wtorek, 29 stycznia 2008

The Young Gods - L`Eau Rouge

Nastawiony na ,,więcej tego samego", czyli przygotowany na wstrząs już od początku, odpaliłem L' Eau Rouge - płytę, na której Franz Treichler śpiewa wyłącznie po francusku. Początkowe dżwięki La Fille De La Mort zbiły mnie z tropu. ,,Co, do diabła..." - myślę sobie. Zamiast potężnego łomotu dostaję tu jakiegoś ,,żaka brelo" który narzeka na otaczający go świat... Na szczęście utwór od 3 minuty i 13 sekundy zaczyna pokazywać swoje pazury - klimat z sielskiego zamienia się w niesamowitą psychodelię, a głos Kurta powoli się przebudza. Następuje wejście zsamplowanej sekcji smyczków, struny wkręcają się i wirują wkoło głowy, normalnie to co się pod koniec zaczyna wyrabiać, to jest już nie do opisania. To trzeba wysłuchać. Powiem Wam, że gdy pierwszy raz usłyszałem ten utwór, to po dobrnięciu do końca, nie słuchałem kolejnego nagrania na płycie, lecz wziąłem go na swoje uszy raz jeszcze :)
Faktycznie, zgadzam się z ludżmi, którzy mówią, że Young Gods nie trzyma się kurczowo jednego schematu i go powiela. To wciąż poszukująca grupa, oryginalna i przedstawia na każdym albumie inną twarz. W Les Enfants słyszymy też wpływ muzyki symfonicznej - z pewnością panowie dali by radę stworzyć nawet muzykę do filmu.
Z początku można się dziwić... ,,The Young Gods" (młodzi bogowie) - to brzmi prawie jak blużnierstwo... po wysłuchaniu ich muzyki uważam, że trafniejszej nazwy dobrać sobie nie mogli.

1 La Fille de la Mort
2 Rue des Tempétes
3 L' Eau Rouge
4 Charlotte
5 Longue Route
6 Crier Les Chiens
7 Ville Nótre
8 LesEnfants
9 L' Amourir
10 Pas Mal

DOWNLOAD

1 Comments:

Blogger illusion said...

perfect!!
thnx

sobota, 02 lutego, 2008  

Prześlij komentarz

<< Home