wtorek, 29 lipca 2008

Was (Not Was) - What Up, Dog?

Bum bum lakalakabumbum
Boom boom acka-lacka boom boom

Nigdy nie byłem zdeklarowanym fanem muzyki soul, oraz R&B, jednak lubię sobie od czasu do czasu wypełnić ciszę takimi dżwiękami.
Jako, że powyżej wymienione style aż tak specjalnie mnie nie grzeją ani ziębią, więc może powstrzymam się od opisywania nagrań, bo jeszcze wyjdzie, że post został wypełniony niedorzecznościami.
Ktoś pomyśli, że oto prowadzący blog nie ma już nic ,,pod ręką" i prezentuje dziś wszystkim typową ,,zapchajdziurę". Nic bardziej mylnego, wtedy sobie całkowicie odpuszczam ,,wrzut and prezentejszon". Album jest po prostu na życzenie, myślę także, że troszkę inny gatunek muzyczny od czasu do czasu chyba nie sprawi tu nikomu problemu.

Wspomniałem, że znawca ze mnie żaden, jeżeli mowa o Was (Not Was), więc by zapełnić trochę miejsca, oto - specjalnie dla Was drodzy czytelnicy - bezczelna zżynka ze stronki rmf.fm (rzadko mi się to zdarza, ale tym razem posunąłem się do ostateczności)...

Zespół został założony na początku roku 1980 w Detroit przez Davida Weissa (wokal, flet, instrumenty klawiszowe, saksofon) oraz Dona Fagensona (gitara, bas, instrumenty klawiszowe).
Obaj panowie znali się już od dzieciństwa, dorastając na przedmieściach Detroit.
Grupa prezentowała muzykę R&B oraz dance, czasem z dziwacznymi, a czasem z satyrycznymi tekstami. W skład wchodzili: David Weiss (David Was), Don Fagenson (Don Was), Harry Bowens, Sweet Pea Atkinson.
Pierwszy album grupy nie zdobył popularności, jednak już drugi "Born to Laugh at Tornados" z 1983 roku zapewnił kapeli rozgłos. Jednak Was (Not Was) postanowili się wycofać ze sceny na jakiś czas. Powrócili w 1988 roku płytą "What Up, Dog?", która zawierała hit "Spy in the House of Love" oraz "Walk the Dinosaur". Zespół rozwiązał się w 1993 roku.

1. Somewhere in America There's a Street...
2. Spy in the House of Love
3. Out Come the Freaks
4. Earth to Doris
5. Love Can Be Bad Luck
6. Boy's Gone Crazy
7. What up, Dog?
8. Anything Can Happen
9. Robot Girl
10. Wedding Vows in Vegas
11. Anytime Lisa
12. Walk the Dinosaur
13. I Can't Turn You Loose
14. Shadow & Jimmy
15. Dad I'm in Jail

http://www.sendspace.pl/file/2NLtj8iY

niedziela, 27 lipca 2008

Corey Hart - Bang!

Thanks to : Tanklocket for this album.

Tego pana nie muszę już szczegółowo przedstawiać, ponieważ nie tak dawno zaprezentowałem jego cztery albumy, a teraz doszedł jeszcze do kolekcji krążek Bang! (co na to niemiecka grupa Okay? :))
Wydany w roku 1990 cieszył się umiarkowanym powodzeniem. Jedyne nagranie, które się dostało na listę przebojów, to A Little Love - utrzymane, a jakże - w stylu Bryana Adamsa.
I może ta wtórność oraz podobieństwo do Kanadyjczyka, za którego minister Kanady i całe South Park już niejednokrotnie ,,przepraszało", ponosi faktyczną winę za umiarkowane zainteresowanie płytą.
Całość zagrana jest profesjonalnie i zgrabnie - słyszymy dużo żywych instrumentów, włączając w to nawet harmonijkę ustną. Przodują gitary, perkusja niespecjalnie porywa, jedynie podtrzymuje rytm, bez jakichkolwiek rewelacji. Nastroju dodaje delikatne brzmienie fortepianu, natomiast syntezatorów i dance`owej rytmiki- elementy, którymi piosenkarz nas uraczył w hicie ,,Sunglasses At Night" tu już nie doświadczymy.
Wokalnie poza Adamsem, Corey nadal ma coś w sobie ze Stinga, nawet wysokie partie są specjalnie przeciągane w stylu angielskiego policjanta.
Płyta trzyma poziom, tak jak poprzednie wydawnictwa Harta, także Bang! polecam z czystym sumieniem - szkoda tylko, że sam muzyk jest przez wielu słuchaczy zapomniany i wciąż nad nim widnieje fatum nieszczęsnych okularów przeciwsłonecznych.
Chociaż przyznam się, że i ja sam do niedawna ignorowałem albumy tego pana. Niech ministerstwo Kanady mi wybaczy.
~ROb.

Corey Mitchell Hart ur. 31 maja 1962 roku w Montrealu, piosenkarz z Kanady. Wiosną 1982 roku rozpoczął nagrywanie w Manchesterze (Anglia) pierwszy album. First Offense wydano w rok póżniej (1983) i z niego to pochodzi duży przebój muzyka - Sunglasses At Night. Druga płyta to Boy In The Box z 1985, która podtrzymała popularność piosenkarza. Stał się ulubieńcem młodzieży, był nawet kandydatem do roli Marty`ego Mc Fly z filmu ,,Powrót do przyszłości". Corey jednak propozycję udziału w filmie odrzucił.
Obecnie mieszka na jednej z wysp Bahama z żoną Julie Masse oraz czwórką dzieci.
Nadal pracuje pisząc teksty i muzykę, głównie dla swojej żony, która jest francusko - kanadyjską piosenkarką, ale i także dla innych artystów, między innymi Celine Dion.

All files by : Tanklocket (from torrent) - thank you! ROb.

A little love
BANG!
Rain on me
Chase the sun
Diamond cowboy
Icon
Can't stand losin' you
Kisses on the train
Art of color
Slowburn
Ballade for Nien Cheng

http://www.zippyshare.com/v/94496796/file.html

Rick Springfield - Written In Rock (Anthology)

Już za parę dni na rynku oficjalnie ukaże się najnowszy album Ricka Springfielda, zatytułowany Venus In Overdrive. Nadarzyła się chyba odpowiednia pora na re-upload z największymi przebojami piosenkarza.

Sukces nagrania Jessie`s Girl pomógł wpisać się australijskiemu wykonawcy do światowego panteonu idoli muzyki pop. Piosenkarz uważa, że Jessie`s Girl to naprawdę dobry utwór.
Chociaż pierwszym przebojem w Australii było nagranie Speak To The Sky (1972), to reszta świata nie zaakceptowała wtedy duchowych klimatów i osobliwego przesłania.
Ogromną popularność przyniosła mu płyta Working Class Dog z 1981, za którą artysta otrzymał nagrodę Grammy. Singel ,,Jessie`s Girl" z tej płyty był także numerem 1 na amerykańskiej liście Billboardu.

,,Myślę, że pierwszy przebój jest zawsze magiczny" - powiedział Rick Springfield w jednym z wywiadów. ,,Takie coś przytrafia się tylko raz w życiu. Potem, gdy trafiają się Tobie przeboje, to już i tak nie jest to samo. Wpadasz w tempo pracy, by podtrzymać stale sukces.
Obecnie nie mógłbym napisać ,,Jessie`s Girl", bo nie miałoby to sensu. Takie nagranie mogłem napisać tylko jako trzydziestodwulatek i dlatego wtedy ta piosenka przemówiła do wielu odbiorców".

Po nagraniu Working Class Dog, Springfield wydał w 1982 roku album Success Hasn`t Spoiled Me Yet i do dziś muzyk uważa go za najsłabszy w swojej karierze.
Jest to jedyny album wyprodukowany przez kogoś innego, niż przez samego Springfielda. Piosenkarz nie był w stanie w pełni nadzorować produktu końcowego ze względu na napięty harmonogram - muzyk w tamtym czasie sporo koncertował.

Jego muzyka ewoluowała na przestrzeni lat. Od lekkiej muzyki pop, poprzez sukcesy w latach osiemdziesiątych aż do albumu Rock Of Life z 1988 piosenkarz konsekwentnie analizuje niespokojne i romantyczne związki, a także stawia sporo pytań w kwestii duchowej.
Springfield przyznaje, że wiele nagrań jest jego autobiografią. ,,Napisałem je w kategoriach uniwersalnych, jak tylko potrafię. Ale piosenki Don`t Talk To Strangers oraz Ordinary Girl są o kobiecie, która została moją żoną".

Po roku 1985, gdy Rick nagrał album poświęcony duchowemu oświeceniu - TAO, zdał sobie sprawę, że i tak jeszcze wszystkiego nie odkrył. Kilka lat póżniej kariera muzyka była wykluczona przez wypadek motocyklowy w 1988 roku, tuż przed tournee promującym album Rock Of Life.
W ciągu następnych dziesięciu lat, Springfield walczył z chaosem duchowym i emocjonalnym, oraz zaczął pracować w telewizji, zamiast tworzyć muzykę.

Do powrotu na scenę muzyczną oraz do duchowego odrodzenia, piosenkarz jako jeden z powodów wymienia... śmierć swojego psa - bulteriera Ronnie (patrz okładka Working Class Dog), oraz ponowny przegląd swoich starych albumów.
Odnowiony i podekscytowany znów był gotów, aby rozpocząć w 1999 roku nagrywanie piosenek do najbardziej pozytywnego do tej pory albumu pod tytułem ,,Karma".

"Teraz mam o wiele więcej do powiedzenia . Dużo się wydarzyło w ciągu tych lat - zgonów, urodzeń, rozwodów," powiedział Springfield. ,,Karma" nie przedstawia jedynie problemów, pokazuje, jak je należy w życiu pokonywać".

W roku 2005 Rick wydaje bluesowy album The Day After Tomorrow, a już 29 lipca (czyli w nadchodzący wtorek) spodziewana jest oficjalna premiera krążka Venus in Overdrive.
  • Rick Springfield naprawdę nazywa się Richard Lewis Springthorpe i urodził się 23 sierpnia 1949 roku w Sydney (Australia). Od wczesnych lat życia wykazywał zainteresowanie muzyką, w wieku 9 lat grał już na pianinie. Grę na gitarze rozpoczął w wieku lat 13-stu, a pierwszą piosenkę napisał rok póżniej. W roku 1967 był wokalistą i gitarzystą w zespole Rock House, który przemianował się na MPD, Ltd.
  • Od roku 2006 muzyk poza obywatelstwem australijskim posiada także obywatelstwo amerykańskie.
  • Artysta wydał w swojej karierze dwadzieścia albumów oraz dwadzieścia trzy single, z których tylko Jessie`s Girl był numerem jeden na liście przebojów (USA).
Disc: 1

1. Eleanor Rigby
2. Speak to the Sky
3. Believe in Me [Single Version]
4. American Girls
5. Take a Hand
6. Jessie's Girl
7. I've Done Everything for You
8. Carry Me Away
9. Love Is Alright Tonite [Single Version]
10. Light of Love
11. Everybody's Girl
12. Inside Silvia
13. Don't Talk to Strangers
14. Calling All Girls
15. I Get Excited
16. What Kind of Fool Am I?
17. Kristina
18. Living in Oz
19. Souls
20. Affair of the Heart [Single Version]
21. Alyson
22. Me & Johnny

http://www.sendspace.pl/file/4nsaDF3v

Disc: 2

1. Human Touch
2. Love Somebody
3. Don't Walk Away [Single Version]
4. Bop 'Til You Drop [Single Version]
5. Dance This World Away
6. Celebrate Youth
7. State of the Heart
8. Written in Rock
9. Walk Like a Man
10. Power of Love (The Tao of Love)
11. Rock of Life
12. Honeymoon in Beirut
13. World Start Turning
14. Itsalwaysomething
15. Ordinary Girl
16. April 24, 1981/My Father's Chair
17. Free [Live]
18. Will I?
19. Beautiful You [AC Edit]
20. For No One

http://www.sendspace.pl/file/Y8TJceZf

sobota, 26 lipca 2008

John Foxx - Sideways

Zadziwiające doprawdy, że są jeszcze muzycy czule przylepieni do syntezatora, bezustannie od lat osiemdziesiątych i do dziś się nie mogą od tego instrumentu oderwać. Podobno są tacy, co z nim nawet śpią...
W czasach - dla niektórych może zabrzmi to jak żart - ,,królującego" hip-hopu i techno, dziwić może gość, tworzący i spoglądający wstecz, niż wyznaczający kierunki na przyszłość.
Chociaż sam muzyk zaprzecza, że ciągle porusza się po ścieżce retro.

,,Czasami robię krok do tyłu, ale i krok do przodu".
Zaskakujące jest też to, że bez specjalnej reklamy i bez nachalności, każde jego nowe wydawnictwo jest zauważalne - przede wszystkim w kręgach miłośników muzyki elektronicznej.
Wiem, że wiele osób podchodzi do nowych nagrań Foxxa jedynie z czystego sentymentu, w pierwszej kolejności zaliczam tu słuchaczy, znających zapewne każdą nutę zawartą w Metamatic oraz The Garden.
Dzieła te okrzyknięto swojego czasu za rewolucyjne - Metamatic uznana została obok płyt Human League i Tubeway Army/Gary Numan do ,,pionierskich" w gatunku synthpop.
Wtedy taka muzyka dopiero się rozwijała i miała jeszcze sporo antyfanów (przeważnie w branży dziennikarskiej, która wciąż mocno siedziała w rocku z lat 70tych). Co mnie najmocniej zadziwia - obecnie nie ma problemu ,,w branży" z propagowaniem ,,nierockowych" muzyków :)
Druga solowa płyta Foxxa - The Garden do dziś jest jedną z płyt, zajmująca u mnie czołowe miejsce ,,na wyciągnięcie ręki". Cytując Tomasza Beksińskiego: ,,To prawdziwa esencja romantyzmu zamienionego na dźwięki i wyśpiewanego za pomocą syntezatorów".

,,Czasami robię krok do tyłu, ale i krok do przodu": chwilowe zejście z głównej ścieżki.
Latka minęły, od czasu wydania tych płyt przetoczyła się w naszym kraju rewolucja jakaś, doszły nowe państwa na mapie, a zamiast jednej zjednoczonej partii mamy teraz ich tyle do wyboru i do koloru, że połapać się w tym wszystkim nie mogę. Aha, i internet doszedł do tego...
Płyty zastąpiły jakieś dziwaczne formaty, mp3, wav, flac i są one niestety zamiast ,,krokiem w przód" i rewolucją - kolosalną solą w oku producentów płyt, a każdy rozpowszechniający to paskudztwo w necie jest uważany za bandziora o wiele bardziej okrutnego, niż ten biegający z bejsbolem po mieście w grze Grand Theft Auto.
,,Radyjka" internetowe, które często ,,puszczają" mp3 także są już brane pod lupę, ale wątpię, by sieciowa anarchia została objęta całkowitym ,,szlabanem". Wtedy można by było mówić faktycznie o kroku w tył.

Powracając do tematu ...
Sam John Foxx przyznaje, że nareszcie może w końcu wydawać taką muzykę, jaką chce, bez patrzenia się na obecnie panujące trendy.
Byłem troszkę zdziwiony, gdy wyznał na początku lat dziewięćdziesiątych: ,,Dla ludzi związanych z muzyką elektroniczną, lata 80 - te były w większości prawdziwym koszmarem - przynajmniej w tym kraju. Ja sam nagrywałem wtedy trochę muzyki abstrakcyjnej, eksperymentując z tempami, ale niczego w tym okresie nie wydałem. Myślę, że scena muzyczna i ja, mieliśmy wówczas dla siebie tyle samo pogardy. Faktycznie lekceważyliśmy się nawzajem, a ja nie znosiłem tego, co się wtedy działo i czułem się jakbym był zawieszony w próżni."

Z drugiej strony - wiele by to wyjaśniało, na przykład nie wydanie w 1983 roku nagrań, które znamy z Cathedral Oceans - w tamtych czasach, jak sam pamiętam muzyka ,,ambient" nie cieszyła się zainteresowaniem słuchaczy. Także firma płytowa Virgin delikatnie, lecz stanowczo odepchnęła ,,kościelne" nagrania ,,na póżniej".

,,Krok do przodu".
Obecnie Foxx nie musi się już tym przejmować - dowodem są wydawane różne w swoim stylu albumy opatrzone jego nazwiskiem - i wciąż są godne uwagi. Może już nie tak rewolucyjne, jak ,,kultowe" Metamatic i Garden, jednak wciąż prezentują ciekawą muzykę elektroniczno - popową.
Sideways jest zbiorem, który zawiera nagrania zarejestrowane w ramach albumu poprzedniego -zatytułowanego From Trash.
Utwory nagrane wspólnie z Louisem Gordonem wydano na dwóch kompaktach - pierwszy jest zbiorem 11 kompozycji, na drugim umieszczono fragmenty muzyki oraz wywiad z Johnem Foxx, który odkrywa szczegóły dotyczące płyty From Trash.
Osobiście wyżej stawiam album From Trash od prezentowanego tu Sideways - zresztą sam artysta sugeruje, że jest to bardziej dodatek do ,,trasza" i tak należy go traktować .
Jak brzmi bonus - przekonajcie się sami. Dwa kroki do przodu. Odmaszerować.

Cd 1:
And The World Slides Sideways
Underwater
X-ray Vision
Car Crash Flashback V2
In A Silent Way
Sailing On Sunshine
Use My Voice
Neuro Video
Phone Tap
Impossible ( Extended Version )
A Room As Big As A City ( Extended Version )

ZIPPYSHARE

Cd 2:
Interview With John Foxx About The Album "from Trash"

RObert POland said... vol.26

Z życia emeryta, czyli...:
Mick Jagger is born in Kent, England, 1943
(dziś urodziny Micka Jaggera - 65 lat)


http://www.mickjagger.com/

- ,,Nie cierpię wspomnień i nigdy nie czytam autobiografii. Nie lubię wracać myślami do przeszłości, bo uważam, że to nudne. Wolę patrzeć w przyszłość. Nieważne, jak doszło do tego, kim teraz jesteśmy i czym się zajmujemy. Ważne, że to robimy."

Cała historia zaczęła się w podlondyńskim mieście Dartford, gdy w 1960 roku Mick Jagger i Keith Richards - znający się ze szkoły podstawowej - spotkali się przypadkiem w podmiejskim pociągu.
Jagger śpiewał wtedy w zespole Little Boy Blue and the Blue Boys i postanowił zaprosić Keitha na próbę. Obaj byli rozmiłowani w muzyce bluesowej, postanowili więc stworzyć zespół, grający podobną muzykę. Po pewnym czasie dołączył Brian Jones - gitarzysta, którego Keith Richards poznał na studiach.
Po roku doszli Ian Stewart, Charlie Watts oraz Bill Wyman - muzycy już z doświadczeniem scenicznym, mający niemały wpływ na póżniejsze brzmienie grupy. Tak powstał zespół, nazwany początkowo Rollin`Stones, z wokalistą Mickiem Jaggerem na czele.

Jagger już od początku umiejętnie naśladował wokal murzyńskich śpiewaków, łącząc go ze swoją osobowością - ludzie przychodzący na koncerty byli zachwyceni i zarazem zszokowani jego nieskrępowanym poruszaniem się po scenie.
Po sukcesie pierwszego albumu (1964 - The Rolling Stones) grupa ruszyła w tournee - głównie po Europie i USA - na koncertach Mick Jagger całkowicie zaprezentował oblicze ,,niegrzecznego chłopca" ,,bawiąc" publikę swoimi jawnie seksualnymi podtekstami.
W Ameryce wokalistę uznano za ,,zbyt wulgarnego", a słuchacze przyjęli zespół z mieszanymi uczuciami.
Następne lata w życiu Jaggera i spółki to bezustanne skandale, często z udziałem narkotyków. W roku 1966 zaaresztowano nawet piosenkarza, gdy policja zrobiła ,,nalot" na dom Keitha Richardsa.

Mick Jagger wraz z resztą The Rolling Stones (photo: BRAVO)

12 maja 1971 roku Mick Jagger ożenił się z Biancą Perez Morena de Macias, którą następnie porzucił, by związać się z Jerry Hall - popularną amerykańską modelką, którą poznał w 1977 roku.
Na początku lat 80-tych Jagger i Richards zdecydowali się na kariery solowe, nie rozwiązując jednak formalnie zespołu.
Pierwsza płyta opatrzona nazwiskiem Mick Jagger to She`s The Boss - została wydana w roku 1985 i zawiera popularne przeboje : Just Another Night, Hard Woman, oraz Lucky In Love.
Pamiętam, że recenzent z miesięcznika Non-Stop, pan Piekut gotów był obwołać She`s The Boss nawet płytą roku.
Także w 1985 roku Mick Jagger i David Bowie wydali singel z utworem Dancing In The Street - jest to cover utworu, nagranego po raz pierwszy przez grupę Martha and the Vandellas.
Nagranie miało być wcześniej wykonane na żywo w pamiętnym koncercie Live Aid - pierwotne założenie było takie, że Bowie zamierzał wykonywać swoją część na stadionie Wembley, a Mick Jagger na stadionie JFK - całość miał elegancko ,,związać" przekaz satelitarny.
Niestety, okazało się, że sygnał dochodzi przez taką odległość z sekundowym opóżnieniem i cały pomysł okazał się niemożliwy do zrealizowania. W zamian wyemitowano na olbrzymim ekranie zrobiony wcześniej teledysk do Dancing In The Street.
Drugi album Jaggera to wydany w 1987 roku Primitive Cool, z którego pochodzi przebój Let`s Work oraz fantastyczny (wg mnie) War Baby.
Wandering Spirit to już trzecia płyta w dyskografii Jaggera i wydana została w roku 1993. Z niej to pochodzą przeboje Sweet Thing, Don`t Tear Me Up oraz Wired All Night.
Czwarty i jak dotąd ostatni krążek piosenkarza to Goddess In The Doorway z 2001 i szczerze mówiąc, nawet go nie słyszałem.

Mick Jagger wystąpił także w paru filmach. Do tych, co mi utkwiły w pamięci, to obraz science-fiction ,,Freejack" , gdzie wystąpił obok Emilio Estevez`a, oraz muzyczny ,,Moonwalk" Michaela Jacksona.
Dziś Mick Jagger ma 65 lat i kwalifikuje się w Wielkiej Brytanii do otrzymania emerytury państwowej. Prasa brytyjska skwapliwie donosi, że w tym wieku przysługuje mu także bezpłatna jazda autobusami - chociaż wydaje mi się, że i tak zamiast busa wybierze mercedesa z szoferem.

Wokalista nadal mówi, że starym się jeszcze nie czuje.
,, Jako The Rolling Stones nie starzejemy się, tylko nabieramy tradycji. A z nami rock and roll. Jestem pewny, że to się kiedyś zdarzy, ale chyba nie ma sensu patrzeć na chmury jutra przez słoneczne niebo dzisiaj".