach Zjednoczonych - przypięto im nawet łatkę zwaną ,,białym soulem".
Debiutancki singel We Close Our Eyes z 1985 roku wylądował na czwartym miejscu listy w Anglii, za oceanem uplasował się on na miejscu 41.
Utwór ten wykorzystano nawet we włoskim, niskobudżetowym filmie Demoni - znanym także jako Demons.
Reszta utworów przemówi na pewno do lubiących muzykę soulową - ja się do takich nie zaliczam, więc i opis tu mamy króciutki...
Dodam jeszcze, że w roku 1990 Go West zawitał w amerykańskim Top 10 z piosenką King of Wishful Thinking - ale spora zasługa tutaj filmu Pretty Woman, gdzie ona pobrzmiewa.
Dla miłosników gier video ciekawostką będzie fakt, że piosenka Call Me z 1985 została dodana do gry Grand Theft Auto : Vice City (stacja Flash FM).


1.: We Close Our Eyes

2.: King Of Wishful Thinking

3.: Tracks Of My Tears

4.: Call Me

5.: Faithful

6.: Don't Look Down (The Sequel)

7.: One Way Street

8.: What You Won't Do For Love

9.: From Baltimore To Paris

10.: Goodbye Girl

11.: I Want To Hear It From You

12.: Tell Me

13.: King Is Dead

14.: True Colours

15.: King Is Dead, The

16.: Tears Too Late

17.: Healing Hands

http://uploaded.to/?id=8n4z73

http://uploaded.to/?id=tq0vdq

Gary Numan - Pleasure Principle (@ 320 kbps)

Proszę państwa, przed nami jedna z najważniejszych płyt, które rozpoczęły rewolucję w brytyjskiej muzyce rockowej. Lub ją zabiły... :) Album ten spowodował, że muzycy masowo zaczęli wywalać swoje gitary na śmietnik, zastępując je instrumentami, które do tej pory nie były zbyt często wykorzystywane w brytyjskiej muzyce rockowej - syntezatorami.
Gary Numan wraz z Tubeway Army nagrał dwa albumy - pierwszy o tym samym tytule - nie był jeszcze ,,czzystoelektroniczny" - wciąż pobrzmiewały tam jeszcze echa lekkiego punka, a raczej post-punk, bowiem utwory krótkie, lecz nie agresywne do dzisiaj mi się miło słucha.
Drugi krążek ,,Replicas" - wraz z hitem Are Friends Electric? - już zapowiadał, że coś się zacznie zmieniać w najbliższych latach. Oto muzycy, wywodzący się ze sceny postpunkowej nagle zaczęli sobie śmiało poczynać - utwory Down in the Park, Me! I Disconnect oraz megahit Are Friends Electric.... - zostały nasycone elektroniką i to w dość potężnej dawce.
Co najciekawsze, Are Friends... trafił od razu na pierwsze miejsce listy przebojów, co było w Wlk. Brytanii naprawdę nie lada wyczynem. W tym samym roku (1979) Gary Numan już bez Tubeway Army postanowił wydać solowy album - opisywany teraz The Pleasure Principle.
Singel ,,Cars" - który jest na tym krążku - również znalazł się na pierwszym miejscu brytyjskiej listy przebojów.
Nic więc dziwnego, że artysta znalazł rzesze naśladowców - każdy chciał zdobyć popularność jak Numan, także wytwórnie płytowe nagle przychylniej zaczęły zwracać uwagę na młodzików grających na Mini-moogach czy keyboardach Yamaha - i chętniej zawierały z nimi umowy.

,,Numan był dowodem na to, że można zajść na szczyty list przebojów, będąc grającym muzykę elektroniczną, 21 letnim ex-punkiem bez wykształcenia muzycznego". - Steve Malins.

,,Pod względem muzycznym mój talent ogranicza się do aranżowania dżwięków" - przyznaje Numan - ,,Tak czy inaczej, jako gitarzysta byłem do niczego, a na syntezatorze grało się bardzo łatwo".

W tamtych czasach muzyka ta brzmiała wręcz... nieziemsko. ,,Uważaliśmy, że tak właśnie brzmi muzyka przyszłości:)" - usłyszałem o Numanie kiedyś w telewizji taką wypowiedż. Do dziś uważam tą płytę za jedną z najlepszych w dorobku Numana. Oszczędna, melodyjna - nie smęcąca, jak jego następne ,,twory" - z tym krążkiem może konkurować przede wszystkim niesamowity Metamatic Johna Foxxa.

Dodatkowego smaku dodaje tu Billy Currie z Ultravox, grający na elektronicznej wiolonczeli - może dlatego przypomina mi ten zespół - skojarzenia z płytą Vienna jak najmocniej właściwe.
Dla osób, które utarły sobie wyobrażenie o tym muzyku ,,dzięki" póżniejszym jego średnim albumom - które miałem tu okazję powrzucać - słowo uwagi:
Zapomnijcie o tych wszelkich trudnych, ciężkich dżwiękach. Wymażcie to najlepiej wszystko z pamięci. Jeżeli ktoś chce wiedzieć, dlaczego Gary Numan jest uważany za ojca chrzestnego elektropopu - musi poznać właśnie ten krążek. Ręczę, że wrażenia będą niesamowite ( wczoraj sam słuchałem, po tylu latach nadal jest zabójczo dobry) - błedem byłoby tego materiału nie znać.


1. Airlane
2. Metal
3. Complex
4. Films
5. M.E.
6. Tracks
7. Observer
8. Conversation
9. Cars
10. Engineers
11. Random
12. Oceans
13. Asylum
14. Me! I Disconnect From You (Live)
15. Bombers (Live)
16. Remember I Was Vapour (Live)
17. On Broadway (Live)

PART 1

PART 2

sobota, 12 maja 2007

Limahl


Czas na przypomnienie tego piosenkarza. Jest trochę próśb o ,,odświeżenie" linków, z mojej strony też doszło trochę nowych rzeczy związanych z tym wokalistą, więc chyba w końcu nadeszła pora na zrobienie większego postu o Limahlu.

Christopher Hamill przyszedł na swiat 19 grudnia 1958 roku w Wigan ( Lancashire) w Wielkiej Brytanii. Tam też dorastał w towarzystwie siostry i dwóch braci. Już od najmłodszych lat wykazywał pasję do spiewania, do czternastego roku życia odnosił już szkolne sukcesy w konkursowych współzawodnictwach wokalnych.
Bezposrednio po ukonczeniu szkoły przeniósł się do Londynu, tu jednak ciężko mu było jakkolwiek zahaczyc się o występy na estradzie poprockowej. Imał się więc różnych zajęc: pracował jako barman, fryzjer, w teatrze - tu wystąpił w paru sztukach i musicalach.
Znany był tamtejszym bywalcom także z występów w zespolikach: Brooks, Kris, Crosswords.

Rok 1980 to rok wydania jego pierwszej piosenki na minipłytce - ,,It`s Christmas", w 1981 - był to utwór ,,Angel" - obydwa utwory wydane pod jego prawdziwym imieniem i nazwiskiem - Chris Hamill.
Obydwie piosenki jednak nie odniosały wielkiego powodzenia, w czasach terazniejszych są to rarytasy dla zbieraczy ciekawostek z tamtego okresu.

W roku 1981 umiescił ogłoszenie w Melody Maker -w pismie tym umieszczało swoje ogłoszenia wielu muzyków - według żródła, którym się posiłkuję ( Razem z 1984 roku) brzmiało mniej więcej tak:
,,Dobrze wyglądający, utalentowany wokalista poszukuje muzyków, z którymi pragnie odnieść sukces. "

Miał wtedy 21 lat i był gotów znależc grupę, za pomocą której mógłby zrealizowac swoje marzenia. ,,Zamiast zbierac ludzi do grupy samodzielnie, wolałem dac ogłoszenie do prasy, ponieważ wtedy łatwo było znalezc tą drogą pełnoetatowych muzyków." - mówi.

Na ogłoszenie odpowiedziała nie odnosząca żadnych sukcesów grupa Art Nouveau - od pierwszego spotkania postanowiono całkowicie przekształcic się w inną grupę - zarówno w wyglądzie, jak i w wykonywaniu gatunku muzyki.

Na pierwszy ogien poszła zmiana nazwy na Kajagoogoo - ,,Nie oznacza ona nic, po prostu wzięlismy to słowo z ,,mowy" gaworzącego dziecka" . - wspomina o tej nazwie także w niemieckim show ( 17.04.2001) Christopher.
Chris Hamill, któremu podobała się pozycja bycia frontmanem tego zespołu także postanowił się przeobrazic - odczytał wtedy swoje nazwisko ,,od konca" - Llimah.
,,Brzmiało to troszkę dziwacznie i nietypowo, ale jeden z członków grupy doradził mi , by przestawic to pierwsze L na koniec. Wtedy to brzmiało naprawdę nieżle".

Przeobrażenie dotyczyło także wyglądu, oraz zmiany stylu muzyki, jaki do tej pory grał Art Nouveau. Zespół postawił na muzykę pop, po skomponowaniu utworów ( m. innymi Too Shy) wysłali tasmy demo do rozmaitych wytwórni w Londynie.
Niestety, odpowiedzi było niewiele, a wrecz bardzo mało, przeważnie odmownych - Limahl postawił wtedy wszystko na jedną kartę - postanowił się poswięcic dla kariery i zrezygnowac z dotychczasowej pracy.

Niesamowity zbieg okolicznosci postawił przed nim Nicka Rhodesa z popularnej już w tym czasie grupy Duran Duran, który po rozmowie z Limahlem wziął tasmy demo, by przedstawic je swojemu ,,bossowi":)
Wytwórnia EMI, która poprzednio odrzuciła te same nagrania demo, po zobaczeniu nalepki oznaczonej ,,Rhodes" i ,,Duran Duran" na tasmie - z innym podejsciem zwróciła uwagę na ten materiał.
Efekt był taki, że producent Colin Thurston wziął Kajagoogoo do studia by nagrali pierwszy album - White Feathers.

EMI bardzo profesjonalnie wypromował zespół - wiele reklam nowego albumu, nawet wykupione po dwie strony w pismach dla młodzieży typu ,,Bravo" czy ,,PopRocky", oraz częste występy w telewizji - to wszystko toczyło się w oszałamiającym tempie.

Ich tournee po swiecie i promocja albumu to był początek konca przygody Limahla z Kajagoogoo.
Ostatnim takim koncertem, po którym było już tylko gorzej był występ w Finlandii w sierpniu 1983 roku ( 44.000 widzów ).
Następnego dnia po tym koncercie Limahl odebrał telefon z niemiłą wiadomoscią: ,,Na spotkaniu zespołu , wszyscy zebrani tutaj - postanowilismy kontynuowac karierę zespołu bez Ciebie".

W momencie, gdy Limahl przygotowywał utwory na drugi album i planował dalszą przyszłosc zespołu, ta decyzja pozostałych członków o ,,pozbyciu się go z grupy" wywołała falę spekulacji i domysłów, jak to było naprawdę. Wtedy wszyscy w branży mówili ,,Limahl wyrzucony z zespołu, ale dlaczego"?

Limahl wspomina teraz:
Wtedy, gdy odbywalismy tournee i zdobywalismy fanów w całej Europie, nadszedł ten koncert w Finlandii. W następnym dniu zadzwonili do mnie z powiadomieniem, że mnie zwolnili! W pierwszej chwili zaniemówiłem, a potem dodałem - Jakim prawem? Zwolniono mnie z grupy, a nie powiedzieli mi tego nawet prosto w oczy, lecz w dodatku zrobili to przez telefon!"

Grupa Kajagoogoo ma swoje zdanie na ten temat ( przypominam, że to są cytaty z pisma Razem o tej grupie z `84 - , jak podaje - jest to przetłumaczony tekst z New Musical Express) - Nick Beggs powiedział, że ,,mieli dosyc Limahla, ponieważ dla fanów liczył się tylko on, a nie my - jako cały zespół. Teraz cała czwórka bez wyjątku może stac w pełnym swietle na scenie".

Następnie w konfrontacji Limahla z zespołem ( już nie przez telefon :>) doszło do ostrej wymiany zdan, Limahl zażądał pieniędzy za swoje utwory, było dużo twardych słów, po czym zakonczył się związek artysty z tym zespołem.

Kajagoogoo działało nadal, my jednak skupimy się na Limahlu, ponieważ o nim tu dzis mówimy.
Piosenkarz pozostał nadal w wytwórni EMI. Pierwszy solowy singel - Only for Love odniósł dosc wysokie notowania na listach, w Japonii utwór był najczęsciej przedstawianą piosenką w radio. Następny utwór - Too Much Trouble nie był już tak ,,rozchwytywany" i szybko wypadł z obiegu radiowych prezenterów.
Pierwsza płyta Don`t Suppose ukazała się jeszcze przed nagraniem popularnego ,,Neverending Story" - dlatego wczesne wydania vinylowe zamiast niej zawierają utwór The Greenhouse Effect, następna edycja już miała Neverending...

W roku 1984 Limahl był na prestiżowym festiwalu Tokyo Music Festival w sali Budokan. Na tej imprezie spotkał się z Giorgio Moroderem - legendarnym producentem, który aktualnie pracował jeszcze nad soundtrackiem do filmu ,,Neverending Story" ( Nie koncząca się historia ). Wtedy zapytał się Limahla, czy nie zaspiewał by do jednej z jego kompozycji instrumentalnej.

Giorgio Moroder: ,,Zupełnie nie tego się spodziewałem. Chciałem po prostu skonczyc pracę nad tym soundtrackiem, dla mnie zupełnym zaskoczeniem okazała się popularnosc tej jedynej piosenki która była numerem jeden w ponad dwunastu krajach."

Limahl stał się bożyszczem nastolatek, magazyny muzyczne i pisma dla młodzieży chętnie umieszczały jego na okładkach swoich gazet ( vide: Bravo - co drugi numer:)) - dzięki temu przyczyniając się do większej sprzedaży tych czasopism. Mimowolnie dla Limahla utwór Giorgio Morodera stał się jego ,,wizytówką", osoby nie znające szczegółowej historii tamtych lat i nagran przylepiają mu łatę ,,One-Hit Wonder", co moim zdaniem jest lekko niesprawiedliwe.

Następny album po Don`t Suppose to wydany w 1986 roku ,, Colour All My Days".

Producentem całego tym razem albumu był Giorgio Moroder ( na okładce pisze Georgio ) - i wyraznie tutaj czuc fachową rękę tego kompozytora i producenta jednoczesnie. Limahl w tym okresie zmienił swój image - nie obcinane ,,pióra" zaczynały już byc na tyle długie, że trzeba było z nimi już skonczyc - zaczesana grzywa do góry wielu przyzwyczajonych do poprzedniego wyglądu zaskoczyła, ale z pozytywnymi reakcjami.

Dla słuchaczy jednak była ważniejsza sama muzyka i ta - w moim przekonaniu - na szczęscie nie zawodzi. Płyta zaczyna się od spokojnego Love in your eyes, który zachwycił krytyków, chwalono wokalistę za ciepły nastrój, który swoim głosem dodał tej kompozycji uroku. Przebojowy utwór Inside To Outside porwał do tanca niejednego bywalca dyskotek, jednak o przebiciu pozycji utworu Neverending Story w tym przypadku nie było mowy.

W tamtych czasach, gdy swiat stawiał na melodyjne przeboje, album ten nie cieszył się aż takim powodzeniem jak Don`t Suppose. Faktycznie, krytykom się podobał, jednak młodzież mówiła, że te dwa utwory to dla nich niewiele, a reszta jest za mało przebojowa... takie mielismy wtedy podejscie, teraz jednak słuchając jej - po dwudziestu (!) latach - bardzo sobie cenię własnie tą płytkę -teraz Don`t Suppose jest u mnie na drugim miejscu.

Do roku 1992 zapanowała cisza... w tym bowiem roku zostaje wydana trzecia płyta - Love Is Blind. Zrealizowana tylko na rynek niemiecki i japoński w tamtych czasach cieszyła się, delikatnie mówiąc - średnim powodzeniem.
W ogóle na początku lat 90tych muzycy z poprzedniej dekady nie mogli siię chyba odnależć w nowej rzeczywistości - nadeszła moda na słuchanie innych wykonawców, tandeta i kicz osiemdziesiątych lat ... została zastąpiona - jeszcze większą tandetą :D (Kelly Family czy NKOTB rządzili... ) nie wspominając o dancefloorowych przedstawicielach.

W roku 1992 nie przepadałem za tym albumem - pamiętam, jak na Turzynie (targowisko w Szczecinie), akurat w latach świetności sprzedaży kaset magnetofonowych - leżała sobie ta taśma na stoliku... wtedy podszedł do stolika jakiś chłopak ze swoją dziewczyną i właśnie zareagował na to : ,,O , popatrz - Limahl!" ,,Jakaś nowa płyta?"
Wtedy walnąłem tekst, że ,,to już nie to... nawet nie warto na to marnować kasy"...
Sprzedawca o mało nie zabił mnie wzrokiem...:) pozbawiłem go zarobku, ale wtedy naprawdę był ze mnie pieprzony fanatyk na tym punkcie :)
Jeżelli ta osoba (tzn. ten, kto tej kasety nie kupił wtedy) przypadkiem by tu zajrzała - to teraz może się przekonać, czy by warto było... i może się przekonać za darmo.
Teraz ten album jest łatwiej strawny - niestety w 1992 roku te wszystkie nowe rytmy nie wzbudzały mojej aprobaty - Love is Blind potrzebował po prostu trochę czasu, by go taki stary pryk jak ja w końcu go docenił.

26 maja 2006 roku - to powrót Limahla na muzyczną scenę. Wydany zostaje singel Tell Me Why który zostaje ciepło przyjęty przez tych, co wychowali się na brytyjskiej muzyce pop lat osiemdziesiątych, oraz przez osoby zupełnie nie znające tamtych czasów.
Artysta odwiedził także nasz kraj, co w latach 80 byłoby nie lada sensacją... Miłego słuchania i wspominania. ROb.


DON`T SUPPOSE
1. Don`t Suppose
2.That Special Something
3.Your Love
4.Too Much Trouble
5.Neverending Story
6.Only For Love
7.I Was A Fool
8.The Waiting Game
9.Tar Beach
10.Oh,Girl
11.Too Much Trouble lovers heartbeat mix
12.Neverending story 12"mix
13.Onlu For Love 12" mix when she moves in close mix
14.Tar Beach the city blues mix
15.OTT (Over the top)
16.Too much trouble (you`ve bee...)
17.Only for love 12"mix
18.Too much trouble 12" mix



COLOUR ALL MY DAYS
1. Love In Your Eyes
2. Colour All My Days
3. Nothing On Earth (Can Keep Me From You)
4. Tonight Will Be The Night
5.Working Out
6. Don't Send For Me
7. Shock
8. Inside To Outside
9. Love Will Tear The Soul
10. For My Heart's Sake

LOVE IS BLIND
1. Too Shy
2. Love Is Blind
3. So Far So Good
4. Stop
5. Let's Get Together Again
6. Life Must Go On
7. Maybe This Time
8. Cheatin
9. Stay With Me
10. Someone Else

DOWNLOAD


NEVERENDING STORY
1.7"version 3:27
2.Extended mix 8:14
3.DJ A-ICHI Flight with Falcon mix 5:12
4.Extended dance mix 7:55
5.Club mix 12" 6:04

DOWNLOAD

TELL ME WHY
1. Radio edit
2. Dance-mix
3. Bass Bumpers remix
4. D.O.N.S. Remix

środa, 9 maja 2007

A Flock of Seagulls - Live in Boston 1983


Metro/Boston, MA/08/04/1983

W czasach obecnych ciężko by było grupie A Flock of Seagulls z takim imagem przekonywać ludzi, by traktowali ich poważnie. W latach świetności nowej fali sterczące włosy były wręcz wymagane - ulizany młodzian lub co gorsza - wygolony na pałę - był uważany za kogoś, kto akurat przed chwilą zwiał spod fartucha mamusi i nie wie dokładnie, co dalej ma z sobą zrobić...
A Flock of Seagulls chyba także do końca nie uważali siebie za śmiertelnie poważną grupę - lecz muzyka, którą grali wypadała nad wyraz ambitnie. Szczególnie dobrze im to wychodziło na żywo.
Nagranie zarejestrowane zostało na koncercie w Bostonie w roku 1983. Zespół własnie odbywał swoje pierwsze tournee po Ameryce - ledwo co osiągnęli sukces dzięki ... teledyskowi puszczanym w stacji MTV. - z utworem ,, I Ran So Far Away".
Większość utworów zagranych na tym koncercie pochodzi oczywiście z debiutanckiej płyty AFOS - tu zespół brzmi mniej ,,plastikowo" - gładkie piosenki znane z płyty tu mają nowofalowy pazur, jest to jeszcze surowy A Flock of Seagulls bez uciekania w zabarwienia ,,new-romantic" które by tylko rozśmieszały amerykańską publiczność.

Introduction
Modern Love Is Automatic
Messages
Standing in the Doorway
Commited
The Fall
Space Age Love Song
D.N.A.
Electrics
Man Made
The Traveler
You Can Run
Telecommunication
I Ran

http://files-upload.com/213738/flocklive.zip.html

Kraftwerk - Concert Classics 1975

Elektrownia pełną gębą... przed nami Kraftwerk z koncertu z roku ... 1975 gdzie kwartet przedstawia utwory z albumu Autobahn, ale w takich wersjach, że nie poznasz tych kompozycji. I tym razem wcale nie żartuję. Oczywiscie ,,Autostrada" jest jeszcze rozpoznawalna , ale reszta tu jest tak przerobiona, że naprawdę należy wytężać swoje uszy, by skojarzyć, co to za kompozycja płynie z głosników w danym momencie... Osobiscie uważam ten koncert za sporą niespodziankę - znając już do bólu każdy fragment studyjnej płyty Autobahn - wydanie koncertowe w pewnych momentach przebija wspomniany krążek swoim bezpretensjonalnym improwizowaniem. Słyszymy przed każdym utworem nawet typowe ,,strojenie instrumentów" ( oto klasa grania na żywo z ... syntezatorów!) - zanim własciwe nagranie zostanie w koncu wyduszone z tych blaszanych maszyn... Za pierwszym razem słuchania tego materiału czułem trochę taką specyficzną klaustrofobię - jakis lekko dziwny - senny klimat, możliwe, że jest to ,,zasługa" publicznosci - często piekielnie wyrozumiała - jest na tym materiale pewien fragment, gdzie występuje ,,mały" techniczny problem i słyszymy muzyków krzątających się w pocie czoła, by poskromić te bezduszne zabawki , jak najprędzej zmuszając je do posłuszeństwa. W tym czasie od strony publiki nie pada nawet ani jeden ... gwizd! :) lub chociażby słowo niezadowolenia.
Plik do sciągnięcia jest jako jedna, długa ciągłość - bez dzielenia na poszczególne utwory. (mp.3 192 kbps) - dodatkowo także okładki do tej płyty.

1. KOMETENMELODIE
2. AUTOBAHN
3. MORGENSPAZIERGANG PART 1
4. MORGENSPAZIERGANG PART 2

Various Artists - Yugoton

Płomienne zorze budzą mnie ze snu

Część 1 : Yugoton w Jugosławii.


Postanowiłem wrzucić tu tak dla odmiany coś po polsku. Ale czy do końca? Kim, a właściwie czym jest projekt Yugoton? Aby w pełni pojąć to całe przedsięwzięcie, musimy cofnąć się do czasów, gdy ,,grupą trzymającą władzę" byli towarzysze, czyli czasy komuny. Musimy spojrzeć także do innego kraju - socjalistycznej wtedy - Jugosławii. W państwie tym działał fonograficzny przedstawiciel zwany Jugoton - często wydawane vinyle zachodnich wykonawców były wielokrotnie tańsze od tych wydanych np. w Anglii. Co ciekawe, płyty wydawane przez Yugoton preferowały w większości muzykę zachodnią - trzeba było naprawdę dużo szczęscia, by natrafic na nagrania wykonawców z Jugosławii wydanych własnie przez tą organizację.
W pierwszej połowie lat osiemdziesiątych wielu muzyków zafascynowanych nową falą, która rozszalała się na zachodzie postanowiła stworzyc także na swoim podwórku scenę alternatywną. I trzeba przyznać - wychodziło im to naprawdę dobrze. Zespoły Elektricni Orgazam, Idoli, Bajaga, Film, Haustor, Film, Areodrom czy Parni Valjak miały w sobie tyle ciekawych pomysłów, brzmień - że zostały zauważane nawet poza granicami Jugosławii.

Część 2 : Grzegorz Brzozowicz.

Lata osiemdziesiąte to także ogromny wpływ radiowej ,,Trójki" (program Trzeci Polskiego Radia) - większość słuchaczy wyrabiało sobie wtedy swój muzyczny gust własnie dzięki audycjom i prezenterom przyciągających nas swoistą ,,osobowością". Każdy miał tam swojego ,,pupila" :) m. innymi Pana Piotra Kaczkowskiego, Niedżwieckiego, Manna - a także Pana Grzegorza Brzozowicza.
Własnie w tamtym okresie popularnosci ,,jugosłowiańskiej nowej fali" Grzegorz Brzozowicz prowadził w Trójce audycję, gdzie przedstawiał rockową muzykę jugosłowiańską. Niemałe wrażenie prezentowanej w tych programach muzyki podziałało wtedy na Kazika (Kult) a także na Pawła Kukiza (AYA Red Love, Piersi) - wspomniani artyści byli słuchaczami tych audycji.
Po latach, tzn. około 2000 - 2001 roku pan Grzegorz zaproponował naszym rodzimym wykonawcom wzięcie udziału w projekcie ,,Yugoton". W tym czasie popularne były już na świecie kompilacje nazywane ,,A Tribute to..." , gdzie różne zespoły brały na warsztat jakiegoś ,,kultowego" wykonawcę , śpiewając jego hity w swoich aranżacjach. W tym wypadku celem był nie jeden artysta, lecz różni przedstawiciele pewnego nurtu (tu : jugosłowiańska ,,nowa-fala").

Część 3: Yugoton a sprawa polska :)

Do projektu udało się ,,zwerbować" między innymi takich muzyków jak: Katarzyna Nosowska, Paweł Kukiz, Kazik Staszewski, Ryszard "Tymon" Tymański oraz Olaf Deriglasoff. W studio SP Records spotkali się z Vlado Divljanem (Idoli) oraz Darko Rundekiem (Haustor). Do nowych aranżacji napisano całkowicie nowe, w polskim języku teksty - w większości przedstawiają one sprawy i czasy obecne, moim zdaniem był to jak najbardziej trafny pomysł.
Stroną muzyczną (aranżacje utworów i produkcja) zajął się Olaf Deriglasoff (Apteka, Dzieci Kapitana Klossa, Pudelsi, Homo Twist, Kazik), a cały album został wydany w roku 2001.

Część 4: Jeżeli wytrwałeś w czytaniu aż do tego miejsca, to chyba jesteś fanatykiem tego bloga.

Krążek w Polsce jest dość powszechnie znany, album ten prezentuję przede wszystkim dla ,,zagraniczniaków", odwiedzających ten blog. Trochę ,,wstrząsu" im nie zaszkodzi... :)

Yugoton is a tribute album released in Poland by ZIC ZAC Music Company and BMG Poland in 2001.

It features cover versions of eminent artists from SFR Yugoslavia such as: Električni orgazam, Idoli, Bajaga i Instruktori, Haustor, Prljavo kazalište and Parni valjak. Most of these artists were formerly involved in the Yugoslav New Wave scene. The songs including the main single from the Prljavo kazalište's Crno bijeli svijet album, are performed in Polish by the cover band Yugoton feat. the Polish artists: Katarzyna Nosowska, Paweł Kukiz, Olaf Deriglasoff, Ryszard „Tymon” Tymański and others.

Malcziki (feat. Kazik)
Rzadko Widuje Cie Z Dziewczetami (feat. Kasia Nosowska & Pawel Kukiz)
Dziewczeta W Letnich Sukienkach (feat. Ryszard "Tymon" Tymanski)
Czarno-Bialy Swiat (feat. Kazik)
Gdy Miasto Spi (Snem Kamiennym) (feat. Kasia Nosowska)
Falochron (feat. Olaf Deriglasoff)
Elektryczny Orgazm (feat. Kazik)
To Byla Sobota (feat. Kasia Nosowska)
Ema (feat. Pawel Kukiz)
W Sercu Miasta (feat. Grzegorz Nawrocki)
O Nic Nie Pytaj (Bo Nie Pytam Ja) (feat. Pawel Kukiz)
1000 Kawalkow (feat. Olaf Deriglsoff)

http://files-upload.com/213443/yugo.zip.html

poniedziałek, 7 maja 2007

Breathe - All That Jazz (Vinyl Rip @ 256-320 VBR) & Covers

mp3 files from torent

Dzisiaj płyta, o którą męczył mnie już niejednokrotnie pewien bywalec. Myślę, że do tej pory już stracił nadzieję i poszedł sobie szukac na ,,bazarze" (czytaj: forum :D) Od paru godzin jestem własnie w posiadaniu tego albumu - tylko, że jest to wydanie vinylowe - a nie z kompaktu. Na razie powinno wystarczyć. A własciwie, co to za grupa, to Breathe? Podejrzewam, że w naszym kraju nie zabijają się ludzie na forach o jakiekolwiek piosenki tego zespołu .

Breathe to powstała w początkach lat 80tych grupa pop. Często zmieniająca skład, której trzon stanowili :wokalista David Glasper,gitarzysta Marcus Lillington,perkusista Ian "Spike" Spice i gitarzysta basowy Michael "Mick" Delahunty.
Wszyscy jej członkowie byli przyjacielami ze szkoły Yately w Londynie.Przed założeniem Breathe tworzyli sześcioosobową grupę Catch 22.Po ukończeniu szkoły,grupa ta rozpadła się, a część jej członków stworzyła ansambl o nazwie Breathe.
W 1984 r rozpoczęto pracę nad demo zespołu.Przesłano je do wytwórni Siren, która podpisała kontrakt nagraniowy z młodym zespołem."All This I Should Have Known," "Don't Tell Me Lies," i "Any Trick" to najbardziej znane piosenki z tego albumu.Ich największy hit "Hands to Heaven" pochodzi też z tego albumu.
Póżniej nagrali jeszcze album Peace Of Mind, w 1991 r odeszli już w niepamięć.

Skład zespołu:
Personnel
The band consisted of:-
* David Glasper (vocals) - born 4 January, 1965, in Wales.
* Marcus Lillington (guitars) - born 28 February, 1967, in London. Now works at web design firm http://www.headscape.co.uk Headscape and co-hosts web design podcast http://www.boagworld.com/podcast/ Boagworld.com.
* Spike (drums) - born Ian Spice on 18 September, 1966.
* Michael Delahunty (bass) - band member 1988 - 1989.
* Steve Price-Wombley (keyboards)-born in Trinidad and educated at Charterhouse. The hidden genius behind the band, later formed indy label with Will "Crikey" Crichton-Stuart. Currently training with Trinidad and Tobago football team in Germany.

Discography (Dyskografia)

Singles
"Don't Tell Me Lies" (UK) (1986)
*"Hands To Heaven" (US #2) (1988)
"Jonah" (1988)
*"How Can I Fall?" (US #3) (1988)
"Don't Tell Me Lies" (US #10) (1989)
*"Say A Prayer" (US #21) (1990)
*''"Does She Love That Man" (US #34) (1990)

Albums
"All That Jazz" - (1988)
*"Peace of Mind" - (1990)
===================================

Jonah
All That Jazz

Monday Morning Blues

Hands To Heaven

All This I Should Have Known

Any Trick

Liberties Of Love

Won`t You Come Back
Don`t Tell Me Lies

How Can I Fall

DOWNLOAD HERE:

http://files-upload.com/211799/breathe.zip.html

...OR HERE:

http://rapidshare.com/files/30368773/batj.zip.html

czwartek, 3 maja 2007

Julian Lennon - Valotte (1984 )

Syn Johna i Cynthii Lennon z tego krążka podoba mi się tylko w jednym utworze. Nie będę oryginalny - to oczywiscie przebój "Too Late for Goodbyes". Płyta wydana w roku 1984 jest albumem debiutanckim tego solisty , wyprodukowany przez Phila Ramone (Billy Joel).
Nagrywany od lutego do sierpnia `84 w różnych studiach (Muscle Shoals Sound Studios, Muscle Shoals, Alabama; Bear Tracks Recording Studio, Suffern, New York; A & R Recording Studios, New York City; Clinton Recording Studios, New York City; oraz The Hit Factory, New York City) przeszedł niezłe szlifowanie zanim trafił do słuchaczy.
Niestety, osobiscie jakos nie odczuwam tu wpływu tego przedsięwzięcia, słuchając Valotte. Byc może oczekiwania do tego, że wszystkie piosenki będą w stylu skocznego ,,Too Late..." zostały zawiedzione ? Julian w tamtym okresie nie mógł się pozbyc tej znienawidzonej łatki w stylu ,,Acha, to syn tego SŁAWNEGO Johna..." i nie uchronił się od tego nawet ... w naszym kraju:)
Słyszałem w Trójce w tamtych czasach, jak prezenter po puszczeniu piosenki ,,Too Late..." powiedział: ,,Oj, cieniutko..." Do dzisiaj jednak pozostaje to dla mnie zagadką, w jakim sensie to powiedział. Czy w porównaniu z Johnem wypadł cieniutko, czy miał na mysli barwę jego głosu (falset) ?:) Niestety, nie pamiętam już, który to był przedstawiciel mojego ulubionego programu, teraz mając więcej lat na karku odważyłbym się nawet ,,dryndnąć" z zapytaniem, czy to oznaczało, że Julian jest naprawdę ,,cienki jak barszcz"... :)
Obecnie Julian Lennon dał sobie spokój z nagrywaniem piosenek. Żyje na Majorce w Portals Nous i prowadzi restaurację Reds.

Valotte
O.K. For You
On The Phone
Space
Well I Don't Know
Too Late For Goodbyes
Lonely
Say You're Wrong
Jesse
Let Me Be

http://files-upload.com/205378/jlv.zip.html

Gary Numan - Telekon (by REQ)

-Jasiu, a ty kim byś chciał zostać w przyszłości, gdy dorośniesz?
-Pilotem...

Numan poza tym, że jest muzykiem, jego drugą pasją jest... latanie samolotami. Może niektórym ciężko to sobie wyobrazic, lecz powiadam Wam, że pan Gary już parę razy o mało nie rozp... ierniczył się o jakies drzewo, zaliczył gleby lub po prostu rozerwał się na kawałki.
O tym, że Gary Numan uwielbia wywijac samolotem beczki, korkociągi i tym podobne samobójcze ewolucje podniebne przypomniało mi się własnie za sprawą płyty Telekon.
Jest nawet utwór ,,The Aircrash Bureau" opowiadający o jego zainteresowaniach (Pilot, back, I need my squadron /I was flying before D-day /Now I'm warning you of falling/ I'll tell you when you're going down ).

Album Telekon jest tą płytą , którą zaliczam do ,,dobrych" - w porównaniu z tymi co tu były niedawno, postawiona jest wyżej. Kawał dobrego, Numanowego grania, które można polecić o każdej porze do posłuchania.
=====================================

1 LISTOPAD 2000, WYWIAD PRZEPROWADZONY PRZEZ WIESŁAWA WEISSA DLA MIESIĘCZNIKA "TYLKO ROCK"

Gary Numan, twórca elektronicznego punku, ulubieniec takich artystów, jak Trent Reznor czy Marilyn Manson, nagrał niedawno najlepszą płytę w dorobku – Pure. Tym razem jednak poprosiliśmy go o rozmowę nie na temat muzyki, a fascynacji, o której mówi rzadko. Latania.

Kiedy zainteresowałeś się lataniem?

Gdy byłem małym chłopcem – miałem jakieś cztery, może pięć lat. Od dziecka byłem zafascynowany maszynami – samolotami, samochodami, statkami, ale zwłaszcza samolotami. Widziałem w nich uosobienie siły. I szybkości. A także tajemnicy. To przecież niezwykle skomplikowane mechanizmy, które trzeba dobrze poznać, by móc powiedzieć, że ma się nad nimi władzę. Były dla mnie jak dzikie zwierzęta, z którymi również trzeba nauczyć się obcować, by stały się uległe i posłuszne. Tak więc moja fascynacja machinami sięga lat dzieciństwa. Urzekały mnie ich piękne kształty, fascynował hałas, jaki wydawały. Parady starych samolotów były dla mnie czymś niezwykle ekscytującym. I jako dorosły człowiek wykorzystałem pierwszą sposobność, by nauczyć się latać.

Nie zawiodłeś się?

Okazało się, że to o wiele większe wyzwanie, o wiele większa tajemnica i o wiele większa frajda niż sobie wyobrażałem. Zakochałem się w lataniu. A dreszcz niebezpieczeństwa czynił je jeszcze bardziej pociągającym. W 1980 roku sukcesy, jakie odnosiłem jako muzyk, umożliwiły mi kupno własnego samolotu. I gdy później moja kariera się załamała, zająłem się głównie lataniem. Dołączyłem do zespołu wyśmienitych pilotów wojskowych Harvard Formation Team i wykonywałem skomplikowane akrobacje na samolocie bojowym Harvard podczas pokazów lotniczych odtwarzających słynne bitwy powietrzne z okresu drugiej wojny światowej. To był zupełnie inny świat niż świat muzyki. I czułem się w nim doskonale. Miałem poczucie, że bardzo wiele osiągnąłem jako pilot. I był to powód do dumy i satysfakcji. Odzyskałem poczucie własnej wartości, które biznes muzyczny mi odebrał. I od pewnego momentu zajmowałem się głównie lataniem. Już nie tylko sam brałem udział w pokazach, ale też zacząłem szkolić i egzaminować młodych pilotów pragnących nauczyć się akrobacji powietrznych. Byłem w tym naprawdę dobry.

W 1981 roku odbyłeś podróż dookoła świata słowem pierwszym samolotem, Cessną 182. Wiele czytałem o tej wyprawie i wiem, że mogłaby posłużyć za kanwę fascynującego filmu. Które ze zdarzeń z tego okresu najgłębiej zapadło ci w pamięć?

Najbardziej przerażające (śmiech). Leciałem nocą nad Pacyfikiem. I nagle obydwa silniki odmówiły posłuszeństwa. Nie miałem pojęcia, co się stało. I nie ulegało dla mnie wątpliwości, że za chwilę się rozbiję. Leciałem wtedy ponad chmurami i miałem nad sobą niebo pełne gwiazd. Mimo mroku to całkiem miły widok. Ale gdy silniki przestały działać, samolot zaczął spadać. I gdy znalazł się pod chmurami, zrobiło się przeraźliwie ciemno. Tak ciemno, jak tylko można sobie wyobrazić. W dole żadnych miast i ulic, żadnego światła, żadnego znaku życia. A do brzegu tysiąc pięćset mil. Tysiąc pięćset mil! I ten nieprzenikniony mrok. I myśl, że za chwilę ocean pochłonie cię wraz z samolotem.

Nie było żadnej szansy na ratunek?

Gdyby tafla wody była widoczna, można by próbować awaryjnego lądowania. Ale nie było widać nic! Zupełnie nic! Co więcej, gdybym przeżył katastrofę, nie wydostałbym się z samolotu, ponieważ między moim siedzeniem a wyjściem awaryjnym upchnąłem trzysta galonów paliwa w dużych kanistrach. Na lotnisku przeciśnięcie się między nimi i wydostanie z maszyny zajmowało mi całe pięć minut. W samolocie zalanym wodą nie przedostałbym się do drzwi. A nawet gdybym się przedostał, zapewne pożarłyby mnie rekiny. Dodam do tego wszystkiego, że nikt nie wiedział, gdzie się znajduję, bo nie zdążyłem nadać meldunku o swojej pozycji i o zagrożeniu... To było najbardziej przerażające doświadczenie w całym moim życiu. Zwłaszcza, że zawsze bałem się morskiej głębi. Morze lubię tylko na pocztówkach. To było tak, jakby nawiedziły cię wszystkie koszmary, jakie możesz sobie wyobrazić. Wszystkie naraz...

Jak z tego wyszedłeś?

Jak się okazało, zamarzł wlot paliwa. I gdy samolot zaczął spadać, ciepłe powietrze roztopiło lód. Paliwo znowu popłynęło. I jakieś tysiąc stóp nad powierzchnią wody – do katastrofy brakowało czterdziestu pięciu, może sześćdziesięciu sekund – udało mi się poderwać maszynę do góry. Ale naprawdę byłem już przekonany, że czeka mnie śmierć. To było coś przerażającego!

Tekst w całości ukazał się w numerze "TR" z listopada 2000 (111).

Strona z której pochodzi ten wywiad: http://numan.cth.boo.pl

1. This Wreckage
2. The Aircrash Bureau
3. Telekon
4. Remind Me To Smile
5. Sleep By Windows
6. We Are Glass
7. I'm An Agent
8. I Dream Of Wires
9. Remember I Was Vapour
10. Please Push No More
11. The Joy Circuit
12. I Die: You Die (Alternate Version)
13. A Game Called Echo
14. Photograph
15. Down In The Park (Piano Version)
16. Trois Gymnopedies (First Movement)

http://files-upload.com/205243/Telekon.rar.html

środa, 2 maja 2007

Multiply - update

Thompson Twins: Alannah Currie, Tom Bailey i Joe Leeway

Dzisiaj tylko jedna informacja - dorzuciłem znowu na moim Multiply parę płyt do posłuchania ( a jak ktos lubi to i może sobie sciągnąc jako mp3...)
Przypominam, że Multiply jest całkowicie BEZPŁATNE - wystarczy tylko tam się zalogować i wszelki download stoi otworem. (Pięc minut roboty).
Dzis są tam dwa albumy Thompson Twins, album Psyche (też na życzenie), a także grupa Dance With A Stranger z Norwegii ( byli w Sopocie w 1989 - Złota Płyta) oraz duet WAX - tym razem z płytą Magnetic Heaven.

Update on multiply:

Thompson Twins - Quick Step & Side Kick

Thompson Twins - Into the Gap

Psyche - Babylon Deluxe

Dance With A Stranger - Dance With A Stranger

WAX - Magnetic Heaven

http://robertpoland.multiply.com/music

wtorek, 1 maja 2007

Don Johnson - Let It Roll

Album z hitem Tell It Like It Is

Do czytania wszelkich artykułów o Miami Vice siadam w elegancko skrojonej marynarce i podwiniętymi mankietami... :) tak się przynajmniej chodziło w czasach popularnosci Policjantów z Miami. A gdy usłyszałem, że w 1986 roku Don Johnson wydaje płytę, to myslałem, że swiat już oszalał. Myliłem się. Don Johnson ma naprawdę swietny głos i niejedna ówczesna ,,gwiazda" wylansowana przez TV show może mu wypolerowane buty lizac... Heartbeat z 1986 - ten album już był na blogu - teraz (w koncu!) czas na następną odsłonę.
Płyta Let It Roll wypada... całkiem całkiem. Może nawet jest fajniejsza niż debiut. Wydana w 1989 roku ma w sobie drugi przebój Dona - Tell It Like It Is. A poza nim? Często się zdarza, że już nie ma w większosci płyt poza jakims hitem - żadnych rewelacji. A tu już od pierwszego utworu zostałem zaskoczony pozytywnie niezłym nagraniem - Other Peoples Lives.
Swietny duet z meksykanską wokalistką Yuri (czyli Yuridia Valenzuela Canseco) w piosence A Better Place - w wersji meksykanskiej wart jest tego, by miec już ten albumik do posłuchania.
Druga częsc albumu jest już bardziej rockowa bez romantycznych nostalgii i ... mocno amerykanska. Tytułowy Let It Roll zalicza się do takich klasycznych przykładów tworzenia muzyki zza oceanu - jest tu i kobiecy chór, ciężka gitara i trąbki pobrzmiewające gdzieniegdzie w tle - z melodyjnym refrenem ciężko by było pomylic tą produkcję z przedstawicielkami (piosenkami) z innych krajów.
O ile w przypadku słuchania pierwszego albumu Don`a miałem taki sobie, obojętny nastrój , to tu wokalista naprawdę mnie zachwycił. A teraz idę na defiladę. Pierwszy maja wzywa:)

Other People's Lives (5:25)
Tell It Like It Is (4:30)
Your Love Is Safe With Me (4:22)
A Better Place (Duet With Yuri) (5:25)
When You Only Loved Me (3:55)
Angel City (4:22)
Lonely Too Long (4:20)
Let It Roll (4:21)
What If It Takes All Night (4:06)
Little One's Lullaby (3:24)

DOWNLOAD

Sal Solo - Metanoia (rarities)

This is a collection of songs never released on album and "a few old favourites revamped or re-recorded."

Wydaje się, że o Sal Solo powiedziane było już dużo. Wokalista Classix Nouveaux, Rocketz - obecnie nagrywający solo - przerzucił się na wychwalanie Jezusa w swoich utworach. Niektórzy mówią, że te nowe utwory Sal Solo są zbyt chrzescijanskie i rockowcy nie potrafią zaakceptowac już takiej muzyki. Hm. Trochę mnie dziwi to wciskanie Sala do gatunku ,,christianity", poza tekstami - to muzyka ma tak naprawdę niewielkie zabarwienie religijne. Osoby, które mogą się tu sprzeczac, chyba nigdy ne słyszały o takich grupach jak ERA, Adiemus, Gregorian itp. - w porównaniu z nimi to nagrania Sal Solo brzmią jak najbardziej w stylu pop. I są najłatwiej przyswajalne w porównaniu z tymi grupami powyżej.

Wpadł mi ostatnio w łapki pewien materiał ze znanymi utworami Solo, ale w innych wersjach, niż znamy z tych wszystkich płyt, które już tu były na blogu.
San Damiano - kultowy song z 1984 roku tutaj w wersji ,,a`capella" ( bez instrumentów - tylko wokalista i chór:)), oraz wersja z podkładem ,,katolickim" - i inaczej się ten utwór rozpoczyna.
Forever Be - tu już mnie ta wersja się mniej podoba, niż ta z płyty Heart and Soul. To już lekkie przegięcie w kierunku projektu Enigma - mam na mysli ten beat w stylu Sadeness ... o ile na Heart and Soul Forever Be potrafił u mnie wywoływac dreszcze, a nawet repeat, to tu tylko się modlisz, by to nagranie szybko dobiegło do konca... i tak też jest - ta wersja jest krótsza:)
Music and You - ten remix jest już kołem ratunkowym dla osób tonących w tych koscielnych rytmach - więcej popu i ... lekkiego gospel!
Poland - dzięki Sal, że nawet i mój blog wychwalasz...;) tak na poważnie - nie wiedziałem, że i ten utwór, złożony w hołdzie naszej ojczyżnie - posiada jakis remix, inną wersję... tu położono nacisk na podkład muzyczny - to znaczy, prawie bez zmian, lecz słyszymy elektroniczzną perkusję na ,,nowe kopyto"" - reszta niewiele odbiega od oryginału - (ale ma inny wstęp) .
Swietny bonus dla kolekcjonerów.

San Damiano - hymn ( a`capella version)
Adoramus Te - version
Footprints
In Innocence
Forever Be - christian version
San Damiano (Heart and Soul) - remix
Drift Away - dance version
Music + You - remix
How Was I To Know
Poland - original remix
Metanoia

DOWNLOAD

Mirror (alternate download) :

http://rapidshare.com/files/29791911/metanoia.zip.html

Billy Idol - Californian Night 1987


,,Postanowiłem zażartować z idoli" - Billy Idol

Na początek trochę biografii, gdyż wokalista ten po raz pierwszy tu się pojawił. Prawdziwe nazwisko Billy Idola to William Michael Albert Broad - urodzony w Middlesex Anglia 30 listopada 1955 roku.
Mieszkał w Worthing zanim zaczął uczęszczać do Uniwersytetu w Sussex, jedynie na rok przed dołączeniem do zespołu "Bromley Contingent", grającego covery Sex Pistols. Podczas tego okresu zdecydował, że zostanie muzykiem i, w 1976 r., stworzył zespół o nazwie Generation X.

Generation X z pomocą wytwórni Chrysalis Records, wydali trzy udane albumy. Po rozpadzie zespołu Idol przeniósł się do Nowego Jorku, gdzie zaczął karierę solową współpracując z gitarzystą Stevem Stevensem, a jego utwory "White Wedding" oraz "Dancing with Myself" zdobyły szybko uznanie MTV. Jego drugi longplay Rebel Yell (1984) został wielkim hitem i sprawił, że Idol osiągnął status gwiazdy w Stanach Zjednoczonych. (wikipedia).

Album Californian Night w oficjalnej dyskografii Idola nie figuruje... podejrzewam więc, że jest to chyba bootleg. Jakosc dzwięku, jak na nagranie z koncertu w tym wypadku jest bardzo dobra . Szkoda jedynie, że są przerwy miedzy utworami - nie ma tej ciągłosci - może i lepiej dla osób, których drażni wrzawa publicznosci - tutaj ukłon dla ich wrażliwych uszu:)
Cały koncert wypełniają prawie same hity tego wykonawcy - Eyes Without A Face, Sweet Sexteen, Rebell Yell oraz czaderski White Wedding - tu wypadły naprawdę dobrze, zaspiewane poprawnie przez wokalistę. Jest to według mnie taki The best of w wersji live.

1 Dancin' With Myself
2 Blue Highway

3 Flesh For Fantasy

4 World's Forgotten Boy
5 Sweet 16
6 Eyes Without A Face

7 Don't Need A Gun

8 Baby Talk

9 Mony Mony

10 Kiss Me Deadly
11 Rebel Yell
12 White Wedding

13 To Be A Lover

14 Shakin' All Over

DOWNLOAD