sobota, 16 czerwca 2012

Ultravox: zniszczyły nas gadżety...

...czyli Piotr Stelmach ,,bierze w obroty" Midge Ure`a.

 - Daliśmy się uwieść możliwościom technologii i zatraciliśmy serce Ultravox - wspomina Ure połowę lat 80., kiedy to Ultravox odnosił największe sukcesy. - Zdecydowaliśmy więc w pewnym momencie na odrzucenie wszystkich gadżetów i powrót do podstawowego instrumentarium. Warren Cann miał grać po prostu na perkusji, ale na próbę przyniósł mnóstwo elektronicznego sprzętu. Przelaliśmy więc na niego naszą frustrację i usunęliśmy go z zespołu, co było niesprawiedliwe i niedorzeczne - przyznaje po latach artysta w wywiadzie dla Piotra Stelmacha z radiowej ,,Trójki".

 Piotr Stelmach jest chyba jedynym prezenterem w Trójce, który nie odwrócił się plecami do ,,naszej" muzyki. Dziękuję Panie Piotrze za ten wywiad tutaj, bo na stronie Trójki nie widzę wpisywania komentarzy.
Prawie dwudziestominutowy wywiad z Midge Ure tutaj:

http://www.polskieradio.pl/9/359/Artykul/623504,Ultravox-zniszczyly-nas-gadzety

P.S. Dopiero teraz zauważyłem, że ten ,,zwój" na okładce to znak zapytania, o którym wspomina Midge :)

czwartek, 14 czerwca 2012

Desireless - L'Oeuf Du Dragon (EP)

Pamiętacie nagranie ,,Voyage Voyage"? Kto by nie pamiętał...

Chyba jedno z ,,wiecznie żywych" wspomnień lat osiemdziesiątych. Chociaż wokalistka nagrywa do dziś i wygląda zupełnie inaczej niż na przedstawionej powyżej fotografii, to jej nagrania nie mają już tego przebicia co hit ,,Voyage Voyage".
Zupełnie nieoczekiwanie w sieci ukazał się mini album ,, L'Oeuf Du Dragon" powstały przy współpracy wokalistki z Operation of the Sun (pod tą nazwą kryje się Antoine Aureche - gitarzysta i producent muzyki elektronicznej).

Cóż, szczerze mówiąc EP`ka mocno ukatowała mnie z samego rana swoim brzmieniem w rytmach techno.
Na krążku jest siedem nagrań, z czego trzy to remiksy. Miło usłyszeć, że głos Desireless nie stracił swojej barwy przez tyle lat. Znacznie gorzej jest z muzyką, w którą jest ubrany. Dla wielu osób solidna dawka młócki może okazać się nie do przełknięcia.
Do nagrania kandydującego prawie do miana wybitnego zaliczyć można ,, Le Sel Sur Tes Mains".
Refren pobrzmiewa przez długi czas po skończeniu słuchania, mimo spapranej otoczki. Zbyt dużo techno! - pomyślałem po raz pierwszy. Jednak ten refren i fantastyczny głos Desireless sprawił, że wytrzymałem dzielnie ze słuchaniem do końca.
Cóż mogę powiedzieć na zakończenie? Desireless z powodzeniem mogłaby w tych czasach wydać naprawdę świetny album, zanim to jednak zrobi niech tylko zmieni producenta, który ,,czai bazę" i nie będzie się bawił w Gigi D`Agostino.  Dobrze, że to EP`ka. Większej dawki bym nie wytrzymał.

 http://www.youtube.com/watch?v=0iS6D220SlE

Future Perfect - Escape

,,Żle się dzieje w państwie duńskim..." pomyślałem, lecz nie pod wpływem wczorajszego meczu (walczyli dzielnie, lecz polegli), ale nie o tym chciałbym dziś pisać. Na myśli miałem stan obecnej kondycji electro - future popu, który błądzi i drepcze w kółko od paru lat.
Z początku było to nawet ekscytujące. VNV Nation, Apoptygma Berzerk, potem zalew na początku roku 2000 grup synthpop (prym przeważnie wiodła Szwecja i Norwegia, oraz Niemcy). Zespoły takie jak Covenant, Spektralized, Colony 5 oraz Ladytron sprawiły, że syntezatory znowu zaczęły brzmieć ,,czysto elektronicznie". Niestety, ostatnio coś na tym polu się wygięło, złamało i część płyt wywołuje ziewanie zamiast ekscytacji.
Zupełnie nie rozumiem powodzenia ostatniej płyty Assemblage 23 ( Bruise) -  ktoś, kto już tyle czasu działa na rynku futurepop, nadal łupie w kółko jedno i to samo zamiast się rozwijać. Tak to się grało na początku 2002 - 2006, teraz to już się nieżle przejadło i rzeżnikom mówię dość!

Mimo wszystko da się jeszcze stworzyć chwytliwe nagrania futurepop, czego dowodem jest krążek duetu Future Perfect ,,Escape". Dwaj brytyjczycy - Simon Owen i Rebecca Morgan pochodzą z północnej Walii.
Zespół umiejętnie wykorzystuje syntezatory analogowe, samplery  i łączy to gęstym beatem.

Ich debiutancki album ,,Dirty Little Secrets" otrzymał wspaniałe recenzje i był dostępny do pobrania na iTunes.
Natomiast ,,Escape" to pierwsze oficjalne wydawnictwo duetu. Co ciekawe, płyta ,,nie odrzuca" mnie tak jak przy wspomnianym wyżej Assemblage 23 (aż dziw, że Assemblage 23 pochodzi z USA, a brzmi jak niemieckie grupy z ubiegłego dziesięciolecia)!

Z zespołem Future Perfect jest naczej. Głos Rebecci  przypomina mi  wokalistkę z włoskiego Tourde Force, czyli miękko i bez zadziorności. Cały album prezentuje się nienagannie. Płyta jest melodyjna, z wybijającymi się na pierwszy plan momentami. Nie jest to oczywiście żaden przełom, bo w tym gatunku go już chyba długo nie doświadczymy. Na plus zasługuje oczywiście to, że album jest równy, dopracowany i nie ma na nim zgrzytów. Zaczyna się ,,z grubej rury" i tak jest do samego końca.
Solidny synthpop 21 wieku, miłośnicy gatunku nie będą zawiedzeni.

http://soundcloud.com/simonowen-1/sets/escape-previews

http://www.futureperfect.org.uk/

wtorek, 12 czerwca 2012

Na celowniku

Pet Shop Boys - nowy album ,,Elysium" i nagranie ,,Invisible"

Od wczoraj możemy już być pewni co do tytułu jedenastego już studyjnego albumu duetu Pet Shop Boys . Płyta zostanie opatrzona tytułem ,,Elysium" i ukaże się nakładem Parlophone. Producentem został Andrew Dawson, który pracował z Kanye West, Lil Wayne oraz Beyonce.

Według strony internetowej Pet Shop Boys kilka utworów na płycie zaśpiewają w chórkach James Fauntleroy oraz weterani disco - Oren, Maxine i Julie Waters (czyli stary, obecnie  chyba zapomniany zespół The Waters).

Jedno z nagrań jest już dostępne do odsłuchania i obejrzenia. Kompozycja zatytułowana jest ,,Invisible", a film wykonał artysta i reżyser Brian Bress.

Planowana data wydania albumu to wrzesień.

 Mirrors - Hourglass

Najnowsze nagranie jest uzupełnieniem do skromnej dyskografii zespołu (,,Lights and Offerings" oraz ,,This Year, Next Year, Sometime. . . ?") Hourglass będzie najnowszym singlem MIRRORS, dostępnym od 18 czerwca, a kompozycji można posłuchać już teraz.

Jak dla mnie jest to nadal ,,ten sam" Mirrors, mimo uszczuplenia bandu do trzech osób. Utwór ,,Hourglass" wykorzystuje znane chwyty z New Order i Orchestral Manoeuvres In The Dark, nie tracąc przy tym swoich cech.

Grupa na razie (w bólach) pracuje nad swoim najnowszym albumem i najprawdopodobniej niektóre nagrania z EP ,,This Year, Next Year, Sometime...?" doczekają się ostatecznego szlifu, dzięki któremu zostaną umieszczone na następnej płycie.

John Foxx and the Maths - Evidence

  I na koniec niezbyt nowa już wiadomość, ale chyba warta odnotowania. Były wokalista Ultravox, który pod szyldem John Foxx and the Maths nagrał dwie płyty mocno nawiązujące do elektroniki z lat osiemdziesiątych (Interplay oraz The Shape of Thing) planuje wydać mini album ,,Evidence".

Jak dotąd dostępne jest jedno nagranie (tytułowe) z  zespołem The Soft Moon.Nie wiadomo także ile kompozycji znajdzie się na EP`ce (stawiam na cztery:)) Mini album Foxxa spodziewany jest na początku września.

piątek, 1 czerwca 2012

Men Without Hats - Love In The Age Of War

Miłość w czasach wojny? A kto by się chciał kochać, kiedy kule świszczą nad głowami a Tomuś Czereśniak piska na harmonii...

Wprawdzie Men Without Hats powrócili z albumem parę dni temu, lecz przyćmiło ich wydarzenie ważniejsze, czyli ,,Brilliant" Ultravoxu. Czas nadrobić straty, bo muzyka naprawdę jest ,,przytupiasta".

Zespół, którego największym przebojem jest ,,The Safety Dance", powrócił z płytą, która brzmi, jakby powstała w latach osiemdziesiątych.
Chociaż ze starego składu  Men Without Hats pozostał jedynie wokalista Ivan Doroschuk, to nawet nie zauważymy tutaj znaczącej różnicy, ponieważ granie na syntezatorach nie wymaga jakiejś wyszukanej wirtuozerii. Taki np. Andy Fletcher nawet na koncertach potrafi przecież odejść od klawiszy, klaszcząc w dłonie, a instrument mu sam gra :D

Album ,,Love In The Age Of War" (,,Miłość w czasach wojny") został stworzony z małą pomocą brata Ivana - Colina Doroschuk, udzielającego się w chórkach, poza tym Lou Dawson gra na instrumentach klawiszowych oraz James Love na gitarze.
Płytę wyprodukował Dave Ogilvie - cholera, geniusz normalnie, ponieważ album brzmi fantastycznie.

Ta płyta ma power... przy nagraniu The Girl With The Silicon Eyes moje kopytko zaczęło rytmicznie dygać, aż sąsiadka z dołu musiała to chyba usłyszeć, za co przepraszam ją teraz.
Nagrania napakowane są jakąś niespotykaną ostatnio w tego typu albumach energią, płyta jak dla mnie naprawdę równa niczym... chciałem napisać coś o mojej podłodze, ale rozumiecie - budownictwo w latach osiemdziesiątych stawiało na ilość a nie jakość więc... może powiem, że płyta jest równa jak linijka.

Są słuchacze, którzy zarzucają najnowszemu albumowi Men Without Hats monotonnię, prawie jednakowe tempo we wszystkich utworach (jakby zapomnieli, że na Folk Of The 80s i Rhythm Of Youth podobnie to brzmi), albo znowu nastoletni ,,znawcy krytycy" nie przesłuchali nawet podstaw i bredzą.

Cóż, mam dylemat - bo ten album naprawdę może mocno namieszać w końcowym podsumowaniu tego roku i starcie z Ultravoxem będzie ostre. Wiem, to są dwa różne zespoły, obydwa zachowały na szczęście swoje charakterystyczne brzmienie.

Płyta dostępna jest na moim chomiku (chomik atol), do posłuchania i jak ktoś by chciał, nawet do ściągnięcia. Jedyny minus jest taki, że brakuje tam dwudziestosekundowego Intro do nagrania ,,This War", ale niestety takie pliki zdobyłem (zresztą jak komuś się naprawdę spodoba muzyka, to kupi płytę).
Tak naprawdę, to album został wydany na razie tylko w Kanadzie (w ten sam dzień, co my dostaliśmy Brillianta od Ultravoxu). Oficjalne wydanie krążka na świecie planowane jest na pierwszy tydzień czerwca, więc i może brakujący fragment się uzupełni.
Oby tylko komputerowy odtwarzacz płyt zadziałał - u mnie nie czyta niektórych oryginałów, przez co zgrzytając zębami z wściekłości musiałem nieraz ściągać pliki z netu. Jak tu nie piracić.

EDIT: Akurat przed dwiema godzinami w sieci udostępniono już cały album. Pliki, które posiadam na chomiku są tylko w 192 kbps, poza tym jest jakiś problem, by je odsłuchać bez ściągania.
No cóż, obecnie zasysam  w lepszej wersji V0 ~240 kbps, z brakującym intro.

 EDIT 2: Wrzuciłem pliki w lepszej jakości (320 kbps), wszystko już działa jak należy.