czwartek, 26 kwietnia 2007

RObert POland said... vol. 16

HAMMERSMITH ODEON

UŻYWANE NAZWY: Hammersmith Odeon, Labbats Apollo, London Apollo, Carling Apollo ostatnio przemianowane na: Hammersmith Apollo.

5,039 miejsc stojacych, 3632 siedzacych

Często na albumach z koncertów, oficjalnych lub mniej oficjalnych (bootlegi), można zobaczyć nazwę Hammersmith Odeon. Budynek ten jest już wręcz muzyczną legendą, jeżeli można porównywać, to takim naszym rodzimym odpowiednikiem może być ,,Spodek"mieszczący się w Katowicach. Myslę, że sukcesem Odeonu jest dobra akustyka - z początku odbywały się tam przedstawienia teatralne. Budynek ten miesci się w Hammersmith ( Queen Caroline Street W6 9Q WEST LONDON ) i otworzony został już w roku 1932.
Z początku znany był jako Gaumont Palace Hammersmith - aż do roku 1962, wtedy to przemianowany został na Hammersmith Odeon. W tamtym okresie wiele ludzi żartobliwie zaczęło nazywać budynek ,,Hammy-O", aż do czasu nowego sponsora posiadłosci - wtedy przyjął nazwę Labatt`s Apollo. Nazwa została zmieniona następnie na Hammersmith Apollo - w roku 2002 znów przekształcona - tym razem na Carling Apollo, ale w 2006 powrócono do nazwy Hammersmith Apollo - i pod taką nazwą budynek jest teraz rozpoznawany.

W sali tej wystąpiło wielu znanych, uznanych, kultowych muzyków, m. innymi The Beatles, Rolling Stones czy Bob Marley.
Z roku 1981 pochodzi płyta grupy Motorhead ,,No Sleep `til Hammersmith", nagrana własnie w tej sali koncertowej, po brzegi wypełnione miejsca były przy występach Tori Amos, The Cult, Thin Lizzy, AC/DC, Guns N' Roses, The Cure, Tool, Iron Maiden, Black Sabbath, Iggy and the Stooges,Status Quo, Metallica, Marillion, The Who, Queen, Rush, Dire Straits, Venom, Dream Theater, Duran Duran.

David Bowie jako Ziggy Stardust w lipcu 1973 roku dał tu swój finałowy koncert - podobno jeden z najlepszych ( osobiscie nie słyszałem)... w roku 1975 odwiedzinami zaszzczycił tu Bruce Springsteen, przewinęli się też Neil Young oraz Johnny Cash.
Frank Zappa także wykorzystał pewną częsc nagran dokonanych w Hammersmith na swoim koncertowym albumie ,, Sheik Yerbouti"

Grupa Queen zapamiętana tutaj została przede wszystkim dzięki niezwykłym, świątecznym koncertom - Boże Narodzenie roku 1975 oraz 1979 -największy występ drugiego dnia świąt Bożego Narodzenia, gdzie dochód z koncertu przeznaczono na pomoc dla ludności Kambodży.

Wiele grup poza rejestracją dzwięku w tej sali postanowiło także nagrac wizualne wrażenia ze swoich występów - np. Kylie Minogue po koncertach w 2004 oraz 2005 możemy sobie także pooglądac na DVD ,,Live At the Apollo". Wznowiona re-edycja Bruce Springsteena ,,Born to Run"(the 30th Anniversary box set of Born To Run) także zawiera odczyszczony materiał wizualny z 1975 roku, gdzie można w koncu sobie nie tylko posłuchac, ale i pooglądac występ.
=======
Budynek Hammersmith zaliczany jest do stylu art-deco. Wewnątrz znajdują się trzy bary z licencją, takie samo (z licencją) specjalne audytorium ( można tam nawet wziąć z sobą drinki!:), kioski z popcornem, hot dogami oraz lodami .
Bezwzględnie zakazane jest tam wnoszenie alkoholu ( tylko wybrane wyżej wymienione miejsca), całkowity zakaz palenia, oraz zakaz wnoszenia aparatów fotograficznych.

Software - Modesty-Blaze

Uploader: Frodo - thank you!

Słonce przygrzewa niemiłosiernie, na pisanie a jeszcze bardziej na wrzucanie plików odchodzi już ochota. Dobrze, że jeszcze ktos odwiedza tu tą stronę i potrafi podrzucic co nieco od siebie. O duecie elektronicznym z Niemiec - Software - już było tu trochę słów napisanych, teraz więc krótko: Album Modesty - Blaze wyszedł w dwu częsciach - w 1992 roku i nadal jeżeli chodzi o brzmienie, zostajemy uraczeni tu ambientowo - nastrojową muzyką, w większosci ocierającą się o new-age. Spokój i relaks panuje już od początkowych taktów, nic już tak nie odpręża człowieka jak ta przejażdżka po ambientowym świecie. Kompozycja tytułowa kojarzy mi się z nagraniami Cretu jako Enigma ( ta wczesna Enigma - gregoriańska), więc jedni mogą to polubic a drudzy kręcić nosami ... ale warto sobie tego posłuchac. Jak już wspomniałem Modesty-Blaze jest dwuczęsciowa- tutaj do zassania tylko częśc pierwsza. Jeszcze raz dzięki Frodo za wrzut.

SOFTWARE - Modesty-Blaze :

- Michael Weisser / voices, producer, liner notes, artwork

Additional musicians:
- Jake Paland / guitar
- Steven Toeteberg / voices, engineer, mixing

1. Modesty Blaze (3:52)
2. Erotic Strength (3:18)
3. Virgin Grounds (4:10)
4. Face to Face (1:47)
5. Erotic Desire (4:57)
6. Naked Skin (3:21)
7. Curious Fingertips (3:15)
8. Sensitive Fights (2:35)
9. Slippery Dune (3:24)
10. Petting Echo (3:57)
11. Masculine Magic (3:48)
12. The Long Love Mix (12:17)
13. Modesty Blaze Overdrive [Voc.] (3:52)
14. Modesty Blaze Overdrive [instrumental] (3:53)

http://www.badongo.com/file/2867503

http://www.badongo.com/file/2866187

Password: Bag End

sobota, 14 kwietnia 2007

Zimmer & Cann (Helden - Spies) 1983

Hans Zimmer and Warren Cann (Ultravox)

Dzisiaj opiszę tylko jeden album, ale za to jaki! Nigdy dotąd oficjalnie nie wydany - a dostępny jedynie na bootlegach projekt, który nazywa się Helden. Zespół ten, w którego skład wchodzili muzycy : Hans Zimmer ( obecnie znany kompozytor muzyki do filmów) - tu gra na syntezatorach , Warren Cann - perkusista z Ultravox - tu także jako... wokalista! Dodatkowo na tej płycie swoją obecnosc zaznaczyli: Zaine Griff, Linda Jardim, Hugo Verker, Ronny, Eddie Maelov (Eddie & Sunshine), Brian Gulland, Brian Robertson oraz Graham Preskett.

Nagran dokonano w roku 1983 , lecz jakos nigdy dotąd nie zostały wydane oficjalnie jako płyta, którą można by było nabyc w sklepie. Materiał ten leży dotąd w składnicy, jednak przecieki są wszędzie - ktos zdobył te nagrania, potem w formie ,,podaj dalej" (chyba początkowo tylko na tasmie magnetofonowej) były one rozpowszechniane. Chociaż wychodziły pod nazwą Helden tylko vinylowe single - to cała płyta się nie ukazała.
Muzyka strasznie mi przypomina nagrania ... Ultravox - własnie z tamtych lat (1983). Myslę, że każdego miłosnika U-Vox zaciekawią te kompozycje - szczególnie pierwszy - Once upon a time... - brakuje tylko Midge Ure`a :)
Szkoda tylko, że pliki, które znalazłem nie są wszystkie - chyba brak tu utworu Movies For Eva - ale i tak jest cool.

Gratka i brakujący element dla miłosników Ultravox.

Info in English:
http://vzone.virgin.net/sam.vox/html/discography_helden.html

Once Upon A Time In The .......
The Ball
Young & Scientific
My Killing Hand
Pyramids Of The Reich
Transmission
Holding On
Moonlight In Vermont
2529
On The Borderline
Stranded
Movies For Eva - (not in zip - missing.)

Link is removed - info in comments.

środa, 11 kwietnia 2007

Basskraft - A Bass Tribute To Kraftwerk

Slogan? Poszedł na piwo, a ja pójdę zaraz za nim...

Trochę przewrotnie umiesciłem Numana na drugim planie, a na czoło wrzuciłem to oto ,,dziwadło". Tytuł na coverze wskazuje, że projekt o nazwie Basskraft (Ivan Kopas i Robert Bartko) podjął się przeróbek kultowej grupy elektronicznej - Kraftwerk. Hmmmm..... naprawdę... nie wiem, co o tym albumie sądzić. To brzmi jak Kraftwerk! A to chyba już niedobrze. Jeżeli masz wszystkie albumy kwartetu z Niemiec - tu nie znajdziesz NIC oryginalnego. Powtórzę raz jeszcze: NIC ORYGINALNEGO. Jest to bezmyslna kopia wszelkich sampli i dzwięków grupy. Artysta podejmujący się ( cholera, zapomniałem dać słowo artysta w cudzysłów...) - a więc ten niby ,,artysta", który już ma zamiar zrobic jakis ,,a tribute" - to mógłby to chociaż przerobić na mocniej szokujący styl, zaaranżować tak, że panowie z Kraftwerk`u by mu uscisnęli dłon mówiąc ,,Dobra robota, chłopie!" Nie wiem, czy mu podadzą nawet nogę... Faktycznie, przyjemnie się tej płyty słucha. Nazwałbym to nawet elektronicznym arcydziełem, gdybym ...nigdy nie znał Kraftwerk. Posłuchajcie np. utworu Music- Non - Stop. Czy tam w ogóle cokolwiek było przerobione? Eeech... szkoda już mojego tu pisania, bo ta płyta naprawdę nie jest aż tego warta. Album wydany został w roku 1998 - wtedy własnie wzrosło ponownie zainteresowanie muzyką minimal - electronic, a co za tym idzie - i o grupie Kraftwerk sobie przypomniano. Dla tych, co nie znają Kraftwerk absolutnie - będą zachwyceni. Starych wyjadaczy obcykanych w el-muzyce prześladowało tu będzie jedynie deja-vu. Basskraft niczym mnie nie zachwycił. Spadam na piwo.

P.S. Zapomniałem o czymś... utwory A Digital World oraz The Beat- to już są ,,twory" Basskraftu - ale i tu jest bez rewelacji.

Trans-Europe Express (4:18)
Autobahn (4:17)

It's More Fun To Compute (4:14)

Musique Non-Stop (4:56)

Pocket Calculator (3:42)
Computer World (5:12)
Numbers (4:11)
Home Computer (4:08)
Tour De France (4:08)

The Robots (3:52)

Computer Love (3:33)
A Digital World (3:54)
The Beat (4:26)

Mega Mix (4:38)

http://rapidshare.com/files/25344684/bskrft.zip.html

Gary Numan - Living Ornaments `80

Live at Hammersmith Odeon 16th September 1980
Numan jeszcze u szczytu swojej sławy. Trylogia Living Ornaments ( czyli trzy koncertowe płyty z 1979 1980 oraz 1981 ) przedstawia tego Numana, którego lubię najbardziej - jeszcze czysty, zimny i treściwy sound syntezatorowego rocka, bez żadnych tam zejść z wytyczonych ścieżek... Pierwsze dwa ,,Living Ornaments" (`79 oraz `80) zarejestrowane zostały w Hammersmith Odeon, a trzeci - z 1981 - to już koncert z Wembley Arena - niejako pożegnalny - jak już wspomniałem w poscie o płycieI, Assassin, wtedy własnie Numan był już ,,wypompowany" graniem na scenie,mówiąc sobie: Dosc! Ale jak wiemy, długo nie wytrzymał...:)
Living Ornaments 1979 już kiedys na tym blogu był, teraz nadszedł chyba odpowiedni czas na kolejne odsłony, ponieważ niektórzy niecierpliwi bywalcy tego bloga zaczęli dopominać się w komentarzach o te dwa brakujące tutaj koncerty.Nie brakuje na tym albumie podstawowych hitów - Down In The Park, Are Friends Electric, Cars - swietnie brzmią także i na tym koncercie.O ile następnych albumów słucham z mieszanymi odczuciami -tzn. od około 1984 roku - to tu jest jeszcze cały strawny kąsek. Trochę słabszy od LO 1979 - ponieważ wiele się tu rzeczy już powtarza - ale nadal wart tego, by mieć i ten album w swoich zbiorach.

1 THIS WRECKAGE
2 I DIE YOU DIE
3 M.E.
4 EVERYDAY I DIE
5 DOWN IN THE PARK
6 REMIND ME TO SMILE
7 JOY CIRCUIT
8 TRACKS
9 ARE FRIENDS ELECTRIC?
10 WE ARE GLASS
11 THIS WRECKAGE
12 REMIND ME TO SMILE
13 COMPLEX
14 TELEKON
15 ME! I DISCONNECT FROM YOU
16 CARS
17 CONVERSATION
18 AIRLANE
19 M.E.
20 EVERYDAY I DIE
21 REMEMBER I WAS VAPOUR
22 STORIES
23 ARE ćFRIENDSĆ ELECTRIC?
24 JOY CIRCUIT
25 I DIE YOU DIE
26 I DREAM OF WIRES
27 DOWN IN THE PARK
28 TRACKS
29 WE ARE GLASS

http://rapidshare.com/files/25302554/gnlone.zip.html

http://www.badongo.com/file/2954277

poniedziałek, 9 kwietnia 2007

Multiply - update

Większosc nowych wrzutów na multiply, to reuploady, na życzenie. Przede wszystkim ABC - chyba jakaś siła wyższa zadecydowała, że album ten się zawieruszył na moim dysku i ominął kasacji. Następna prosba to płyta grupy WAX - z lekka zapomniany duet - ale American English oraz Bridge To Your Heart to utwory, które na pewno wiele osób słyszało w latach osiemdziesiątych. Na dokładkę dorzuciłem jeszcze album Gary Moore`a z niesmiertelnym ,,Out in the Fields" oraz mała sesja radiowa grupy Ladytron.

Update on multiply:

ABC - Alphabet City

WAX - American English

Ladytron - BBC Radio Session

Software - Syn - Code (live album)

Gary Moore - Run For Cover

http://robertpoland.multiply.com/music

sobota, 7 kwietnia 2007

Software - Ten Years

Electronic music group: Michael Weisser & Peter Mergener.

Duet elektroniczny , o którym do niedawna nie wiedziałem, że istnieje (a podobno często puszczano go nawet w Trójce). Czas nadrobic straty. Software to duet, grający muzykę od 1984 roku - i jest to muzyka elektroniczna a już na 100 procent new age.
Często albumy duetu wychodziły nie pod nazwą Software, lecz : Michael Weisser(ur.18.10.1948) & Peter Mergener(ur.28.11.1951), jednak wciąż jest to ta sama, natchniona, relaksująca często muzyka. Grupa powstała w Niemczech już w 1982 roku , a pierwszy album Beam-Scape ukazał się w roku 1984.
Michael Weisser jest obecnie znanym pisarzem nowel o tematyce science-fiction oraz producentem muzycznym, za to Peter Mergener działał przed projektem Software w 1981 roku w formacji Oceanband ( znanej chyba tylko w Niemczech ) - pop rockowa muzyka z elektronicznymi elementami.
Album, który tu przedstawiam, to składanka wydana z okazji dziesięciolecia działalnosci obu muzyków - utwory pochodzą z płyt z lat 1984 - 1994. Niestety, chyba tylko na multiply - bowiem pliki są spore - a multiply ma to do siebie, że tam mogę nawet wrzucac sobie po dwa utwory, z przerwami, dodając je nawet na drugi dzien - tak, by wyszedł cały album do sciągnięcia - tradycyjne wieszaki w tym wypadku zawodzą.
Następny, koncertowy Syn-Code chyba także na multiply - myslę, że to dużego problemu nie robi.


This album on Multiply only!
Ten years[best] (1994, limited edition of 3333 copies)

Frontiers of Chaos 5:57
Cosmic Calimba 2:21
Syn-Code-A 5:07
Between Chaos and Order 3:34
Software Visions 4:28
Present Voice 7:51
Digital Dance 5:48
Spirit of=Space 5:10
The Final Song 8:53
Bouqet de Fleures 4:07
Erotic Desire 4:58
Wishful Thinking 3:19
Space Design 7:28
Cave 3:53

http://robertpoland.multiply.com/music/item/336

Modern Talking - Official Fanclub Rarities

Co to, kurtka na wacie tu robi?

Wielu bloggerów boi się wrzucac cokolwiek z twórczosci Modern Talking. Uważają to wręcz za ... nieetyczne. Postanowiłem dokonac profanacji na tym blogu. Ponieważ w odróżnieniu od innych - nie mam zamiaru tu wrzucac podstawowej dyskografii Modern Talking - od tego są muzyczne fora, gdzie w koło Macieju jeden i ten sam shit w koło leci (tzn. płyty do bólu ,,oklepane", gdzie już po sto razy do sciągnięcia w necie były), to wrzucę cos mniej oficjalnego.

Fanklub duetu Thomas Anders/ Dieter Bohlen wydał podwójny składak z rarytasami, wersjami koncertowymi, oraz rzadkimi remiksami - i zatytułował to jako Official Fanclub 1 oraz 2.
Zebrałem te dwie częsci do kupy i tak oto mamy do sciągnięcia jedną paczkę. Poza nastrojową wersją You`re My Heart, You`re My Soul( tu jako ballada) - niektórzy już znają z mojej strony na multiply - tam ją zaprezentowałem - mamy wersję z koncertu w Rosj utworu China In Her Eyes ( czy Mr. Bohlen tym razem przerobił nie melodię innego wykonawcy, lecz tytuł -? mam skojarzenia z China in your hand - T`Pau)... , oraz koncertowy Sexy Sexy Lover. Niezły bonus dla miłosników duetu.

1. Hallo
2. The Space Intro ( never released before)
3. Sexy Sexy Lover ( live version)
4. Love Is Forever ( original demo version)
5. I Will Follow You (live version)
6. For Always And Ever (original demo version)
7. Jet Airliner ( short a` capella version)
8. You`re My Heart, You`re My Soul ( no drums version)
9. Mandy
10. China In Her Eyes ( live from Kremlin Palace)
11. Girl Out Of My Dream (live from Oberhausen)
12. Cryin In The Night
13. Voice For Your Answering Machine:
a) for Men
b) for Female
c) in English

http://uploaded.to/?id=3rv21n

Depeche Mode - Live in Manchester Fagin`s 1981


1981 - 11- 03 at Manchester Fagin`s Concert

Prawie jak Modern Talking :) Zanim mnie depeszowcy zatłuką na śmierć, niech posłuchają tego bootlega. Kawał historii... jest to jeden z pierwszych koncertów, jakie Depeche Mode zagrał.Dave Gahan strasznie ,,numanowy" - poważnie zapowiadający następne utwory, bez jakichs tam gwiazdorskich ,,Yeeeah!" ... a i publicznosc chyba nieliczna, wręcz klimat jak w pubie :)
Oczywiscie jakosc pozostawia tu dużo do życzenia - nie ma tu krystalicznej słodyczy płynącej z potężnych głosników, a dodatkowo skromny sprzęcik grupy( wtedy!) - powoduje rozbawienie.
Faktycznie, brzmieli strasznie naiwnie , na tamte lata to był czad - teraz aż wstyd dawac to na cały regulator...

Live in Manchester, Fagin's, 03.11.1981

Performer: Depeche Mode
City/Venue/Date: Live in Manchester, Fagin's, 03.11.1981
Tour: 1981 Tour (1981)
Description: Quality 5/10, Full length 35:56, Full size: 42 MB, Bootleg name: - , Comment: -
Tracks Info: Mp3 (FhG encoder), Bitrate 128kB/s, Sampling frequency 44100Hz

Tracklist:
01 - (02:29) - Any Second Now (Intro)
02 - (03:18) - Photographic
03 - (03:06) - Nodisco
04 - (04:03) - New Life
05 - (03:25) - Puppets
06 - (03:49) - Ice Machine
07 - (04:07) - Big Muff
08 - (02:05) - I Sometimes Wish I Was Dead
09 - (02:54) - Tora! Tora! Tora!
10 - (03:49) - Just Can't Get Enough
11 - (02:44) - Boys Say Go!
12 - (02:49) - What's Your Name
13 - (03:16) - TV Set
14 - (03:37) - Dreaming Of Me

DOWNLOAD HERE :

http://uploaded.to/?id=p6n86x

OR HERE::

http://rapidshare.com/files/24833025/newmode.rar.html

Suede - Suede (1993)

Grupa Suede powstała w 1989 roku w Anglii i od razu zaskarbiła sobie wiele pozytywnych głosów krytyki. Jeszcze przed wydaniem pierwszego singla, gazety rozpisywały się, że Suede to będzie "najlepszy nowy zespół brytyjski". Wokalista Brett Anderson, gitarzysta Bernard Butler i reszta zespołu inspirowali się twórczością Davida Bowiego i The Smiths. Pierwszy krążek, zatytułowany po prostu "Suede", stał się dość sporym wydarzeniem na brytyjskim rynku muzycznym. (RMF FM)
Dawno już nie słuchałem tej płyty. Szczególnie hit So Young przypadł mi do gustu. Cały album jest jednym z częsciej słuchanych krążków ostatniego tygodnia- nadal ten styl i swietne melodie, gdzie na chwilę zapomniałem, że to lata dziewięcdziesiąte. Dla mnie lata, gdzie olewałem większosc nowych grup, nienawidziłem słuchac tych ,,nieejtissowych" brzmień. Na szczęscie teraz to i najnowsze produkcje elektropopowe łykam z namiętnoscią, dzięki czemu zostałem uratowany przed ,,zdziadzieniem", które dosięgło co niektórych, do dzisiaj nie mogących się pogodzic z tym, że tamte lata i muzyka poszły już i nie wrócą.
Suede na tym krążku osiągnął klimat, który przyciąga uwagę, a także i ostrzejsze granie ( m. innymi w pierwszym przeboju - Animal Nitrate).

192 kbps

1. So Young
2. Animal Nitrate
3. She's Not Dead
4. Moving
5. Pantomime Horse
6. The Drowners
7. Sleeping Pills
8. Breakdown
9. Metal Mickey
10. Animal Lover
11. The Next Life

http://uploaded.to/?id=oxb7kn

RObert POland said... vol. 15

New Romantic muzyką dla ... gejów ? :)
Chyba jednak coś w tym jest ... ostatnio kumpel, który przeglądał moje kompaktowe zbiory, walnął tekst : Robert, ty słuchasz tej pedalskiej muzy? Fakt, gosc, zasłuchany w muzyce punk, ma swoje zdanie. Wiem, że sporo wykonawców tej ,,leciwej" muzyki to ,,ciepli" panowie - nie lubię facetów o tej orientacji, jednak chciałbym trochę tu obronic chociaż ten gatunek muzyczny.
Niestety, po pierwsze - muzyka ta zestarzała się , image wykonawców także. ,,Kretynskie fryzury, gejowate, wymalowane bużki" - przeczytałem takie wypowiedzi już nie raz na forach. O ile Boy George, Andy Bell, Marc Almond, panowie z Bronski Beat czy Frankie Goes To Hollywood to faktycznie są jak najbardziej homoseksualni, to wątpię, by np. Midge Ure, czy wymalowany Gary Numan uganiali się za męskimi tyłkami. Przez tą całą szopkę, gdzie prekursorów elektronicznego popu wrzucono do tego jednego wora zwanego ,,new romantic" stało się to, że kumpel zaczął się dziwnie przyglądać mojej płytotece, a potem i mnie:D
Długo trwało moje tłumaczenie, że była to taka moda (kiczowata, racja) , na grube warstwy makijażu, kolce w uchu i fryzury - facet nie interesował się latami osiemdziesiątymi i nie wiedział nawet, co się wtedy działo - musiałem go przekonac, że był to styl ubierania taki, jak w latach 70tych był glam-rock - czyli, ma być kolorowo i wesoło. Ta muzyka własnie miała taka byc - lekka, melodyjna, lecz nie za denna. Image zapoczątkowany przez Steve Strange (Visage), także nie był nowoscią - wziął przecież wzór z Davida Bowie, przerabiając go na mocniej prowokujący.

Szkoda mi tylko, że teraz młodym ludziom cały ten nurt własnie kojarzy się z - cyt. ,,pedalstwem" - takie wyrażenia można spotkac na forach, szczególnie hip-hopowcy nie zostawiają na tym gatunku suchej nitki... a przecież wyszło spod szufladki ,,new-romantic" wiele wybitnych płyt.

poniedziałek, 2 kwietnia 2007

The Vapors - New Clear Days (1980)

Czasami prezentuję tu takich wykonawców, co w Polsce są znani mało, lub wcale. Zauważyłem, że niektóre posty, gdzie u ,,ziomków" powodują tylko wzruszenie ramion i rozmyslania ,,a co to niby jest?" - to wśród ,,zagraniczniaków" - widząc po komentarzach - oni chyba są bardziej rozeznani w większosci prezentowanych tutaj grup... Niestety. Polacy, wychowani w tych trudniejszych czasach znają większosc ,,komercyjnych" nazw, Pet Shop Boys, Depeche Mode, Alphaville... za to muzyka grup , dajmy na to TV21 albo Vapors była u nas omijana , a może też się nie przyjmowała z powodu mało ,,dyskotekowego" brzmienia... Cholera wie, zresztą :)
New Clear Days jest debiutanckim albumem The Vapors z 1980 roku, na którym znajduje się przebój ,,Turning Japanese" - w lutym `80 była ta piosenka na 3 miejscu brytyjskiej listy przebojów. W lipcu tego samego roku na singlu wydana została jeszcze piosenka News At Ten (nazwa nadawanego wtedy w stacji ITV wiadomosci), niestety wynik był słaby - tylko 44 miejsce na liscie. Wiele uwagi poświęcano także okładce albumu - rok 1980 to stan ,,zagrożenia i obawy przed atakiem nuklearnym" - w tym duchu też został stworzony. Widzimy na tym coverze napromieniowanego prezentera telewizyjnego zapowiadającego pogodę - stojącego przy mapie Wysp Brytyjskich. W dodatku jeden z symboli temperatury został zastąpiony ... znakiem ostrzegającym przed radiacją.
Pliki znalazłem w internecie - nie jest to zgrane z mojego kompaktu - jakość 160 kbps mp.3

160 kbps mp.3.

1. Spring Collection
2. Turning Japanese
3. Cold War
4. America
5. Trains
6. Bunkers
7. News at Ten
8. Somehow
9. Sixty Second Interval
10. Waiting for the Weekend
11. Letter from Hiro
12. Prisoners [*]
13. Sunstroke [*]
14. Here Comes the Judge [Live][*]
15. News at Ten [Single Version][*]
16. Wasted 17 [*]
17. Talk, Talk [*]
18. Waiting for the Weekend [Single Version][*]
19. Billy [*]

DOWNLOAD

Stephanie - Best of Stephanie

Lata osiemdziesiąte to był taki okres w muzyce pop oraz eurodance, że każdy mógł wydac hit, nawet księżniczka z Monako... i każdy na to przymykał oko. W dodatku, gdy piosenki te wyróżniały się jeszcze przebojowym refrenem i nadawały się do dyskotek, to już chwytało i sukces miałes zapewniony.Odbywało się to bez żadnych zawisci, bez tekstów, że ,,poszczęsciło się cwaniarze", jak dzieje się to teraz wsród wątpliwej jakosci ,,gwiazdek" show biznessu, których nawet słuchac się nie chce... nic dziwnego, że trzeba sobie w tych czasach pomagac jakos... a to silikonem, a to retuszem komputerowym.... dno proszę panstwa i wstyd dla wytwórni kreujących te swoje wytapetowane szkarady żujące wiecznie balonową gumę bez cukru od czasu do czasu z nudów mizdrzące się do kamer. ;)

Stephanie Marie Elisabeth Grimaldi de Monaco (ur. 01.02.1965 r) trzeba przyznac, że też nie ma głosu zbyt rewelacyjnego, jednak swietne przeboje które ,,trzęsły"dyskotekami w całej Europie znakomicie maskowały jej niezbyt oryginalny wokal. Największy hit - Irresistible ( Ouragan) zrobił szybko furorę i był wysoko notowanym utworem na listach eurodance, One Love To Give - podobny do poprzedniego - wypadł troszkę słabiej. Utwór Live Your Life - już wyraznie szybszy ze swoim refrenem także okazał się utworem, który nadawał się i do tanczenia i do częstego puszczania w radio. Na fali popularnosci tych piosenek w roku 1986 Europa doczekała się albumu zatytułowanego ,,Live Your Life", który w wersji francuskojęzycznej nazywał się ,,Besoin".

Druga płyta, kierowana tylko na rynek amerykanski - ukazała się w roku 1991 - jednak nie odniosła tam żadnego sukcesu.
Składanka, którą tu umieszczam zawiera wszystkie najważniejsze piosenki Stephanie, jeżeli ktos nigdy ich nie słyszał, a lubi popowe klimaty z lat osiemdziesiątych - może wciskac ,,Download" smiało - dodatkowym bodżcem może niech będzie informacja, że pliki mp.3 w jakosci 320 kbps.

The best of Stephanie - 320 kbps mp.3

1. besoin
2. one love to give
3. rendez-vous (french verison of dance with me)
4. young ones everywhere
5. ouragan (french version of irresistible)
6. fleur du mal (a paul)
7. live your life
8. le sega mauricien (remix)
9. flash (french version of one love to give)
10. how can it be
11. irresistible
12. I'm waiting for you
13. dance with me (remix)
14. one love to give (remix)

PART 1

PART 2

Alternate download on multiply:

http://robertpoland.multiply.com/music/item/314

niedziela, 1 kwietnia 2007

Bijelo Dugme - 5. April 1981 (Live)


Goran Ipe Ivandić, Željko Bebek, Goran Bregović, Zoran Redžić, Vlado Pravdić.

Goran Bregović i jego paczka

Wprawdzie dzisiaj nie 5 kwietnia (april), a pierwszy kwietnia, to z tego powodu, że mogę w tamten dzien nie miec czasu, postanowiłem pyknąć tu krótką notkę teraz. Bijelo Dugme - zespół pochodzący z Sarajewa (Jugosławia) tworzył muzykę rockową w latach 1974 do 1989.
Mimo tego, że Goran Bregovic był w tym zespole liderem, to nie miał udziału w tworzeniu niektórych przebojów zespołu.Zespół z początku nazywał się Jutro - pod tą nazwą nagrali dla Yugoton`u pierwszego singla Kad bi' bio bijelo dugme (Gdybym był białym guzikiem). Po wydaniu singla menadżer zespołu przekonał Bregovicia do zmiany nazwy zespołu na Bijelo dugme.

Grupa ma na swoim koncie jedenascie oficjalnie wydanych albumów.

1. Izgledala je malo čudno u kaputu žutom krojenom bez veze
2. U stvari ordinarna priča
3. Ipak, poželim neko pismo
4. I kad prođe sve, pjevat ću i tad
5. Ne dese se takve stvari pravome muškarcu
6. Sve ove godine
7. Na zadnjem sjedištu moga auta
8. Ha, ha, ha
9. Bitanga i princeza
10. Doživjeti stotu

DOWNLOAD

Art Of Noise - Seduction Of Claude Debussy


Anne Dudley, Paul Morley, Lol Creme and Trevor Horn

Co łączy płytę Tenement Symphony Marc`a Almond`a z Art Of Noise - The Seduction Of Claude Debussy? A także album Frankie Goes To Hollywood - Welcome To The Pleasuredome.

W latach osiemdziesiątych niemały wpływ na kształt muzyki miał Trevor Horn. Po stworzeniu duetu Buggles i zaistnieniu na listach przebojów z piosenką Video Killed The Radio Star, współpracował potem z zespołem Yes, by w koncu zostac producentem albumów muzycznych. Między innymi współtworzył grupę Art Of Noise - wsród słuchaczy muzyki elektroniczno - progresywnej , new-age, a nawet eksperymentalnej - to już nazwa wręcz kultowa. Chociaż świat się zmienił, także ze strony muzycznej - to cos przyciągnęło mnie do tej błękitnej okładki ,,niekultowego" albumu The Seduction Of Claude Of Claude Debussy . Tyle się naczytałem, że jest to jedno z lepszych dzieł zespołu, postanowiłem więc zahaczyć swoim uchem o ten omijany dotąd przeze mnie krążek.
Proszę państwa - przed nami naprawdę wybitna muzyka. Prawdziwa przygoda z new-age, ambientem, czasem skojarzenia z nastrojowym Vangelisem (mam jakies deja vu z płytą Conquest of Paradise) - to wszystko jest tak zgrabnie zrobione, że we wszystkim doszukac się można jedynie plusów. Tak jak Claude Debussy wprowadzał innowacje i eksperymentował z muzyką - tak samo Art Of Noise stworzyło coś - jeżeli już nie całkiem nowego, bowiem jest to Debussy i jego dzieła przerobione przez AON - to choć połowicznie w oryginalnym stylu. Muzyka doskonale się sprawdza szczególnie wieczorami - bowiem w dzien wielu szczegółow tu nie znajdziemy, rozpraszani dodatkowymi samplami (np. wiertara sąsiada:))
Jak napisałem w sloganie - co łączy Almonda (album Tenement) oraz FGTH - pierwsza płyta...?
Tak, Trevor Horn jako producent, ale jest coś jeszcze . U Almonda na płycie jest wstawka zatytułowana Trois Chansons de Bilitis - a tu wystarczy posłuchać La Flute De Pan :)
A Frankie Goes To Hollywood - tu pojawia się znajomy głos ,,narratora" w niektórych kompozycjach. Brakuje tu jeszcze tylko powiedzenia ,,Frankie say..." No more. ;)

ART OF NOISE ` 1999

"Il Pleure (At the Turn of the Century)"
"Born on a Sunday"
"Dreaming in Colour"
"On Being Blue"
"Continued in Colour"
"Rapt: In the Evening Air"
"Metaforce"
"Holy Egoism of Genius"
"Flûte de Pan"
"Metaphor on the Floor"
"Approximate Mood Swing No. 2"
"Pause"
"Out of This World [Version 138]"

DOWNLOAD

Marc Almond - Tenement Symphony

Ten album jest na różnych blogach, forach ... dlaczego akurat go tu umieszczam ? Oczywiscie z powyższego względu - album ten się dobrze komponuje z płytą Art Of Noise (szczegóły własnie tam - jak ktoś pominął tekst). Jest w necie opis Tomasza Beksinskiego do tej płyty - widzę, że się trochę obawiał, czy Almond nie spadnie na pysk z tak wysokiego szczytu :) Tak się nie stało, Marc ma się dobrze i na tej płycie. Pierwszy utwór może nie porywa doskonałoscią ( dla mnie to własnie ta piosenka jest przeciętna, a nie - jak Tomasz Beksinski uznał - What Is Love), za to od drugiego utworu - Beautiful Brutal Thing - rozpoczyna się prawdziwa magia i tajemniczosc Almondowego stylu. Następny killer - słucham tego naokrągło od lat i nigdy mi się jeszcze nie znudziło! - to niesamowicie porywający Vaudeville & Burlesque - i te dzwoneczki, przypominające ... The Twins!
Prawie siedem minut niezapomnianych wrażeń, czas więc na odsapnięcie przy pięknym Champagne - wolno rozkręcająca się kompozycja ze znakomitym, dramatycznym refrenem ... i znowu te dzwoneczki:) Od utworu Prelude tak naprawdę zaczyna się druga częsc płyty - Almond podzielił ją na dwie częsci, ponieważ od utworów 1 do 5, są to produkcje The Grid, Almonda, McGee, oraz Hine`a - Następne od 6 do 11 to już produkcja Trevora Horna i opatrzona własnie tytułem Tenement Symphony. Może to trochę zagmatwane, jednak przy słuchaniu krążka można to najzwyczajniej ,,olać", bowiem płyta trzyma równy klimat i zasuwa niczym szalona nastolatka z wózkiem w hipermarkecie...
What Is Love - zupełnie nie mogę pojąc, do czego się nasz Tomek przyczepił, tam tyle się dzieje.
Dalej mamy Trois Chansons de Bilitis - wstawka ta wykorzystana także (jotka w jotkę) na albumie The Art Of Noise - Seduction of Claude Debussy. Znakomicie połączone przejscie w hit The Days Of Pearly Spencer - jest to przeróbka piosenki, którą śpiewał David McWilliams z 1967 roku. Polecam dla osób budzących się na wiosnę.

Meet Me In My Dream
Beautiful Brutal Thing
I've Never Seen Your Face
Vaudeville And Burlesque
Champagne

Tenement Symphony:

Prelude
Jacky
What Is Love?
Trois Chansons de Bilitis
The Days Of Pearly Spencer
My Hand Over My Heart

http://rapidshare.com/files/23717763/tenement.zip.html

Barbra Streisand - Guilty


Z tego albumu klasycznym hitem została piosenka Woman In Love - która utkwiła także w mojej pamięci, chyba już na stałe. Album pochodzi z roku 1980.
Po sukcesach grupy Bee Gees na przełomie lat 1977/ 1978, Barbra zdecydowała się zapytać Barry Gibb`a , czy nie mógłby napisać paru utworów do jej następnej płyty.
Odpowiedz była na tak - dzięki temu album jest wyrażnym odbiciem melodii Bee Gees - ale z wokalistką na pierwszym planie. Utwór tytułowy, zaspiewany w duecie z Barrym wygrał nagrodę Grammy dla najlepszego utworu pop zaspiewanego przez duet w 1981.
Drugi singel - Woman In Love - to już olbrzymi sukces na całym swiecie, wątpię, by nikt tego utworu nie słyszał. Piosenka przez trzy tygodnie utrzymała się na pierwszym miejscu listy Billboardu. Czy reszta kompozycji na tym krążku to zapchajdziury? Noo... trochę, tak połowicznie.
Jeżeli ktos by zapytał, który utwór miałbym wybrac jeszcze na singel - bez zająknięcia wskazałbym na piosenkę Life Story.
Pliki jakosci 320 kbps

1. Guilty
2. Woman In Love
3. Run Wild
4. Promises
5. The Love Inside
6. What Kind Of Fool
7. Life Story
8. Never Give up
9. Make It Like A Memory

http://rapidshare.com/files/23676604/guilty.zip.html