piątek, 2 maja 2008

Michael Cretu (by REQ)

Od czasu ostatniego postu o Cretu w 2006 roku, muzyk zdążył rozwieść się z piosenkarką, znaną jako Sandra (panowie, znowu mamy szanse po tylu latach;)), włosy przyprószyła siwizna, a na dodatek ROb zdecydował się na reupload...

Postanowiłem zrobić powtórny wrzut czterech płyt Michaela Cretu, o które zostałem poproszony. Chciałem w zasadzie zrobić to dnia 18 maja - w dzień urodzin tego wykonawcy, jednak to by było chyba i tak zbyt wiele wrażeń dla twórcy sukcesów Sandry, współpracownika tria Hubert Kah, własnego projektu Enigma itp., itd...

Solowy debiut Michaela to rok 1979 i album ,,Ausgewahlte Goldstucke" (edycja europejska to Moon Light & Flowers) -a utwór `57 (The Year I Was Born) (już sam tytuł podaje rok narodzin Cretu;)) - jest do dzisiaj moim ulubionym, letnim popowym utworkiem.W roku 1983 - na fali popularnej wtedy muzyki syntezatorowo- elektronicznej Cretu wypuscił na rynek prawdziwą bombę, zwaną Legionaire (Legionnaires) - umiejętnie połączona dawka tego, co na zachodzie oznaczano ,,muzyką new-romantic" - dla mnie jedna z najlepszych płyt ,,niebrytyjskich". Przebojowe numery Total Normal i Angel 07 - tu przy współpracy Huberta Kah - sprawiły, że na twórczosc Michaela Cretu wielu słuchaczy i mediów przestawało być obojętnych.
Rok 1985 to już czasy wysokiej popularnosci na swiecie wykonawców pop i dance z Niemiec - Cretu gra na instrumentach klawiszowych w grupie Moti Special ( słynna z przeboju dyskotek - Cold Days, Hot Nights). Jest to także rok, gdy Sandra Lauer ( ex- Arabesque) podjęła karierę solową - dla niej to Cretu wyprodukował jeden z pierwszych wielkich hitów - Maria Magdalena.
Singiel podbija listy przebojów dostając się na pierwsze miejsca w ponad 30 krajach świata. Niedługo potem Cretu wydaje swój kolejny album "Die Chinesische Mauer", a kilka miesięcy później album "The Invisible Man" - krążek będący taki sam jak "Chinesische Mauer" lecz z tekstami w języku angielskim. Od tego roku Cretu pracuje głównie jako producent Moti Special, Tissy Theirs oraz Cretu and Thiers.
Ostatnia płyta, którą wybrałem z dyskografii Michaela, to pochodząca z roku 1988 ,,Belle Epoque", nagrana wspólnie z Tissy Thiersand.
Muzyka na pewno trafi w gusta słuchaczy Sandry, szczególnie lubiących jej pierwsze trzy albumy.

Moon Light and Flowers 1979

57 (The Year I Was Born) 4:29
Fire and Rain 4:15
Wild River 4:35
Shadows Over my Head 3:54
Love Me 3:59
Moonlight Flower 3:41
Sparks of Imagination 5:05
Streets of Time 3:56
Song for Unknown Heroes 6:30

DOWNLOAD

Legionaire (Legionnaires) 1983

1.Legionaire
2.Total Normal
3.Spiel Auf Zeit
4.Frau Aus Stein
5.Goldene Jahre
6.Zeitlose Reise
7.Data-Alpfa-4
8.Karawanen
9.Der Planet Der Verlorenen Zei
10.Gambit
11.Angel 07

DOWNLOAD

The Invisible Man (Die Chinesische Mauer) 1985

Samurai 5:13
Carte Blanche 3:23
Silver Water 4:40
Your Favourite Toy 3:24
Intro 2:28
Mikado 3:13
Coda 0:59
Heavy Traffic 4:54
The Invisible Man 5:01

DOWNLOAD

Cretu & Thiers - Belle Epoque 1988

Mona Lisa 4:34
Crazy Life 3:44
When Love is the Missing Word 4:02
Waterfall 6:27
Captain Right 3:50
200 Ways to Heaven 4:04
Don't Say You Love Me 4:21
Snowin' Under my Skin 6:21

DOWNLOAD

5 Comments:

Blogger RObert POland said...

password : robartopoland

piątek, 02 maja, 2008  
Blogger TOM said...

Powoli kończę odsłuch płyty "Legionare" Michaela Cretu i od razu mam skojarzenia z Sandrą. Jak już podawał Robert nie ma się co dziwić. Chwytliwe melodie, jak mawiam czasem "na jedno kopyto" choć nie nazwałbym tego kiczem czy tanią "sieczką". Jestem nawet mile usatysfakcjonowany bo kiedyś słuchałem kilku nagrań tego artysty ( nie pamiętam niestety jaki to był materiał ), w każdym razie nie przypadł mi wtedy do gustu i później już "podziękowałem" temu panu. Reasumując - jak najbardziej na niedzielne popołudnie czy dyskotekę. Kto lubi takie hity jak "In the heat of the night", "hi hi hi" czy "Maria Magdalena" Sandry niech włączy sobie choćby numer 10. Słucha się całkiem przyjemnie. Wcześniej wysłuchałem płyty "The invisible Man" bardziej urozmaicona ale równie lekkostrawna. I jeszcze jedno - jak lubicie austriackiego solistę Petera Schillinga - tego od "Major Tom" to również takie klimaty można odnaleźć.
Tomasz
Tomasz

niedziela, 04 maja, 2008  
Blogger Daniel said...

Hi Robert, great stuff. Thanks a bunch [80zforever]

czwartek, 22 maja, 2008  
Anonymous Anonimowy said...

Hi Robert!

Any chance you'd re-post the Legionaire album? Is the bonus "Gambit" track the original album version?? I'm trying to locate that!!

Thank you!!!

poniedziałek, 14 września, 2009  
Blogger El Pueblo said...

Hi Robert, the links are down, could you please share them again? Thanks

czwartek, 24 lutego, 2022  

Prześlij komentarz

<< Home