niedziela, 25 maja 2008

Soft Cell - This Last Night... In Sodom (320 kbps)

Miała tu być dziś Chrisma i jej pierwszy album, lecz jest już dostępny tu:
CHRISMA - CHINESE RESTAURANT

Korzystając więc z wolnego czasu, postanowiłem wznowić link do albumu This Last Night... In Sodom duetu Soft Cell.

Rok 1983 przyniósł duetowi sporo napięć, co prowadziło już do nieuchronnego zakończenia działalności Marca Almonda i Dave`a Ball.
Po burzliwym i niespokojnym tournee w Hiszpanii w czerwcu 1983 - wliczając w to końcowy koncert w mieście San Sebastian - zespół rozpoczął pisanie piosenek na ich (nie licząc Non Stop Ecstatic Dancing) trzeci album studyjny.
Tytuł albumu nawiązuje do powieści Markiza de Sade zatytułowanej ,,Sto dwadzieścia dni Sodomy, czyli szkoła libertynizmu".
Sprawy, które są poruszane w This Last Night ... In Sodom to tym razem zniszczenie, niewolnictwo, morderstwa i zrzeczenie.
W porównaniu z poprzedniczkami płyta brzmi bardziej eksperymentalnie, doszły nawet elementy industrialu (Slave To This), a także dżwięk gitar (The Best Way To Kill). Mimo wszystko, duet nadal jest rozpoznawalny, głównie dzięki charakterystycznemu wokalowi Almonda przeplecionym z tanecznymi rytmami wyczarowanymi przez Balla.

,,Duet Soft Cell naprawdę pochodzi z disco i muzyki tanecznej. - wspomina Marc Almond w 2002 roku - Kiedy zaczynaliśmy, pracowałem w dyskotece i sam opłacałem swoje rachunki. Była to pierwsza dyskoteka w stylu amerykańskim na północy Anglii, w Leeds. To było chyba jedyne miejsce w Anglii w owym czasie, gdzie grano sporo amerykańskiego disco. David Ball i ja byliśmy zarówno fanami disco 1970s, ale miłośnikami ówczesnego punka również. To są z pewnością nasze korzenie i można je dostrzec w niektórych naszych wczesnych utworach, jak na przykład "Memorabilia", nagranie, które było prekursorem w gatunku electro acid house."

This Last Night... In Sodom przyniósł jednak coś więcej, niż typową muzykę pop-elektroniczną. Odbija ona nastroje i problemy, z jakimi Almond i Ball mieli wtedy do czynienia.
Almond przechodził załamanie nerwowe, a do tego jeszcze doszła frustracja spowodowana mało rewelacyjną recenzją płyty ,,Torment and Torreros", którą piosenkarz nagrał z zespołem The Mambas.

Album z początku może wydać się ,,dziwnym", znając na przykład ich nagrania tylko z Non Stop Erotic Cabaret. Sam przez to przechodziłem - jednak już za pierwszym przesłuchaniem wyłapałem niewątpliwie mocne strony albumu : Meet Murder My Angel, L`Esqualita, Surrender To A Stranger, Where Was Your Heart oraz umieszczony w bonusach Disease And Desire.

Przy okazji dziękuję Witku za podrzucenie Starcluster Ft. Marc Almond - Smoke And Mirrors !

1. Mr Self Destruct
2. Slave To This
3. Little Rough Rhinestone
4. Meet Murder My Angel
5. The Best Way To Kill
6. L'Esqualita
7. Down In The Subway
8. Surrender To A Stranger
9. Soul Inside
10. Where Was Your Heart(When You Needed It)
11. Disease And Desire
12. Born To Lose
13. You Only Live Twice
14. 007 Theme
15. Soul Inside (12" Mix)
16. Her Imagination

http://sharebee.com/5ab92dd7


http://sharebee.com/2c3096fd

9 Comments:

Blogger RObert POland said...

password:

robartopoland.blogspot.com

niedziela, 25 maja, 2008  
Anonymous Anonimowy said...

Dzięki, Almonda nigdy dość.

niedziela, 25 maja, 2008  
Anonymous Anonimowy said...

thanx so much!

poniedziałek, 26 maja, 2008  
Anonymous Anonimowy said...

Nooo taaaak - płyta dłuuuugo niedostępna - raz gdzieś tylko słyszana w tzw. środkach masowego.....i nie nagrana wtedy :-((, naznaczona u mnie wielkim chceniem ponownego przypomnienia/przesłuchania. W końcu dzięki netowi zdobyta swego czasu i.... cóż rozczarowanie... choć czasem "przyśpiesza" pozytwnie jak w "Meet murder..." właśnie, ale to fragmenty tylko :-((
Dziwne, ale z różnych ówczesnych dokonań muzycznych - i tych wielkich i mniejszych - Soft Cell broni się jakby lajlepiej i dalej brzmi hmm..świeżo/przekonująco na pozostałych płytach - moim zdaniem, a sam Almond cóż to nuuua inszy post bo ten i tak mi długi wyszedł...;-))
ZONAK

poniedziałek, 26 maja, 2008  
Blogger GeoX, one of the GeoX boys. said...

I've been looking for this album forever. You're a hero.

środa, 25 czerwca, 2008  
Anonymous Anonimowy said...

thanks a lot for this post!!!
this lp is very hard to find in general

środa, 17 września, 2008  
Blogger Gabriel said...

Thanks very much for this...any chance we can get a re-up of Vermin In Ermine? eitherway, great blog you have! Thanks again

sobota, 25 października, 2008  
Blogger RObert POland said...

Marc Almond 1984 Vermin In Ermine

http://urlcut.com/1qpik

http://urlcut.com/1qpil

sobota, 25 października, 2008  
Blogger Gabriel said...

WOW! That was fast!! Thank you so very much!

sobota, 25 października, 2008  

Prześlij komentarz

<< Home