wtorek, 28 listopada 2006

Vangelis - Albedo 0.39


Albedo (białość) - to stosunek ilości promieniowania odbitego do padającego. W astronomii jest to liczba wskazująca jaka część światła padającego na ciało niebieskie jest odbijana. Planety Układu Słonecznego mają albedo od 0,06 - Merkury do 0,73 - Wenus. Albedo Ziemi wynosi 0,39
(by: wikipedia)

...A teraz z innej beczki... Vangelis. Znany, grecki twórca muzyki elektronicznej wydał w swojej karierze płyty, które darzę specjalnym szacunkiem, ale też takie, które do mnie osobiscie zupełnie nie przemawiają. Do tych, które słucham najczęsciej to 1492 - Conquest Of Paradise, a tuż za nią omawiany dzis Albedo 0.39 .

Album rozpoczyna jeden z najpopularniejszych utworów syntezatorowych wszechczasów - Pulstar. Połączenie ,,żywej" perkusji sprawia, że nagranie nie jest zupełnie plastikowe i sztucznie brzmiące, przez co Vangelis potrafił w drugiej połowie tego utworu nadac mu brzmienie wręcz symfoniczne. W Mare Tranquillitais przenosimy się w kosmos, gdzie tajemniczy nastrój spleciony został z samplami komunikujących się z sobą astronautów.

Main Sequence to już rozbudowany utwór, nazywany przez wielu ,,elektronicznym jazz`em", tu możemy także miec skojarzenia z muzyką grupy Yes - w podobnym klimacie zostały na tym krążku stworzone dwie częsci nagrania pod tytułem Nucleogenesis.

Mój ulubiony utwór z tej płyty - Alpha. Ostatnio puszczono to w pewnej wieczornej audycji, gdzie prowadzący skomentował, że ,,trochę się zestarzał ten utwór". Hm... pokłóciłbym się z nim , bowiem na mnie wywiera nadal stan hipnotyczny, po prostu uwielbiam nagrania skonstruowane na zasadzie ,,długi, powoli, spokojnie rozpoczynający się wstęp, przechodzący w coraz mocniejsze rytmy, by na koniec doczekac się pompatycznego insrumentarium w całej okazałosci ".

Na koniec niesamowity klimat - tytułowy Albedo 0.39, gdzie ,,narrator" wymienia liczby, dzięki którym obcy mogą namierzyc naszą planetę :D - m. innymi odległosci od słonca, ile trwa u nas rok kalendarzowy itp.

Dla mnie jest to dobry album Vangelisa. ( 1976 rok! )

Pulstar
Freefall
Mare Tranquillitatis
Main Sequence
Sword Of Orion
Alpha
Nucleogenesis Part 1
Nucleogenesis Part 2
Albedo 0.39


DOWNLOAD

5 Comments:

Blogger AtmoSphEre said...

Najbardziej lubię płytę Spiral
ale może to się zmieni, bo nie słyszałem jeszcze Albedo 0.39, z wyjątkiem rewelacyjnego "Pulstar".
Ogromne dzięki.

środa, 29 listopada, 2006  
Anonymous Anonimowy said...

Z całego muzycznego dorobku Vangelisa uwielbiam Albedo 0.39 bardzo lubię See You Later lubię Spiral. Ta płyta jest piękna. Nieśmiertelne Nucleogenesis 1 i 2, ależ jest to wielka muzyka. Czysta roskosz. Utwór tytułowy iście kosmiczny. Całość wspaniała. Rarytas dla ucha. Polecam polecam polecam. Dobrze ,że ten krążek tu się znalazł.
Miałem problem z odnalezieniem tego bloga, ale się udało. Cieszę się, że istnieje i nadal gra świetną muzykę. Pozdrawiam Sylomiki.

środa, 29 listopada, 2006  
Anonymous Anonimowy said...

So glad your blog is back!!!

środa, 29 listopada, 2006  
Anonymous Anonimowy said...

Nice to see you around! You're very welcome back RObert!

Greetings,

Gary.

środa, 29 listopada, 2006  
Anonymous Anonimowy said...

Również i ja jestem POD WRAżENIEM...i to nie tylko , że w Toim blogu znalazł się maestro Papathanassiou a głównie dlatego, iż jest TAK NIEWIELE miejsc w necie, gdzie posłuchać można muzyki spod znaku rocka elektronicznego czy też po prostu - el muzyki :)
Mam OGROMNą nadzieję , że nie będzie to sporadyczny epizod i el muza na trwałe trafi pod dachy Twego blogu ;)

Pozdrawiam serdecznie - Komakino-Kate.

środa, 29 listopada, 2006  

Prześlij komentarz

<< Home