sobota, 7 kwietnia 2007

RObert POland said... vol. 15

New Romantic muzyką dla ... gejów ? :)
Chyba jednak coś w tym jest ... ostatnio kumpel, który przeglądał moje kompaktowe zbiory, walnął tekst : Robert, ty słuchasz tej pedalskiej muzy? Fakt, gosc, zasłuchany w muzyce punk, ma swoje zdanie. Wiem, że sporo wykonawców tej ,,leciwej" muzyki to ,,ciepli" panowie - nie lubię facetów o tej orientacji, jednak chciałbym trochę tu obronic chociaż ten gatunek muzyczny.
Niestety, po pierwsze - muzyka ta zestarzała się , image wykonawców także. ,,Kretynskie fryzury, gejowate, wymalowane bużki" - przeczytałem takie wypowiedzi już nie raz na forach. O ile Boy George, Andy Bell, Marc Almond, panowie z Bronski Beat czy Frankie Goes To Hollywood to faktycznie są jak najbardziej homoseksualni, to wątpię, by np. Midge Ure, czy wymalowany Gary Numan uganiali się za męskimi tyłkami. Przez tą całą szopkę, gdzie prekursorów elektronicznego popu wrzucono do tego jednego wora zwanego ,,new romantic" stało się to, że kumpel zaczął się dziwnie przyglądać mojej płytotece, a potem i mnie:D
Długo trwało moje tłumaczenie, że była to taka moda (kiczowata, racja) , na grube warstwy makijażu, kolce w uchu i fryzury - facet nie interesował się latami osiemdziesiątymi i nie wiedział nawet, co się wtedy działo - musiałem go przekonac, że był to styl ubierania taki, jak w latach 70tych był glam-rock - czyli, ma być kolorowo i wesoło. Ta muzyka własnie miała taka byc - lekka, melodyjna, lecz nie za denna. Image zapoczątkowany przez Steve Strange (Visage), także nie był nowoscią - wziął przecież wzór z Davida Bowie, przerabiając go na mocniej prowokujący.

Szkoda mi tylko, że teraz młodym ludziom cały ten nurt własnie kojarzy się z - cyt. ,,pedalstwem" - takie wyrażenia można spotkac na forach, szczególnie hip-hopowcy nie zostawiają na tym gatunku suchej nitki... a przecież wyszło spod szufladki ,,new-romantic" wiele wybitnych płyt.

3 Comments:

Anonymous Anonimowy said...

No za wiele "wybitnych plyt" to chyba pod tym szyldem jednak nie wyszlo niemniej okreslenie "pedalski" jest nieco przesadzone. Trzeba pamietac ze New Romantic byl antyteza gasnacego wtedy punk rocka.Niechlujstwo zastapila elegancja,teksty o braku przyszlosci zastapily liryki o milosci we wszystkich odcieniach ale raczej niespelnionej. Taka milosc nastolatkow gdzie wiele jest westchnien i tesknoty a malo akcji -:}}} W ciagu kilku miesiecy bieda stala sie be a bogactwo cacy i wlasnie o to chodzilo. Zastapic bunt zabawa a nienastrojone gitary efektownymi syntezatorami - to byl New Romantic. I to chwycilo... Przynajmniej na pare miesiecy. Pozdrawiam.

sobota, 07 kwietnia, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

"Zastapic bunt zabawa a nienastrojone gitary efektownymi syntezatorami - to byl New Romantic. I to chwycilo... Przynajmniej na pare miesiecy"
Od przedmówcy zawiało...nieco polityczno-społecznymi dogmatami, którymi można w miarę upływu czasu , wszystko wytłumaczyć (poniekąd, trochę racji zapewne w nich jest)
Nie należy jednak zapominać, iż "przewalanka" tego okresu muzycznego miała ZNACZąCY wpływ na to, co działo się w muzyce zaraz po niej :)
Co się zaś tyczy "dewiacji mody" PANóW...to "prawdy" głoszące, iż mężczyzna powinien emanować POTEM I KOńSKIM MOCZEM...należy raczej zakwalifikować do kultury...OKRESU MROKU (czyt. średniowiecza)
Natomiast ten, kto zdolny jest do określeń muzyki jako pedalskiej(tylko dlatego, że jest melodyjna, wysublimowana i ...inna) powinien wyszukać sobie jakiś KONKRETNY murek i dobrze się rozpędzić ;)
Pozdrawia...Komakino-Kate

sobota, 07 kwietnia, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

Jakie tam "dogmaty" -:}}} Przeciez nie da sie zaprzeczyc ze ci Nowi Romantycy byli antyteza czyli zaprzeczeniem Punka... Nie da sie rowniez zaprzeczyc ze owczesne konserwatywne rzady w Anglii przyjely pojawienie sie nowego ruchu z entuzjazmem bo byl on w odroznieniu od punk rocka apolityczny. New Romantic przeciez bardziej koncentrowal sie na uczuciach i emocjach niz sprawach spolecznych... Tu nie ma zadnego dogmatu miss komakino -:} Natomiast co do definicji meskosci lub jej braku mozna sie tylko zgodzic bo nie byl to wiek XIX i dziki zachod tylko wiek XX i europa... A swoja droga to taki "pachnacy" potem cowboy zapewne dla paru pan bylby jednak atrakcyjny tyle ze przemierzajac prerie zapewne nie nucil Save A Prayer czy Vienna....

sobota, 07 kwietnia, 2007  

Prześlij komentarz

<< Home